Google wprowadziło w systemie Android 17 cztery nowe zabiezpieczenia, jednak pomimo szczytnych ambicji, ich działanie jest mocno ograniczone. Najważniejsza ze zmian to funkcja Encrypted Client Hello, która ukrywa otwierane strony internetowe i aplikacje przed operatorem komórkowym. Problem w tym, że działa ona tylko w przypadku aplikacji stworzonych na nowym poziomie API, a bez szyfrowanego DNS nie robi kompletnie nic.
Na blogu Google pojawił się opis zabezpieczeń sieciowych, które w czerwcu pojawiły się w Androidzie 17, jednak dotąd nie udustępniono żadnych opisów i dokumentacji. Aktualizacja pojawia się już na coraz większej ilości telefonów, więc warto spojrzeć co tam nam znów namieszali.
HTTPS od dawna chroni treść komunikacji między urządzeniem a serwerem, jednak nazwa miejsca docelowego nadal jest przesyłana jawnie podczas nawiązywania połączenia TLS, w polu o nazwie Server Name Indication. Każdy, kto obserwuje ruch, może na tej podstawie zbudować profil lub napisać przekonującą, ale fałszywą wiadomość. Pole Encrypted Client Hello, czyli ECH, szyfruje to pole, więc osoba obserwująca ruch sieciowy zobaczy jedynie adres IP, ale już bez konkretnej domeny, W przypadku dużego dostawcy z setkami stron pod jednym adresem, ujawnia to niebyt wiele.
ECH jest włączony dla aplikacji przeznaczonych na Androida 17 i z API 37. Niestety aplikacja stworzona dla Androida 16 nie jest w ogóle szyfrowana na telefonie z Androidem 17.
Aplikacja potrzebuje również biblioteki sieciowej obsługującej ECH. OkHttp 5.5.0 jest dostarczany z obsługą ECH, jednak deweloperzy muszą ją włączyć. Tymczasem strona Google'a poświęcona ECH dla deweloperów nadal informuje, że obsługa OkHttp nie jest jeszcze dostępna.
Prywatny DNS jest równie ważny
ECH ukrywa nazwę hosta w protokole TLS. Ten sam adres nadal znajduje się jednak w wyszukiwaniu DNS, którego telefon używa do znalezienia pasującego adresu IP. Jeśli wyszukiwanie zostanie przeprowadzone bez szyfrowania, dostawca może go wciąż odczytać. Druga strona również musi jednak obsługiwać ECH. Google nie podaje, ile stron już to robi, ale informuje, że współpracuje z branżą, aby przyspieszyć wdrażanie tej funkcji.
Google wprowadziło również nowe ograniczenia dotyczące skanowania lokalnej sieci. Do tej pory każda aplikacja mogła dyskretnie skanować sieć Wi-Fi w poszukiwaniu urządzeń, od telewizora po kamerę bezpieczeństwa. Android 17 wymaga do tego nowego uprawnienia, jednak ponownie nie dotyczy to starszych aplikacji.
Blastery SMS i wyłączanie 2G
Czwarty element dotyczy blasterów SMS. Są to przenośne stacje bazowe, które wymuszają na pobliskich telefonach wyłączenie LTE lub 5G i przejście na starą sieć 2G, w której filtry antyspamowe nie działają, a fałszywe wiadomości trafiają na telefon. W Toronto urządzenia były przewożone po mieście pojazdami, w Londynie przestępcy przenosili je przez stacje metra w walizkach. Od wersji Androida 12 istnieje możliwość wyłączenia 2G. Nowością jest to, że operatorzy mogą teraz sami wyłączyć 2G dla swoich klientów. Google nie wymienia jednak żadnego operatora, który by się na to zdecydował.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!



Pokaż / Dodaj komentarze do:
Android 17 ukrywa odwiedzane strony, ale jest problem. Google ujawnia szczegóły