5000 dolarów i sekunda grozy. Rdzeń RTX 5090 aż popękał


5000 dolarów i sekunda grozy. Rdzeń RTX 5090 aż popękał

Rynek kart graficznych przyzwyczaił się do premier coraz droższych i coraz bardziej wyspecjalizowanych konstrukcji, ale model MSI GeForce RTX 5090 Lightning Z od pierwszych zapowiedzi funkcjonował w zupełnie innej lidze. Sprzęt wyceniono na 5090 dolarów i skierowano do wąskiej grupy entuzjastów bicia rekordów. Producent przygotował platformę do pracy poza standardowymi scenariuszami użytkowania, z zapasem energetycznym i rozwiązaniami projektowanymi pod ciekły azot.

Jednym z pierwszych, którzy otrzymali możliwość sprawdzenia możliwości tej konstrukcji, był twórca internetowy Alva Jonathan. Overclocker współpracował z tajwańskim oddziałem firmy jeszcze przed debiutem rynkowym. Do jego laboratorium trafiły wczesne PCB pozbawione chłodzenia oraz późniejsze egzemplarze detaliczne. Resztę infrastruktury musiał przygotować sam.

Sprzęt przygotowany na ekstremalne obciążenia

Lightning Z oferuje dwa złącza zasilania 12 V-2x6 i rozbudowaną, 40-fazową sekcję VRM. W pakiecie znalazł się również BIOS XOC pozwalający przesunąć limity mocy w rejony znane dotąd z pokazów bicia rekordów. Charakterystycznym elementem projektu jest ośmiocalowy ekran montowany na górze laminatu, prezentujący parametry pracy.

Karta zaczęła pojawiać się w rankingach jeszcze przed sklepową premierą, co entuzjaści traktowali jako zaproszenie do przekraczania barier.

Pierwsze podejście i szybki sukces

Jonathan rozpoczął testy od umiarkowanych nastaw. Taktowanie rdzenia ustawił na 3,25 GHz przy napięciu 1,05 V. Pobór energii przekraczał wtedy 700 W. W próbie 3DMark Port Royal padł wynik 43 112 punktów, wyraźnie wyższy od rezultatów notowanych przez inne warianty RTX 5090. Już ten etap pokazał, że konstrukcja ma ogromny potencjał. Dla społeczności overclockerów był to sygnał, że prawdziwa zabawa dopiero się zaczyna.

Ciekły azot i walka z fizyką

Kolejnym krokiem była wizyta w laboratorium ARX, gdzie możliwe stało się użycie LN2. Temperatura podstawy radiatora spadła do około minus czterdziestu stopni, a sam rdzeń pozostawał na plusie i pod obciążeniem dochodził do kilku stopni. Przy napięciu 1,12 V karta przekraczała barierę jednego kilowata, utrzymując taktowanie boost w okolicach 3,4 GHz.

Praca w takim zakresie wymagała nieustannej kontroli. Minimalne wahania potrafiły kończyć się zawieszeniem systemu, choć niektóre aplikacje dawały większy margines tolerancji. W Geekbench udało się uzyskać 683 433 punkty w obliczeniach GPU, co dało pierwsze miejsce w bazie HWBot i duży rozgłos w środowisku.

Moment krytyczny

Po serii udanych prób zespół sięgnął po wcześniejszą wersję BIOS-u XOC z limitem 2500 W. Oprogramowanie okazało się agresywne dla krzemu. Jeden z egzemplarzy nie przetrwał podania napięcia rzędu 1,2 V. Rdzeń uległ pęknięciu, a przyczyną był gwałtowny szok termiczny i różnica temperatur między fragmentami struktury. W praktyce oznaczało to stratę sprzętu wartego kilka tysięcy dolarów. Reszta komponentów pozostała nienaruszona, więc teoretycznie możliwa jest transplantacja układu z dawcy.

Co dalej z rekordami

Jonathan zapowiada powrót do testów z innymi próbkami. Rozważa użycie bardziej zachowawczego BIOS-u detalicznego oraz przebudowę systemu montażu chłodzenia. Nie wszystkie konkurencje zostały jeszcze zdobyte i lista celów wciąż jest długa.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

5000 dolarów i sekunda grozy. Rdzeń RTX 5090 aż popękał
 0