Jeszcze kilka lat temu amerykańscy uczniowie słyszeli, że studia biznesowe, prawo albo praca w korporacji są najbezpieczniejszą drogą do wysokich zarobków. Dziś ten obraz zaczyna gwałtownie się rozpadać. Sztuczna inteligencja coraz mocniej wchodzi do biur, kancelarii i działów administracyjnych, a szkoły w Stanach Zjednoczonych zaczynają reagować w zaskakujący sposób.
W Alabamie ruszył program, który ma przygotować setki nastolatków do pracy fizycznej przy utrzymaniu przemysłowych maszyn i infrastruktury fabrycznej. Powód jest prosty: takich zawodów AI nie potrafi przejąć, a firmy desperacko szukają ludzi gotowych pracować przy zaawansowanych instalacjach technicznych.
Toyota potrzebuje ludzi bardziej niż kolejnych dyplomów
Centrum Technologiczne Huntsville nawiązało współpracę z Toyotą, aby przeszkolić około 700 uczniów szkół średnich. Program powstał z bardzo konkretnej potrzeby. Toyota Alabama potrzebuje pracowników do utrzymania ruchu przemysłowego i obsługi infrastruktury produkcyjnej związanej z montażem silników samochodowych.
Szkoła nie tworzyła programu „na zapas”. Najpierw zapytała firmę, jakich kompetencji rzeczywiście brakuje. Dopiero później przygotowano ścieżkę edukacyjną. W efekcie uczniowie jeszcze przed ukończeniem szkoły mogą wejść do branży oferującej ponad 40 dolarów za godzinę pracy. W wielu przypadkach bez gigantycznych kredytów studenckich i wieloletnich studiów.
„Zapytaliśmy, jakiego konkretnego programu lub ścieżki potrzebujecie, a my możemy wam pomóc” – powiedział przedstawiciel szkoły magazynowi Fortune . „Powiedzieli, że potrzebują więcej pracowników utrzymania ruchu w przemyśle. Dlatego program Inditech powstał dzięki współpracy z Toyota Alabama”.
Sztuczna inteligencja zmienia rynek szybciej niż uczelnie
Coraz więcej amerykańskich firm technologicznych otwarcie mówi o automatyzacji pracy biurowej. Mustafa Suleyman, odpowiedzialny za rozwój AI w Microsofcie, stwierdził niedawno, że większość typowych zadań wykonywanych przez pracowników umysłowych może zostać zautomatyzowana w ciągu kilkunastu miesięcy.
Podobne ostrzeżenia pojawiają się od miesięcy w branży technologicznej. Szef Anthropic, Dario Amodei, alarmował wcześniej, że AI może wyeliminować ogromną część stanowisk juniorskich dla pracowników biurowych.
Nic więc dziwnego, że część amerykańskich szkół zaczyna odwracać dotychczasowe myślenie o karierze. Zamiast promować wyłącznie studia i pracę za biurkiem, coraz mocniej stawiają na zawody techniczne wymagające obecności człowieka przy maszynach, instalacjach i fizycznej infrastrukturze.
USA mają gigantyczny problem z fachowcami
Problem niedoboru wykwalifikowanych pracowników technicznych narasta od lat. Według prognoz Departamentu Edukacji USA do 2030 roku nawet 2,1 miliona miejsc pracy w zawodach rzemieślniczych może pozostać nieobsadzonych.
Ogromna część obecnych fachowców zbliża się do wieku emerytalnego. Jednocześnie młodsze pokolenia przez lata słyszały, że najlepszą drogą jest praca biurowa i wyższe wykształcenie. Tymczasem rynek zaczyna potrzebować zupełnie innych kompetencji. Rozwój infrastruktury AI tylko przyspiesza ten proces. Budowa centrów danych wymaga elektryków, monterów, specjalistów od chłodzenia, konserwacji i instalacji przemysłowych.
Bez tych ludzi nie da się budować gigantycznych serwerowni obsługujących modele sztucznej inteligencji.
Młodzi widzą konkretne pieniądze i szybki start
Instruktorzy programu w Alabamie zauważają, że uczniów coraz bardziej przekonuje możliwość szybkiego wejścia w dorosłe życie bez wieloletniego zadłużenia.
Dla wielu nastolatków szczególnie działa przykład młodych pracowników Toyoty, którzy już po kilku latach pracy kupują domy, samochody i zakładają rodziny. Taka ścieżka kariery zaczyna wyglądać atrakcyjniej niż wieloletnia walka o miejsce w przepełnionym rynku pracy dla absolwentów uczelni. Dane firmy Skillit pokazują, że osoby pracujące przy budowie centrów danych zarabiają średnio ponad 81 tys. dolarów rocznie. To więcej niż średnia krajowa w Stanach Zjednoczonych.
AI może paradoksalnie przywrócić modę na zawody techniczne
Jeszcze niedawno praca fizyczna była dla wielu młodych Amerykanów symbolem zawodowego planu B. Rozwój sztucznej inteligencji zaczyna jednak odwracać tę narrację.
Im więcej zadań przejmują algorytmy, tym cenniejsze stają się umiejętności wymagające pracy przy realnej infrastrukturze, urządzeniach i systemach przemysłowych. I właśnie dlatego szkoła w Alabamie uznała, że przyszłość części uczniów może wyglądać lepiej przy fabrycznych maszynach niż za biurkiem w korporacji.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
AI zabiera pracę absolwentom, więc szkoły nagle stawiają na fachowców