Widzimy, że używasz oprogramowania blokującego reklamy, które są wyłącznym źródłem utrzymania serwisu ITHardware.pl. To dzięki nim opłacamy hosting i kupujemy sprzęt pomiarowy. Gwarantujemy Ci, że nie uświadczysz żadnych wyskakujących okienek ani banerów zasłaniających treść. Wesprzyj nas i wyłącz swój AdBlocker!

Test płyty głównej MSI Z270 Gaming Pro Carbon

Dodano: 09 Styczeń 2017, 18:40, przez: Tomasz Cugowski
Przeczytano: 7,367, komentarzy: 0,
Spis treści:

Test płyty głównej MSI Z270A Gaming Pro Carbon

Po zdjęciu radiatorów aspekt wizualny prezentowanej konstrukcji nie uległ praktycznie żadnej zmianie, co oczywiście wynika z jednolitej kolorystki Z270 Gaming Pro Carbon. Czas więc przejść do analizy poszczególnych komponentów.

Test płyty głównej MSI Z270A Gaming Pro Carbon

Sekcja zasilania dość znacząco różni się od tej, w którą producent wyposażył poprzednika. W jej skład wchodzą dwadzieścia dwa tranzystory MOSFET. Są to układy PK616BA oraz PK632BA, mogące dostarczyć prąd o natężeniu dochodzącym do odpowiednio 50/120 A oraz 88/150 A (w trybie ciągłym/impulsowym przy 25 °C). To w zasadzie jedyna cecha wspólna z Z170A Gaming Pro Carbon, gdyż pozostałe komponenty są już zupełnie inne. Na laminacie wylądował dotychczas niespotykany kontroler PWM uP9508Q, który natywnie obsługuje pięć faz, oraz pięć sterowników MOSFET. Czterech z nich nie udało mi się zidentyfikować, ze względu na niewiele mówiące oznaczenia "FH TGF62K", natomiast ostatni to uP1961S. Tak więc mamy tutaj do czynienia z de facto pięcioma zdublowanymi fazami, podczas gdy poprzednik miał osiem natywnych. Jak to wszystko wpłynie na wyniki podkręcania? Zobaczymy już wkrótce.

Test płyty głównej MSI Z270A Gaming Pro Carbon

Układ Z270 został umieszczony w bezpośrednim sąsiedztwie portów SATA, co jest standardową lokalizacją tegoż komponentu. Transfer ciepła odbywa się z wykorzystaniem pasty termoprzewodzącej, która - na szczęście - nie straszy swym wyglądem.

Test płyty głównej MSI Z270A Gaming Pro Carbon

Chłodzeniem płyty zajmują się trzy aluminiowe radiatory. Dwa z nich, odbierające ciepło z MOSFET-ów sekcji zasilania, wykorzystują termopady, co jest typowym rozwiązaniem.  Nie uświadczymy tutaj żadnych ciepłowodów, co w tej półce cenowej raczej nie powinno dziwić z uwagi na umiarkowaną prądożerność procesorów Skylake.

Oceń artykuł:
(Głosów: 0)

NAPISZ KOMENTARZ