Widzimy, że używasz oprogramowania blokującego reklamy, które są wyłącznym źródłem utrzymania serwisu ITHardware.pl. To dzięki nim opłacamy hosting i kupujemy sprzęt pomiarowy. Gwarantujemy Ci, że nie uświadczysz żadnych wyskakujących okienek ani banerów zasłaniających treść. Wesprzyj nas i wyłącz swój AdBlocker!

Dishonored 2 - Recenzja gry

Tagi: Bethesda, Arkane Studios, gaming, RPG, skradanka
Dodano: 18 Listopad 2016, 22:15, przez: Jakub Krawczyński
Przeczytano: 3,978, komentarzy: 0,
Spis treści:

"Sleeper hit" to określenie stosowane w przemyśle rozrywkowym w odniesieniu do produktu (czy też jak kto woli "dzieła intelektualnego"), które nie miało ogromnej kampanii marketingowej i szumu medialnego, a co za tym idzie branża nie widziała w nim potencjalnego megahitu przed premierą. Po czasie jednak tego typu dzieła  - głównie dzięki dobrym recenzjom i pozytywnym opiniom ludzi jakie wypłyną i rozpanoszą się po Internecie - zyskują szersze uznanie.

Dishonored 2 - screenshot z rozgrywki (1)

Szczególnie trudno - pośród tego zalewu regularnych sequeli - jest się przebić nowym markom. Taki właśnie los spotkał pierwsze Dishonored, które zostało wydane w ostatnim kwartale roku 2012, pośród kontynuacji serii Assassin's Creed, Call of Duty, Halo, Hitman, Medal of Honor, Need for Speed, czy Resident Evil. Nienajprzyjemniejsze dla debiutantów towarzystwo – szczególnie jeśli dokonuje się mariażu skradanki, gry RPG i pewnej dozy fabularnych wyborów. Swoją drogą ostatnia gra studia Arkane wyszła 6 lat wcześniej.  Mimo wszystko - może nie od razu - ale Dishonored w krótkim czasie wypracował swoją reputację, a Bethesda znalazła odzwierciedlenie tego zainteresowania w sprzedaży.

Parafrazując klasyczną reklamę Werther's Original z lat 90. - dziś Dishonored 2 sam jest sequelem, więc cóż mógłby dać fanom jedynki? Odpowiedź na to pytanie zależy od oczekiwań grającego - czy jesteśmy ukontentowani otrzymując "więcej tego samego" czy też oczekujemy drastycznych, rewolucyjnych zmian. W generacji, gdzie nawet stworzenie solidnego widowiskowego, "odmożdżającego" tytułu jak Gears of War 4  jest dla branży wyczynem - nawet zachowanie status quo jakości serii to nielada sukces.

Tym razem sequel Dishonored dźwigał na sobie duży bagaż oczekiwań, ale i również stawiany był przez media obok największych nadchodzących tytułów jako kandydat do przeboju roku. Gra ostatecznie ukazała się również w "tłocznym" okresie, jakim niewątpliwie zawsze jest ostatni kwartał i to w dodatku po przesycie jaki zafundowali nam wydawcy, wypuszczając masę hitów w krótkim odstępie: Forza Horizon 3, Gears of War 4, Battlefield 1, Titanfall 2, czy Call of Duty: Infinite Warfare. Na tych dwóch ostatnich sytuacja na rynku odbiła się czkawką i podobny los spotkał Dishonored 2, które sprzedało się w pierwszym tygodniu poniżej oczekiwań. Jak dobrze jednak, że to nie w sprzedaż się gra, lecz w...(odkrywcze, wiem)  gry.

Oceń artykuł:
(Głosów: 2)

NAPISZ KOMENTARZ