Popularne także w Polsce konsolki pod lupą. Chcą ich zakazu

Aktualności Konsole Obserwuj nas w Google

Popularne także w Polsce konsolki pod lupą. Chcą ich zakazu

Przenośna konsola i tysiące klasycznych gier na karcie pamięci. Z jednej strony to spełnienie marzeń fanów retro, z drugiej – koszmar dla wydawców. Organizacja ESA chce, by amerykańskie władze umieściły chińskiego producenta Anbernic na liście podmiotów kojarzonych z piractwem.

Konsolki Anbernic szturmem podbiły serca graczy, także w Polsce. Nie dziwne, bo często za niewielką kwotę oferują mnóstwo nostalgicznej zabawy. Rzecz w tym, że ich producent, nie mówiąc już o azjatyckich sprzedawcach, ma dość frywolne podejście do praw autorskich i wypycha pamięć urządzeń setkami pirackich ROM-ów. 

Entertainment Software Association (ESA), organizacja reprezentująca interesy branży gier, wystąpiła do amerykańskiego urzędu USTR o wpisanie Anbernic na tzw. Notorious Markets List. To zestawienie podmiotów i rynków podejrzewanych o ułatwianie piractwa oraz handlu podróbkami.

Problemem nie są same konsole, które pozwalają uruchamiać klasyczne gry z Nintendo, Segi czy PlayStation, lecz dołączane do nich z uporem maniaka biblioteki ROM-ów. Według ESA urządzenia bywają sprzedawane z kartami pamięci zawierającymi setki, a nawet tysiące nieautoryzowanych kopii gier. Organizacja określa takie produkty mianem „superpodróbek”. 

Piractwo w eleganckim pudełku. Wydawcy mówią: koniec zabawy

ESA przekonuje, że podobne urządzenia normalizują piractwo, ponieważ klient otrzymuje gotowy sprzęt z ogromną biblioteką gier, bez konieczności samodzielnego szukania nielegalnych kopii. Branża obawia się również utraty przychodów ze sprzedaży remasterów, kolekcji klasyków i abonamentów.

Jest jednak pewien szczegół. Sama emulacja nie jest równoznaczna z piractwem, a część konsol Anbernic sprzedawana jest bez nielegalnych gier. Tu doskonałym przykładem dla Polaka mogą być egzemplarze z krajowej, oficjalnej dystrybucji. Krytycy inicjatywy zwracają uwagę, że odpowiedzialność za pirackie zestawy może spoczywać na zewnętrznych sprzedawcach, a nie automatycznie na producencie sprzętu. 

Na razie Anbernic nie został objęty zakazem sprzedaży w USA. ESA złożyła jedynie wniosek, a o ewentualnym wpisie zdecyduje amerykański urząd.

Wydawcy najwyraźniej nie mogą pogodzić się z tym, że ktoś chce grać w 30-letnie produkcje bez kupowania ich po raz piąty. Choć akurat sprzedawanie cudzych gier bez licencji trudno uznać za niewinną nostalgię.

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Popularne także w Polsce konsolki pod lupą. Chcą ich zakazu
 0