Smartwatch Apple i poparzenie. Sklep twierdzi, że to przez problemy skórne


Smartwatch Apple i poparzenie. Sklep twierdzi, że to przez problemy skórne

Jeden z posiadaczy Apple Watch twierdzi, że jego smartwatch poparzył mu nadgarstek. Do zdarzenia miało dojść we wrześniu 2025 roku, w momencie gdy pracował na laptopie.

W pewnym momencie poczuł nagłe oraz bardzo silne nagrzanie w miejscu, gdzie znajdował się zegarek. Gdy zdjął urządzenie z ręki, zauważył wyraźny ślad w kształcie koperty zegarka. Jak opisuje, na skórze pojawiły się pęcherze i widoczne uszkodzenia naskórka.

Próby kontaktu z Apple

Po zdarzeniu użytkownik miał wielokrotnie kontaktować się z pomocą techniczną Apple. Jednak sprawa ciągnie się od miesięcy. Właściciel zegarka opisuje, że kontaktował się z różnymi konsultantami poprzez rozmowy telefoniczne, czaty oraz wiadomości e-mail.

W pewnym momencie poczuł nagłe oraz bardzo silne nagrzanie w miejscu, gdzie znajdował się zegarek. Gdy zdjął urządzenie z ręki, zauważył wyraźny ślad w kształcie koperty zegarka. Jak opisuje, na skórze pojawiły się pęcherze i widoczne uszkodzenia naskórka.

Apple Watch burned my wrist and left a scar. I’ve been ignored and taken for a ride by Apple for 6 months.
by u/Southern_Chest_9084 in applesucks

Część rozmów miała kończyć się bez rozwiązania problemu, a niektóre połączenia były przerywane jeszcze przed zakończeniem rozmowy. Twierdzi także, iż na rozmowę z konsultantem często musiał czekać nawet kilkadziesiąt minut.

Różne interpretacje przyczyny problemu

W trakcie rozmów z pomocą techniczną pojawiły się różne sugestie dotyczące przyczyny zdarzenia. Jeden z pracowników wsparcia miał stwierdzić, że przyczyną była reakcja alergiczna.

Z drugiej strony zespół wsparcia miał również poprosić użytkownika o przeprowadzenie diagnostyki smartwatcha. Zegarek został wysłany do analizy technicznej, aby inżynierowie mogli sprawdzić jego działanie.

Z relacji użytkownika wynika, iż w pewnym momencie pojawiła się propozycja wysłania urządzenia do centrum serwisowego w Irlandii.

Problemy z obsługą zgłoszenia

Według autora wpisu dodatkowym utrudnieniem był sposób organizacji całej procedury. Najbliższy sklep Apple miał znajdować się w odległości około półtorej do dwóch godzin drogi.

Użytkownik poprosił więc o odbiór urządzenia z domu przez kuriera. Jeden z konsultantów miał początkowo zgodzić się na takie rozwiązanie, jednak później kontakt miał się urwać.

Kiedy posiadacz zegarka spróbował ponownie uzyskać taką samą pomoc od innego konsultanta, usłyszał, że polityka firmy nie przewiduje odbioru urządzenia z domu w takiej sytuacji.

Wizyta w sklepie nie rozwiązała problemu

Po pewnym czasie użytkownik zdecydował się mimo wszystko odwiedzić sklep Apple osobiście. Według jego relacji pracownicy na miejscu nie mieli jednak informacji o jego wcześniejszym zgłoszeniu.

Z relacji wynika, że pracownicy sklepu również sugerowali, że źródłem problemy są problemy skórne, a nie awaria samego smartwatcha.

Sprawa trwa już kilka miesięcy

Autor wpisu twierdzi, że od momentu zdarzenia minęło już prawie sześć miesięcy, a sprawa wciąż nie została ostatecznie rozwiązana. W jego opinii kontakt z obsługą klienta polegał głównie na przekierowywaniu między kolejnymi konsultantami i powtarzaniu tych samych informacji.

Użytkownik twierdzi, że przekazał firmie dokumentację zdarzenia, nagrania rozmów oraz inne materiały, które miały pomóc w wyjaśnieniu sytuacji. Według jego relacji rozważa on obecnie dalsze kroki prawne, ponieważ dotychczasowe próby rozwiązania sprawy nie przyniosły oczekiwanego rezultatu.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Smartwatch Apple i poparzenie. Sklep twierdzi, że to przez problemy skórne
 0