Gigabyte Aorus 17 (XE4) - Analiza układu chłodzenia i kultura pracy
Dolny panel dość łatwo ściągnąć, ale potrzebować będziemy do tego specjalnego śrubokręta, gdyż Gigabye stosuje śrubki typu torx. Po jego zdjęciu otrzymujemy łatwy dostęp do obu slotów SO-DIMM na pamięci RAM (cieszy fakt, że producent nie zdecydował się lutować żadnego z modułów) i obu gniazd M.2. Standardowo, CPU i GPU są przylutowane do płyty głównej i nie ma możliwości ich wymiany. Przechodząc do systemu chłodzenia, ten jest dwudrożny i całkiem rozbudowany. Składają się na niego dwa wentylatory, cztery radiatory i cztery rurki cieplne, w tym dwie przechodzące zarówno przez CPU, jak i GPU i po jednej dla grafiki i procesora. Jak zatem ten układ chłodzenia sprawdza się w praktyce?
Trzeba przyznać, że całkiem nieźle. W typowo procesorowych obciążeniach temperatura Intel Core i7-12700H w trybie Creator nie przekracza 90°C. W tym przypadku CPU otrzymuje dodatkową moc (70 W) i przez moment jest w stanie utrzymywać częstotliwość zegarów na poziomie ok. 4,2 GHz, by po chwili ustabilizować się na ok. 3,4 GHz dla rdzeni P i 1,4 dla rdzeni E. W przypadku profilu Gaming CPU ograniczane jest do 55 W, a taktowanie rdzeni P stabilizowało się na wartości ok. 3.2 GHz, a rdzeni E na ok. 1 GHz. W samych grach, gdzie odnotowujemy jednoczesne obciążenie CPU i GPU na profilu Gaming, procesor Intela momentalnie dobił do 87°C, ale do 55 W obniżył się też pobór mocy. W samych grach wiele zależało od tytułu i w takim Dying Light 2 taktowanie rdzeni P utrzymywało się na wysokim poziomie 4,1 GHz, ale z kolei w Cyberpunk 2077 był to już tylko 3,4 GHz. Jeśli zaś chodzi o GPU, temperatura grafiki utrzymywała się na poziomie poniżej 80°C. Trzeba jednak zaznaczyć, że najlepsze rezultaty w grach odnotowaliśmy w trybie Creator, który domyślnie zastępuje NVIDIA Dynamic Boost technologią Gigabyte AI GPU Boost, która uwalnia więcej mocy CPU i GPU w porównaniu do trybu Gaming. Tu warto także odnotować, że deklarowane przez producenta 130 W dla grafiki jest nieosiągalne w grach i przeważnie ogranicza się to do 100-110 W, w porywach do 115 W. Jest więc szansa, że aktualizacja BIOS uwolni jeszcze więcej mocy GPU. Laptop bez większych problemów przechodzi też stress test w programie 3D Mark.

Nieco gorzej ma się sprawa temperatur obudowy i kultury pracy. O ile temperatury górnego panelu są jak najbardziej do zaakceptowania, tak tylny potrafi naprawdę mocno się nagrzewać (w stress testach nawet powyżej 65°C), więc osoby, które lubią grać z laptopem na kolanach, nie będą zadowolone. Na szczęście w trakcie niskiego obciążenia systemu nie ma takiego problemu. Jeśli zaś chodzi o hałas, to w trybie Creator i Gaming notebook generuje aż 50,1 dBa, ale jeśli przełączymy się na Turbo, gdzie wentylatory chodzą z pełną prędkością, to hałas podskakuje do 56 dBa. Tak czy inaczej, Gigabyte Aorus 17 (XE4) nie należy do cichych.
| Rozkład temperatur w trakcie obciążenia systemu - wierzch (panel roboczy) | ||
| 42,8°C | 51,4°C | 44,2°C |
| 39,7°C | 43,6°C | 41,3°C |
| 27,9°C | 27,3°C | 26,7°C |
| Rozkład temperatur w trakcie obciążenia systemu - spód | ||
| 51,6°C | 65,5°C | 52,2°C |
| 50,5°C | 64,7°C | 54,1°C |
| 40,2°C | 40,5°C | 35,4°C |
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!


Pokaż / Dodaj komentarze do:
Gigabyte Aorus 17 (XE4) - test gamingowego laptopa z Core i7-12700H i GeForce RTX 3070 Ti