Apple zaprezentowało HomeView, inteligentny ekran mający stać się centrum sterowania domem. Urządzenie rozpoznaje domowników, obsługuje nową Siri AI i kosztuje 299 dolarów. Jest tylko jeden drobiazg: mieszkańcy Unii Europejskiej mogą je sobie pooglądać na zdjęciach.
Apple HomeView to urządzenie wyposażone w 7-calowy wyświetlacz Liquid Retina, głośniki i procesor A18. Może służyć do prowadzenia rozmów FaceTime, odtwarzania muzyki, zarządzania oświetleniem, termostatami czy inteligentnymi zamkami. Obsługuje również podgląd obrazu z maksymalnie dziewięciu kamer jednocześnie.
Pod pewnymi względami jest to więc takie Apple TV, ale bez TV, za to skupiające się na byciu kompetentną centralką inteligentnego domu. Nic, czego byśmy nie znali w formie Google Nest Hub czy Amazon Echo Show, no ale z jabłuszkiem w logo, co wielu akolitom wystarczy.
Pewną ciekawostką jest rozpoznawanie twarzy nawet sześciu domowników. HomeView automatycznie dostosowuje wyświetlane informacje do konkretnej osoby, prezentując jej kalendarz, wiadomości czy ulubione aplikacje. Całością zarządza Siri AI, która ma rozumieć bardziej naturalne polecenia i korzystać z osobistego kontekstu użytkownika.
Unia Europejska? Apple mówi: jeszcze nie
Problem w tym, że HomeView nie trafi do sprzedaży w Unii Europejskiej. Apple tłumaczy swoją decyzję brakiem dostępności nowej Siri AI w systemie iOS na unijnym podwórku. Sprawa wiąże się z regulacjami dotyczącymi cyfrowej konkurencji, w szczególności Digital Markets Act (DMA), i trwającymi rozmowami z europejskimi urzędnikami.
Co ciekawe, producent nie zdecydował się na wprowadzenie urządzenia z ograniczonym zestawem funkcji. Zamiast tego Europejczycy zostali wyrzuceni na margines. Najwyraźniej inteligentny ekran bez pełnej integracji z Siri byłby zbyt mało inteligentny, by zasługiwać na logo Apple.

Sprzedaż HomeView rozpocznie się 13 listopada między innymi w USA, Wielkiej Brytanii i Kanadzie. Apple przygotowało także wersję montowaną na ścianie oraz nową kolekcję akcesoriów inteligentnego domu, których również zabraknie w UE.
Firma deklaruje współpracę z europejskimi władzami, ale nie podaje terminu ewentualnej premiery. Polskim klientom pozostaje więc najbardziej ekologiczna funkcja nowego HomeView: oglądanie go na ekranie urządzenia, które już posiadają i co do którego eurokraci nie mają zastrzeżeń.
Dlaczego Unia nie chce nowej Siri? Poszło o dostęp do danych
Co ironiczne, problem w gruncie rzeczy nie dotyczy samego HomeView, lecz nowej Siri i unijnych przepisów Digital Markets Act (DMA). Komisja Europejska oczekuje, że Apple nie będzie faworyzować własnego asystenta AI, zapewniając mu dostęp do funkcji i danych, których nie mogą wykorzystywać konkurencyjne rozwiązania. Innymi słowy, jeśli Siri może korzystać z wiadomości, kalendarza czy innych informacji użytkownika, podobne możliwości powinny być dostępne również dla konkurencji na odpowiednich zasadach.
Apple odpowiada, że takie wymagania mogą zagrozić prywatności użytkowników. Firma zaproponowała mechanizm kontrolowanego dostępu dla zewnętrznych asystentów oraz stopniowe wdrażanie zmian, ale nie osiągnęła porozumienia z europejskimi regulatorami. W rezultacie nowa Siri pozostaje niedostępna w UE, a wraz z nią HomeView, którego działanie w dużej mierze opiera się na sztucznej inteligencji.
Zauważmy, sama Bruksela nie zakazała sprzedaży urządzenia. To Apple zdecydowało, że zamiast zaoferować Europejczykom ograniczoną wersję HomeView, nie zaoferuje im żadnej. W ten sposób w sporze o większy wybór dla konsumentów ci ostatni zostali na razie bez wyboru.

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Unia nie potrzebuje nowych technologii. Ma rozporządzenia