Elon Musk nie dotrzymuje własnych obietnic. Akcjonariusze Tesli mają dość


Elon Musk nie dotrzymuje własnych obietnic. Akcjonariusze Tesli mają dość

Przez lata inwestorzy Tesli nagradzali Elona Muska za odważne wizje i ambitne zapowiedzi. Dziś nastroje zaczynają się wyraźnie zmieniać. Przed publikacją wyników finansowych za drugi kwartał 2026 roku akcjonariusze skierowali do zarządu setki pytań, a najczęściej popierane dotyczą już nie futurystycznych planów, lecz niewypełnionych obietnic.

Coraz więcej inwestorów domaga się odpowiedzi na pytanie, dlaczego Tesla kolejny raz nie realizuje własnych harmonogramów dotyczących autonomicznej jazdy, robotaksówek oraz humanoidalnego robota Optimus. Dyskusja, która jeszcze niedawno koncentrowała się na przyszłości sztucznej inteligencji, dziś obraca się wokół wiarygodności deklaracji składanych przez kierownictwo spółki.

Inwestorzy chcą konkretów zamiast kolejnych zapowiedzi

Sesja pytań i odpowiedzi organizowana przez Teslę za pośrednictwem platformy Say Technologies od lat pozwala akcjonariuszom zgłaszać pytania do zarządu przed konferencją wynikową. Głosy są ważone liczbą posiadanych akcji, dlatego najwięksi udziałowcy mają znacznie większy wpływ na końcową listę.

Na szczycie zestawienia znalazły się dwa pytania dotyczące rozwoju robota Optimus oraz programu robotaxi. Wielu obserwatorów zwróciło jednak uwagę na wyjątkowo wysoką liczbę głosów oddanych właśnie na te tematy. Każde z nich uzyskało poparcie odpowiadające około 4,8 mln akcji Tesli, podczas gdy kolejne pytanie miało już niespełna milion głosów.

Tak duża dysproporcja wywołała spekulacje, że jeden z największych akcjonariuszy celowo wypromował bezpieczne pytania, pozostawiając znacznie trudniejsze kwestie na dalszych pozycjach.

„Elon potwierdził, że HW3 nie może osiągnąć nienadzorowanego FSD. Jaki jest plan dla właścicieli, którzy zapłacili za FSD – bezpłatne aktualizacje sprzętu, transfery lub zwroty kosztów – jaki jest harmonogram i jakie koszty poniosła Tesla?” - pytają akcjonariusze.

Robotaxi nie dotrzymuje terminów

Największe zainteresowanie inwestorów wzbudziło pytanie dotyczące programu autonomicznych taksówek. Akcjonariusze przypominają, że Tesla już trzeci kwartał z rzędu nie realizuje własnych prognoz. Jeszcze niedawno firma zapowiadała objęcie usługą robotaxi połowy rynku USA do końca 2025 roku. Później harmonogram został zmieniony na uruchomienie usługi w siedmiu nowych miastach w pierwszej połowie 2026 roku. Żaden z tych planów nie został zrealizowany.

Inwestorzy chcą wiedzieć, co faktycznie blokuje rozwój projektu oraz dlaczego kolejne terminy są przesuwane.

Usługa działająca w Austin nadal funkcjonuje w bardzo ograniczonej skali. Według dostępnych informacji flota liczy zaledwie około dwudziestu pojazdów, mimo że od startu programu minął już ponad rok.

Cybercab nie rozwiąże największego problemu

W pytaniach pojawia się również przyszłość autonomicznego Cybercaba. Część inwestorów zastanawia się, kiedy Tesla rozpocznie produkcję nowego modelu.

Eksperci zwracają jednak uwagę, że samo uruchomienie kolejnego samochodu nie rozwiązuje najważniejszego wyzwania. Największą przeszkodą pozostaje oprogramowanie odpowiedzialne za całkowicie autonomiczną jazdę. Dopóki Tesla nie dopracuje systemu Full Self-Driving, zwiększenie liczby modeli nie przyspieszy rozwoju usługi robotaxi.

Miliony właścicieli czekają na odpowiedź dotyczącą HW3

Jednym z najtrudniejszych tematów pozostaje sytuacja właścicieli samochodów wyposażonych w komputer Hardware 3. Elon Musk przyznał wcześniej, że ta platforma sprzętowa nie będzie w stanie obsłużyć nienadzorowanej wersji Full Self-Driving. Dla wielu klientów była to zaskakująca deklaracja, ponieważ przez lata Tesla przekonywała, że samochody posiadają pełne wyposażenie niezbędne do osiągnięcia autonomii.

Akcjonariusze oczekują jasnej odpowiedzi, czy właściciele otrzymają bezpłatną modernizację komputerów, możliwość wymiany pojazdu albo zwrot pieniędzy za zakup pakietu FSD. Pytają również o koszty całej operacji oraz harmonogram jej realizacji. Na razie Tesla nie przedstawiła szczegółowego planu rozwiązania tego problemu.

Obawy dotyczą także SpaceX i sztucznej inteligencji

Niepokój inwestorów wykracza poza rozwój samochodów. Wśród najczęściej popieranych pytań znalazły się również te dotyczące przyszłych relacji Tesli ze spółkami kontrolowanymi przez Elona Muska. Część akcjonariuszy chce uzyskać gwarancję, że ewentualna fuzja z innym przedsiębiorstwem należącym do miliardera nie nastąpi przed realizacją kluczowych celów zapisanych w nowym programie wynagrodzeń prezesa.

Pojawiają się także pytania o rozwój sztucznej inteligencji wykorzystywanej przez robota Optimus. Inwestorzy próbują ustalić, jaką rolę w projekcie będzie odgrywać SpaceXAI i czy Tesla zachowa odpowiedni udział w przyszłych przychodach związanych z tymi technologiami. Ewidentnie część rynku obawia się przenoszenia najbardziej perspektywicznych projektów do innych spółek kontrolowanych przez Muska.

Wyniki finansowe mogą być wyjątkowo gorące

Konferencja wynikowa zaplanowana na 22 lipca zapowiada się jako jedna z najbardziej wymagających dla kierownictwa Tesli od wielu lat. Jeszcze niedawno większość pytań kierowanych do Elona Muska dotyczyła odległej przyszłości i kolejnych ambitnych projektów. Dziś inwestorzy oczekują przede wszystkim wyjaśnień dotyczących opóźnień, niespełnionych obietnic oraz konkretnych terminów realizacji zapowiadanych produktów.

Od odpowiedzi udzielonych podczas konferencji może zależeć nie tylko reakcja giełdy, ale również poziom zaufania akcjonariuszy do strategii Tesli na kolejne lata.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Elon Musk nie dotrzymuje własnych obietnic. Akcjonariusze Tesli mają dość
 0