Europa coraz wyraźniej pokazuje, że nie chce już oddawać kontroli nad kluczowymi usługami cyfrowymi zagranicznym gigantom technologicznym. Najnowszy ruch holenderskiego rządu może okazać się początkiem znacznie większej zmiany, która uderzy w interesy amerykańskich firm chmurowych działających na Starym Kontynencie.
Haga właśnie zablokowała przejęcie firmy Solvinity przez amerykański koncern Kyndryl. Dla zwykłego użytkownika ta nazwa może niewiele znaczyć, ale w Holandii Solvinity odpowiada za infrastrukturę obsługującą DigiD, system używany przez miliony obywateli do logowania się do usług publicznych, służby zdrowia czy administracji państwowej. To jeden z najważniejszych cyfrowych filarów państwa. I właśnie dlatego holenderskie władze zdecydowały, że nie chcą oddać go pod kontrolę amerykańskiej korporacji.
Europa zaczyna budować cyfrowe granice
Jeszcze kilka lat temu podobna transakcja prawdopodobnie przeszłaby bez większego echa. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Europejskie państwa coraz częściej traktują dane obywateli i infrastrukturę chmurową jak element bezpieczeństwa narodowego.
Holenderskie Biuro ds. Kontroli Inwestycji przeanalizowało przejęcie i uznało, że może ono osłabić kontrolę państwa nad strategiczną częścią krajowego systemu cyfrowego. Decyzję oficjalnie zatwierdziła sekretarz stanu ds. gospodarki cyfrowej Willemijn Aerdts.
Rząd podkreśla, że Holandia nadal pozostaje otwarta na zagraniczne firmy technologiczne, ale jednocześnie nie zamierza rezygnować z mechanizmów chroniących infrastrukturę krytyczną. To sygnał, który bardzo uważnie obserwują dziś zarówno Waszyngton, jak i największe korporacje z Doliny Krzemowej.
DigiD to coś więcej niż zwykła aplikacja
DigiD jest dla Holendrów cyfrowym kluczem do państwa. Dzięki tej platformie mieszkańcy załatwiają sprawy urzędowe, kontaktują się z lekarzami, podpisują dokumenty i korzystają z wielu usług publicznych.cPrzejęcie firmy obsługującej tak ważny system przez podmiot spoza Europy wywołało ogromne obawy dotyczące kontroli nad danymi obywateli oraz bezpieczeństwa infrastruktury chmurowej.cTo właśnie ten element stał się fundamentem decyzji o zablokowaniu transakcji.
Amerykańska firma nie kryje wściekłości
Kyndryl bardzo ostro zareagował na decyzję Hagi. Firma oskarżyła holenderskie władze o upolitycznienie całej sprawy i przekonuje, że przejęcie przyniosłoby korzyści zarówno klientom Solvinity, jak i samym obywatelom Holandii.
Problem polega jednak na tym, że europejskie rządy coraz mniej wierzą w zapewnienia zagranicznych gigantów technologicznych. Szczególnie po kolejnych sporach dotyczących transferu danych do USA, działalności amerykańskich służb oraz rosnącej dominacji kilku największych dostawców chmury.
Microsoft, Google i Amazon mogą mieć problem
Za kulisami trwa już przygotowywanie nowych regulacji określanych jako „Pakiet Suwerenności Technologicznej”. Według doniesień unijne instytucje chcą mocniej wspierać europejskich dostawców usług cyfrowych i ograniczyć zależność od amerykańskich platform.
Jeśli nowe przepisy wejdą w życie w obecnym kształcie, firmy takie jak Microsoft, Google czy Amazon mogą zostać objęte dodatkowymi restrykcjami dotyczącymi przetwarzania danych Europejczyków.
Chodzi szczególnie o dane medyczne, finansowe, administracyjne oraz systemy obsługujące państwowe usługi cyfrowe.
Europa boi się cyfrowej zależności
Coraz więcej europejskich polityków otwarcie mówi o problemie uzależnienia od amerykańskiej infrastruktury technologicznej. W praktyce oznacza to sytuację, w której ogromna część danych obywateli, administracji i biznesu trafia do systemów kontrolowanych przez zagraniczne korporacje.
Holenderska decyzja pokazuje, że część państw UE nie chce już biernie obserwować rosnącej dominacji globalnych gigantów. To może być początek nowego etapu technologicznego konfliktu pomiędzy Europą a Stanami Zjednoczonymi.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Amerykańska firma zablokowana przez rząd Holandii. Europa odcina się od cyfrowego uścisku USA