Widzimy, że używasz oprogramowania blokującego reklamy, które są wyłącznym źródłem utrzymania serwisu ITHardware.pl. To dzięki nim opłacamy hosting i kupujemy sprzęt pomiarowy. Gwarantujemy Ci, że nie uświadczysz żadnych wyskakujących okienek ani banerów zasłaniających treść. Wesprzyj nas i wyłącz swój AdBlocker!

Test płyty głównej MSI Z270 Gaming Pro Carbon

Dodano: 09 Styczeń 2017, 18:40, przez: Tomasz Cugowski
Przeczytano: 7,381, komentarzy: 0,
Spis treści:

MSI Z270 Gaming Pro Carbon to przykład udanej ewolucji poprzednika. Co prawda samo wyposażenie pozostało praktycznie bez zmian, nie licząc przedłużki dla paska diod LED, którego i tak nie ma w komplecie, ale już specyfikacja została znacząco podrasowana. Udoskonalony podsystem audio, więcej portów USB 3.0 na tylnym panelu oraz dodatkowy slot M.2 to niewątpliwe zalety, które doceni przynajmniej część potencjalnych nabywców. Aspekt czysto estetyczny również został tutaj odpowiednio dopieszczony, z obowiązkową armadą diod LED, które efektownie rozświetlają wnętrze obudowy. Warto podkreślić, że wszystkie trzy sekcje (prawa krawędź, osłona panelu I/O i radiator mostka południowego) są konfigurowane niezależnie, dzięki czemu potencjalny nabywca może tworzyć przeróżne, wielokolorowe efekty. Jeśli chodzi o wyniki testów, to w większości aspektów Z270 Gaming Pro Carbon wypada porównywalne do poprzednika. Na plus wyróżniają się zauważalnie zredukowany pobór prądu oraz nieco lepiej działające Loadline Calibration, za to czas bootowania i OC pamięci mogłyby być lepsze. W ogólnym rozrachunku, mając na uwadze zbliżone rezultaty testów podsystemu dyskowego oraz rzeczywistych, mamy więc remis pomiędzy młodszym i starszym bratem.

Testowana płyta to produkt solidny, o wysokiej funkcjonalności i interesującym aspekcie stylistycznym, ale również daleki od bycia cenowo atrakcyjnym.

W tym wszystkim pojawia się jednak jeden, ale bardzo znaczący problem. Chodzi oczywiście o cenę, w jakiej Z270 Gaming Pro Carbon dostępny jest w sklepach. W momencie pisania testu, za poprzednika potencjalnemu nabywcy przyszłoby zapłacić około 650 złotych, natomiast dzisiejszy bohater to wydatek aż o 170 złotych wyższy. Czy taka dopłata jest uzasadniona w kontekście wspomnianych ulepszeń? Mam co do tego spore wątpliwości, wszak jedyną różnicą funkcjonalną jest tutaj dodatkowe złącze M.2, którego i tak lwia część nabywców nie wykorzysta. Zresztą, nawet gdyby był to czynnik decydujący o wyborze konkretnej płyty, to i tak na rynku nie brakuje tańszych modeli na Z170, spełniających to kryterium, a nawet wśród konstrukcji na Z270 nie ma problemów ze znalezieniem odpowiedniej oferty. Doskonałym przykładem spośród tych ostatnich będzie chociażby dopiero co testowany ASRock Z270 Killer SLI, aczkolwiek w tym przypadku trzeba pogodzić się z brakiem USB 3.1. Oczywiście Z270 Gaming Pro Carbon to także wspomniany wcześniej aspekt stylistyczny, ale śmiem wątpić, by kilka diod LED warte było aż takiej dopłaty. Tym bardziej, że model ten nie wyróżnia się dodatkami typu wyświetlacz kodów POST, przyciski Power/Reset czy wbudowanie Wi-Fi. Dlatego też wystawiam testowanej płycie cztery gwiazdki, co jest oceną delikatnie niższą od tej, którą otrzymał Z170A Gaming Pro Carbon - ze względu na wspomniany aspekt ekonomiczny.

Test płyty głównej MSI Z270A Gaming Pro Carbon

 

MSI Z270 Gaming Pro Carbon

Bardzo niskie zużycie energii, akceptowalny czas bootowania, rewelacyjne zintegrowane audio, podświetlenie LED z pełnym RGB, wysoka jakość wykonania

Pojedyncza kość BIOS-u, brak wyświetlacza kodów POST, OC mogłoby być lepsze, wątpliwy aspekt ekonomiczny

Cena (na dzień 09.01.2017) : około 820-830 zł

Gwarancja: 36 miesięcy

 

Sprzęt do testów dostarczył:

Test płyty głównej ASRock Z270 Killer SLI

Oceń artykuł:
(Głosów: 0)

NAPISZ KOMENTARZ