Test ASUS ROG Swift PG27UQ – 4K, HDR, 144 Hz i G-SYNC w jednym stali domku

Test ASUS ROG Swift PG27UQ – 4K, HDR, 144 Hz i G-SYNC w jednym stali domku

Gamut barwny

Na start prób z kolorymetrem - gamut barwny. Jak zdążyłem zasugerować w rozdziale dotyczącym menu ekranowego, ROG Swift PG27UQ ma dwa tryby pracy: wąsko- i szerokogamutowy. Ten pierwszy gwarantuje zgodność z przestrzenią sRGB na poziomie 96,8%, przy całkowitej objętości równej 99% i niemalże idealnym kształcie, przez co nie ma mowy ani o widocznych brakach, ani o przesyceniach. Ten drugi natomiast powoduje zwiększenie całkowitej objętości bryły do ponad 166,5% sRGB, w efekcie czego, co zrozumiałe, uzyskiwana jest zgodność z: Adobe RGB - 99,9%, a także DCI-P3 - 91,8%. To zdecydowanie jeden z najszerszych gamutów, jakie można spotkać we współczesnych monitorach, choć wciąż ledwie tylko ułamek docelowego standardu Rec. 2020, do którego dąży technologia HDR. Tak czy inaczej, norma DisplayHDR 1000 rzeczywiście zostaje spełniona.

Test ASUS ROG Swift PG27UQ – 4K, HDR, 144 Hz i G-SYNC w jednym stali domku

Test ASUS ROG Swift PG27UQ – 4K, HDR, 144 Hz i G-SYNC w jednym stali domku

Analiza jakości obrazu

Ponownie, jako iż monitor przystosowano do pracy zarówno w trybie wąsko-, jak i szerokogamutowym, są niejako dwie drogi podejścia do ustawień fabrycznych. Z tym że w przypadku SDR użytkownik może sam zadecydować, z jakiej przestrzeni barw chce korzystać i dobrać wszystkie parametry (jasność, kontrast, temperatura barwowa, gamma) w dowolny sposób, natomiast w HDR władzę przejmuje sterownik, który określa rodzaj materiału i automatycznie stosuje odpowiednie nastawy, w niezmiennej formie zostawiając użytkownikowi tylko kontrast i składowe RGB. Przy czym regulacja jasności, z uwagi na strefową architekturę podświetlenia, zawsze dotyczy tylko bieli, ale dla treści SDR i HDR przewidziano odrębne suwaki: jasność referencyjna i jasność szczytowa. Niestety nie zawsze wszystko działa tak, jakbyśmy tego chcieli, choć tu akurat wina leży po stronie Windowsa 10, skądinąd wymaganego do obsługi HDR, a także firm trzecich, odpowiadających za rozmaite oprogramowanie użytkowe, jak edytory tekstu czy przeglądarki internetowe. Ale przejdźmy wreszcie do rzeczy.

  • W trybie SDR ROG Swift PG27UQ zachowuje się tak, jak każdy inny monitor komputerowy, czy to wąsko- czy szerokogamutowy, w zależności od ustawienia w OSD. Zdefiniowana jasność bieli jest nieprzekraczalna, chyba że ktoś zdecyduje się korzystać z opcji dostosowania luminancji do wyświetlanej treści.
  • Po przejściu na tryb HDR natomiast, należy ustawić dwie jasności: referencyjną i szczytową. Pierwsza z nich wykorzystywana jest w tych aplikacjach, które nie podają metadanych HDR, druga zaś to po prostu maksimum, do którego dąży ekran, dla ognisk światła. Teraz - jeśli dany program nie wspiera HDR, jak choćby przeglądarka Opera, to biel pozostaje referencyjna, ale już systemowa Poczta czy Chrome, które rozumieją odpowiednie metadane, uderzają po oczach jasnością szczytową.
  • Producenci aplikacji nie są jeszcze gotowi na HDR, przynajmniej w codziennym użytkowaniu, a NVIDIA oraz ASUS nie zadbali o możliwość mapowania bieli czy wymuszenia SDR dla wybranych aplikacji, przy aktywnym HDR. Tym samym użytkownik zostaje zmuszony do częstych zmian rozpiętości tonalnej.
Walidacja ustawień fabrycznych, w odniesieniu do przyjętych norm
  SDR (sRGB) HDR (DCI-P3)
Punkt bieli 7059 K 7545 K
Jasność bieli 331,2 cd/m2 531,9 cd/m2
Jasność czerni 0,0847 cd/m2 0,1704 cd/m2
Kontrast 3912,2:1 3121,4:1
Śr. Delta E 0,81 2,41

