Apple i TikTok odmawiają zeznań w sprawie swojej działalności w Chinach

Apple i TikTok odmawiają zeznań w sprawie swojej działalności w Chinach

Amerykański senator Josh Hawley sugeruje, że odmowa zeznań Apple i TikTok podczas ubiegłotygodniowego przesłuchania w Senacie w sprawie zagrożenia ze strony Chin dla danych i informacji o konsumentach w USA jest znakiem, że mają coś do ukrycia. Hawley zaprosił obie firmy do złożenia zeznań na rozprawie zatytułowanej "Jak korporacje i giganci technologiczni zostawiają nasze dane narażone na przestępców, Chiny i inne złe podmioty", ale obie firmy odmówiły uczestnictwa. Rzecznik TikTok oświadczył, że firma docenia zaproszenie Hawley, ale nie będzie w tym uczestniczyć ze względu na krótki termin: "Niestety, w tak krótkim czasie, nie byliśmy w stanie dostarczyć świadka, który byłby w stanie przyczynić się do merytorycznej dyskusji".

Apple i TikTok odmówiły złożenia zeznań przez Kongresem USA w związku ze swoją działalnością w Chinach i bezpieczeństwem danych użytkowników.

Obie firmy w ciągu ostatniego miesiąca spotkały się ze wzmożoną kontrolą nad relacjami biznesowymi z Chinami. Kilka dni temu rząd USA rozpoczął postępowanie w sprawie bezpieczeństwa narodowego, które objęło TikTok po tym, jak amerykańscy senatorowie zgłosili obawy dotyczące powiązań spółki z Chinami. Apple również znalazło się na celowniku Hawleya i innych amerykańskich senatorów po usunięciu popularnej aplikacji zwiększające bezpieczeństwo osób protestujących w Hongkongu z App Store. Wielu sugerowało, że decyzja ta została podjęta na żądanie chińskich cenzorów.

W ostatnim wywiadzie dla HBO Axios, Hawley wyraził obawy, że chiński rząd może mieć dostęp do danych użytkowników TikTok, pomimo twierdzeń firmy, że dane te są przechowywane poza Chinami i nie podlegają chińskiemu prawu: "Powiedziałbym, że nie oznacza to, że rząd komunistyczny nie ma dostępu do danych. Nie wiem, czy to ważne, gdzie przechowywane są dane dla tego rodzaju firmy. Myślę, że treba założyć, że do tych danych istnieje tylna furtka".  Hawley zakwestionował również praktyki szyfrowania i bezpieczeństwa danych Apple w Chinach: "Moje pytanie brzmi: czy przechowują klucze szyfrujące w Chinach? Odpowiedź brzmi: tak. Jakie dane przechowują w Chinach? Czyje dane? Jakieś amerykańskie dane? Co z ludźmi, którzy mają chińskich krewnych, partnerów biznesowych lub inne przedsięwzięcia, więc komunikują się z ludźmi w Chinach? Czy to naraża amerykańskich użytkowników na potencjalny nadzór państwa chińskiego"?

Apple wcześniej twierdziło, że ma kontrolę nad kluczami szyfrującymi przechowywanymi w Chinach i zasugerowało, że chińskie władze nie mogą prosić Apple o odszyfrowanie danych użytkowników spoza Chin. Hawley dodał, że umowy Apple i TikTok z chińskim rządem oraz dane, które gromadzą od klientów z USA, mogą zagrozić amerykańskiemu bezpieczeństwu: "Gdy giganci technologiczni próbują dostać się na chiński rynek, kompromisy, na które muszą się zgodzić z Komunistyczną Partią Chińską - która, nie zapominajmy, współpracuje z każdą branżą i firmą dowolnej wielkości w Chinach - co to oznacza dla bezpieczeństwa Amerykanów?"  Hawley powiedział, że jego główna troska związana jest z potencjalnym profilowaniem amerykańskich nastolatków poprzez dane gromadzone przez firmy powiązane z Komunistyczną Partią Chin. "Pomyśl o profilach, które amerykańskie firmy i chińskie firmy powiązane z partią komunistyczną mogą budować w związku z nastolatkami" - powiedział Hawley. "Mam na myśli, że są to rzeczy, o które jako rodzic z dwójką małych dzieci w domu martwię się każdego dnia".

Pokaż / Dodaj komentarze do: Apple i TikTok odmawiają zeznań w sprawie swojej działalności w Chinach

 0