Widzimy, że używasz oprogramowania blokującego reklamy, które są wyłącznym źródłem utrzymania serwisu ITHardware.pl. To dzięki nim opłacamy hosting i kupujemy sprzęt pomiarowy. Gwarantujemy Ci, że nie uświadczysz żadnych wyskakujących okienek ani banerów zasłaniających treść. Wesprzyj nas i wyłącz swój AdBlocker!

Battlefield 1 - Wrażenia z bety

Dodano: 01 Wrzesień 2016, 10:00, przez: Piotr Urbaniak
Przeczytano: 1,995, komentarzy: 0,
Spis treści:

Błotniste, przesiąknięte odorem okopy, huk salw artyleryjskich, samobójcze szarże w krzyżowym ogniu karabinów maszynowych. Oto I Wojna Światowa w pigułce. Konflikt, który na niespełna cztery i pół roku pogrążył w chaosie znaczną część świata, by na zawsze zmienić bieg historii. Zaczynam patetycznie, bo Wielka Wojna, mroczna i ponura, wręcz doprasza się o patos – idący nawet dalej niż w przypadku drugiej wojny, która przynajmniej w przypadku aliantów zachodnich częściowo zacierała wizję żołnierza jako mięsa armatniego, zrywając z bezowocnymi, wielomiesięcznymi walkami pozycyjnymi.

I Wojna Światowa to okres przemilczany przez gry - i szczerze mówiąc, trudno wyobrazić sobie dynamiczną strzelankę w tych realiach.

Nic więc dziwnego, że lata 1914-1918 są skrzętnie pomijane w grach, bo też trudno wyobrazić sobie dobrą (nienużącą) produkcję o walce okopowej. Szczerze powiedziawszy, pomijając mega klimatyczną przygotówkę Valiant Hearts: The Great War i zeszłoroczne Verdun, nie przypominam sobie nic takiego. Tym bardziej doznałem szoku, kiedy przedstawiciele studia DICE poinformowali, że najnowszy Battlefield rozegra się właśnie na frontach I Wojny Światowej. Z jednej towarzyszyła mi ekscytacja wywołana posuchą na rynku shooterów osadzonych w historycznych realiach, z drugiej – niepokój, czy skandynawskie studio podoła wyzwaniu. Pierwszowojenny klimat nie sprzyja dynamicznym strzelaninom, jakimi zwykły być ostatnie gry z serii Battlefield. Banalny przykład: pistolet maszynowy, podstawowa broń w każdym szanującym się FPS-ie – pierwszy PM, niemiecki Bergmann MP18, został użyty w walce dopiero u schyłku 1917 roku, i tylko na bardzo wąską skalę.

Zacząłem się gorączkowo zastanawiać, jak deweloper poradzi sobie z takimi niuansami, i czy niektóre rozwiązania, mające uprzyjemnić rozgrywkę, mimowolnie nie uczynią z najnowszego Battlefielda produkcji science fiction. OK, ta seria nigdy nie była symulatorem, ale po cichu liczyłem na choćby minimalną wierność faktom. W końcu nakręcanie hype’u tematyką I Wojny Światowej do czegoś zobowiązuje. Choć premierę gry zapowiedziano na 21-ego października, w dniu wczorajszym do Internetu trafiła wersja beta – jako wielki sympatyk militarnych FPS-ów nie mogłem sobie odpuścić.

Oceń artykuł:
(Głosów: 2)

NAPISZ KOMENTARZ