Zaniedbane growe skarby Sony, Nintendo i Microsoftu które czekają na powrót

Zaniedbane growe skarby Sony, Nintendo i Microsoftu które czekają na powrót

Eternal Darkness

Eternal Darkness to survival horror o bardzo nietypowej konstrukcji - fabularnie gra zmienia perspektywy z teraźniejszości na różne okresy przeszłości. Starając się rozwikłać zagadkę morderstwa dziadka, przychodzi nam odkrywać sekrety rodu Roivas, które sięgają aż dwudziestu stuleci wstecz. Odczytując historyczne zapiski z Tomu Wiecznej Ciemności, wcielamy się w 12 różnych postaci z najrozmaitszych okresów historycznych: od rzymskiego centuriona i kambodżańską tancerkę z okresu Khmerów, poprzez włoskiego architekta z epoki renesansu i reportera z I Wojny Światowej, a na strażaku z czasów współczesnych skończywszy. Wielu z tych postaci daleko do typowych protagonistów gier video - niektórzy z nich nie potrafią w ogóle walczyć a jedynie używać pewnych przedmiotów do przepędzania wrogów. Po ukończeniu każdego z rozdziałów, nasza bohaterka Alexandra Roivas bogatsza jest o wiedzę (i umiejętności), która umożliwi jej odkrycie nowych sekretnych miejsc i rozwiązanie kolejnych zagadek w rodzinnej posiadłości - a te z kolei prowadzą do kolejnych stron Tomu.

Co prawda sama gra utrzymana była w dość wyświechtanej już wtedy konwencji Alone in the Dark i Resident Evil (choć z lepszym sterowaniem i dynamiczniejszym widokiem), ale wyróżnia ją kilka nowatorskich pomysłów. Przede wszystkim system zdrowia psychicznego - im więcej mamy kontaktu z siłami nadprzyrodzonym, tym bardziej odczuwamy ich psychologiczne efekty. A te bywają najróżniejsze i jest ich cała gama subtelności. Począwszy od halucynacji wizualnych w formie zdeformowanego ekranu czy audialnych w formie wyimaginowanych odgłosów, przez wizje własnej śmierci, zapadanie się pod ziemię, odwrócenie podłogi z sufitem po efekty, które wdają się w interakcje z ekranami inwentarza i opcji gry, a nawet udają, że coś się dzieje nie tak z naszym telewizorem. Najbardziej kreatywne z nich to istna awangarda na poziomie Hideo Kojimy z pierwszego Metal Gear Solid, gdy przed walką z Psycho Mantisem, dochodził do różnych wniosków odczytując sejwy innych gier Konami z karty pamięci. Po prostu nigdy nie możemy być pewni tego, co przed sobą widzimy, nie tylko wcielając się w postać gry, ale nawet jako gracz w ogóle. Całości dopełnia także system magii, którą stopniowo absorbujemy zbierając kamienne tabliczki, by później je tłumaczyć i tworzyć z nich zaklęcia poprzez eksperymentowanie z ich właściwościami. Walka magią przypominała nieco "papier-nożyce-kamień", gdzie każda z bestii była podatna na inny rodzaj czarów.

Produkcja Silicon Knights jest pierwszą grą od Nintendo, która otrzymała kategorię wiekową 18+, a tytuł ten zyskał fantastyczne recenzje (92/100 na Metacritic), choć niestety nie sprzedał się w zbyt dużym nakładzie. Własność intelektualną posiada nadal Nintendo, ale twórcy gry, Silicon Knights, ogłosili upadłość dwa lata temu. Część oryginalnej ekipy pracuje nad duchowym spadkobiercą, Shadow of the Eternals. Tak więc japońska firma musiałaby znaleźć innego developera, chyba, że Quantum Entanglement (niedobitki Silicon Knights) zdecydują wydać się ich grę na Nintendo NX (wszak Shadow… było planowane na Wii U). Myślę, że jeśli Nintendo pragnie  przyciągnąć do siebie dorosłych graczy (wybaczcie skrót myślowy; nie sugeruję bynajmniej, że ich gry nie są dla dorosłych - są dla każdego), to Eternal Darkness jest właśnie taką grą, która mogłaby tego dokonać.

Jakub Krawczyński
Jakub Krawczyński Redaktor

Z wykształcenia anglista i pedagog - lubuje się w rąbniętej muzyce i alienujących filmach. Podobno zna się na grach i dlatego bezwstydnie przyznaje się do tego w notce o sobie, bo i tak ich nikt nie czyta.

Zgłoś autorowi błąd na stronie

Komentarze