Analizując bezwzględną jakość obrazu w poszczególnych trybach, pojawia się malutkie kuriozum: reprodukcja barw w sRGB, pomimo lekkiego zaniebieszczenia bieli, jest bliska perfekcji, ale docelowy tryb szerokogamutowy zrealizowano dość... nietypowo. Nie ma co ukrywać, ROG Swift PG27UQ jest monitorem przygotowanym pod kątem HDR, więc powinien być w możliwie największym stopniu zgodny z przestrzenią DCI-P3, którą przyjęto jako standard dla szerokiego zakresu dynamiki. Niemniej, jak wspominałem przy okazji analizy gamutu, opisywany monitor znacznie większą zgodność wykazuje z przestrzenią Adobe RGB, czyli standardem uznawanym przez grafików. DCI-P3 oraz Adobe RGB mają podobną objętość, ale ten pierwszy pełniej pokrywa odcienie żółci i czerwieni, kosztem zieleni, co jednak tłumaczy dość wysokie błędy Delta E, przy walidacji pod kątem HDR. Czy to uśmiech w stronę grafików? Też niekoniecznie, bo Adobe RGB narzuca jeszcze liniowy bieg gammy lokalnej, a tutaj jak jest, każdy widzi. Tak więc szeroki gamut, poza HDR, posłuży tylko do przesycenia barw, nie do pracy.

Test ASUS ROG Swift PG27UQ – 4K, HDR, 144 Hz i G-SYNC w jednym stali domku

Test ASUS ROG Swift PG27UQ – 4K, HDR, 144 Hz i G-SYNC w jednym stali domku

Test ASUS ROG Swift PG27UQ – 4K, HDR, 144 Hz i G-SYNC w jednym stali domku

Test ASUS ROG Swift PG27UQ – 4K, HDR, 144 Hz i G-SYNC w jednym stali domku

Kontrast statyczny

Jeśli krok po kroku, uważnie czytacie niniejszą publikację, to zapewne zaskoczyły Was niskie wydawałoby się wartości kontrastu statycznego, podane w tabeli powyżej. No bo jak to tak, skoro podświetlenie ma ponoć natężenie 1000 cd/m2 i strefową regulację. Śpieszę z wyjaśnieniem. Mianowicie wspomniana wartość jest tylko uzyskiwana szczytowo, przeważnie na planszy testowej i tylko na krótką chwilkę, na dodatek w ściśle określonych warunkach. Sam ASUS bezpiecznie podaje, że długofalowo można uzyskać najwyżej 600 cd/m2. W praktyce, kiedy wyświetlimy całkowicie białe tło, podawszy metadane HDR, jasność bieli stabilizuje się na poziomie 825 - 830 cd/m2, ale dotyczy to tylko celowo zaaranżowanej sytuacji, w której wszystkie 384 strefy podświetlenia są maksymalnie jaskrawe. Tak samo jest z czernią. Perfekcyjną jej głębię można uzyskać jedynie na jednolitym tle, przy całkowicie wyłączonym podświetleniu. Kiedy tylko biel i czerń muszą się przenikać, rodzą się kłopoty.

Test ASUS ROG Swift PG27UQ – 4K, HDR, 144 Hz i G-SYNC w jednym stali domku

Kliknij, aby powiększyć

Matryce typu IPS z natury odbijają dużo światła, więc aktywne strefy rozlewają się po tych wygaszonych. W rezultacie dochodzi do takich przypadków, jak ten zobrazowany powyższą fotografią. Względem krawędzi ekranu widoczny w centrum napis ma kontrast blisko 20000:1, względem otaczającej go łuny światła zaś - ledwie nieco ponad 1000:1 (tak jak zdecydowania większość monitorów z panelem IPS). Fachowo określa się to mianem efektu halo. I jest to zarazem nieodłącznym (naturalnym) problemem strefowo podświetlonych LCD-ków.

Kąty patrzenia

Oczywiście IPS to nie tylko problemy, ale także oczywiste zalety: kąty widzenia, jak przystało na ekran tego typu, są wręcz przykładnie szerokie. W każdej płaszczyźnie, czy to pionowej czy poziomej, można swobodnie odchylić się, od powierzchni wyświetlacza, o nawet 55 - 60 st., a obraz i tak pozostanie zupełnie nieskazitelny. Zgaduję - zdecydowanie szybciej padnie stwierdzenie, że patrzenie pod danym kątem jest po prostu niezbyt komfortowe, niż wyczerpią się możliwości zastosowanej matrycy. Jednocześnie, zgodnie z moimi wcześniejszymi słowami, wyświetlacz nie odbija światła w jakimś szczególnym stopniu. Ponadto, trochę abstrahując od motywu przewodniego niniejszego akapitu, jeszcze raz pochwalić mogę podstawę. Zajęcie przed ekranem wygodnej pozycji, nawet we dwie osoby, nie powinno nikomu nastręczyć większych trudności. Duży plus za ergonomię!

Test ASUS ROG Swift PG27UQ – 4K, HDR, 144 Hz i G-SYNC w jednym stali domku

Komentarze do: Test ASUS ROG Swift PG27UQ – 4K, HDR, 144 Hz i G-SYNC w jednym stali domku