Alarm i zamknięcie lotniska. Bo wojsko strzelało laserem w balony


Alarm i zamknięcie lotniska. Bo wojsko strzelało laserem w balony

We wtorkowy wieczór Federalna Administracja Lotnictwa wprowadziła zakaz lotów nad międzynarodowym lotniskiem w El Paso. Ograniczenia objęły przestrzeń do wysokości 18 tysięcy stóp i według pierwszych komunikatów miały obowiązywać przez dziesięć dni. Dla portu obsługującego miliony podróżnych miesięcznie oznaczało to wizję poważnego paraliżu.

Nie minęło jednak nawet dziesięć godzin, gdy FAA wycofała się z decyzji. Ruch lotniczy wrócił do normy, a samoloty ponownie mogły startować i lądować. Szybka zmiana stanowiska wywołała falę spekulacji na temat prawdziwego powodu całej operacji.

Sekretarz wskazuje na „kartel dronów”

Krótko po przywróceniu ruchu głos zabrał sekretarz transportu Sean Duffy, odpowiedzialny za nadzór nad FAA. W oficjalnym wystąpieniu poinformował, że agencja razem z Departamentem Obrony zareagowała na wtargnięcie określone jako działania kartelu dronów. Sformułowanie to natychmiast trafiło na czołówki mediów. Sugestia pojawienia się bezzałogowych statków powietrznych powiązanych z przestępczością zorganizowaną w pobliżu dużego lotniska brzmi dramatycznie i wpisuje się w rosnące napięcia wokół bezpieczeństwa granicy z Meksykiem.

Inna wersja wydarzeń

Część dziennikarzy i obserwatorów nie przyjęła jednak wyjaśnień bez zastrzeżeń. „The New York Times” oraz kilka innych redakcji przypomniało, że w regionie trwają prace nad systemami laserów wysokoenergetycznych przeznaczonych do zwalczania dronów. Rozmowy na temat testów takiej broni miały odbywać się między FAA a armią w pobliskiej bazie Fort Bliss. Według tych doniesień wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa lotów cywilnych nie zostały całkowicie rozwiane. Mimo to wojsko przeprowadziło próbę z obiektem uznanym za drona. Tym obiektem był... balon, taki zwykły balon, jaki pompuje się na imprezy.

Granica jako laboratorium nowych technologii

Aktywność dronów wzdłuż południowej granicy Stanów Zjednoczonych stała się faktem. Kartele wykorzystują bezzałogowce do obserwacji terenu i śledzenia patroli. Konflikty zbrojne ostatnich lat, zwłaszcza wojna w Ukrainie, pokazały tempo rozwoju takich rozwiązań oraz ograniczenia tradycyjnych metod obrony przeciwlotniczej. Armia amerykańska intensywnie poszukuje nowych narzędzi. Lasery i systemy walki elektronicznej pojawiają się w planach modernizacji. Każdy test w pobliżu cywilnej infrastruktury wymaga jednak ścisłej koordynacji z instytucjami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo ruchu lotniczego.

Decyzja bez konsultacji

Nagłe zamknięcie przestrzeni powietrznej wywołało gniew lokalnych władz. Według dostępnych informacji o ruchu FAA nie uprzedzono ani urzędników stanowych, ani miejskich. Pojawiły się także sygnały o braku wcześniejszych uzgodnień z Białym Domem.

Burmistrz El Paso Renard Johnson podczas konferencji prasowej nie krył oburzenia. Podkreślił, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, a brak komunikacji uznał za niedopuszczalny. Dla miasta lotnisko pozostaje kluczowym węzłem gospodarczym i logistycznym.

Dziesięć dni, które stopniały w kilka godzin

Pierwotna zapowiedź dziesięciodniowej blokady wyglądała na przygotowanie do poważnej operacji. Wycofanie się z niej w ciągu jednej nocy budzi wskazuje, że zagrożenie uznano za realne, a czas skrócono, gdy okazało się, że wojsko bawiło się w strzelanie do balonika.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Alarm i zamknięcie lotniska. Bo wojsko strzelało laserem w balony
 0