Apple podobno skupuje ogromne ilości pamięci LPDDR5, podpisując długoterminowe umowy z dostawcami i rezerwując znaczną część dostępnych zasobów. Działania przebiegają bez spektakularnych zapowiedzi, lecz ich skutki zaczynają być odczuwalne w całej branży - firma nie podniesie cen iPhone'ów, jednocześnie odcinając konkurencję.
Według analiz branżowych tegoroczna produkcja iPhone’ów może pochłonąć nawet 2,4 eksabajta pamięci. Skala zapotrzebowania jest ogromna, a jednocześnie Apple przekonuje, że nie odczuwa ograniczeń w dostępie do tych komponentów.
Kluczowe znaczenie ma tu współpraca z producentami półprzewodników, w tym z TSMC, który odpowiada za najbardziej zaawansowane układy. Firma z Cupertino wskazuje, że głównym ograniczeniem pozostają moce produkcyjne chipów, a nie pamięć. To dość zaskakujące, bo takie stanowisko stoi w kontrze do sytuacji wielu konkurentów.
Zamrożone ceny i ukryty koszt
Podczas gdy inni producenci podnoszą ceny swoich flagowych modeli, Apple stara się utrzymać dotychczasowe poziomy. W praktyce oznacza to przesuwanie kosztów wewnątrz portfolio produktów. Tańsze konfiguracje bywają ograniczane, a ciężar utrzymania cen przenosi się na inne elementy oferty.
Strategia przyciąga klientów w segmencie premium, gdzie decyzje zakupowe są mniej wrażliwe na drobne różnice cenowe. Jednocześnie konkurencja zmaga się z rosnącymi kosztami materiałów, które w przypadku topowych modeli potrafią zbliżyć się do granicy opłacalności.
Chińscy producenci w odwrocie
Najbardziej odczuwalne skutki działań Apple pojawiają się wśród chińskich producentów OEM. Firmy, które budowały swoją pozycję na agresywnej wycenie flagowców, zaczynają rozważać wycofanie najdroższych modeli z serii Ultra. Koszty produkcji rosną szybciej niż możliwości ich przeniesienia na klientów. Dostęp do pamięci staje się ograniczony, a ceny komponentów przestają być przewidywalne. W takich warunkach utrzymanie konkurencyjności w najwyższym segmencie okazuje się coraz trudniejsze.
Samsung Electronics podąża podobną ścieżką
Ruchy Apple nie pozostają bez odpowiedzi. Samsung Electronics również zabezpiecza dostęp do pamięci, wzmacniając swoją pozycję w łańcuchu dostaw. Dwie największe marki zaczynają dominować w dostępie do kluczowych komponentów, co jeszcze bardziej komplikuje sytuację pozostałych graczy. Efekt przypomina zamknięty krąg, w którym największe firmy kontrolują zasoby, a mniejsi producenci muszą dostosować swoje strategie do nowych realiów.
Apple wykorzystuje swoją skalę i możliwości finansowe, aby zabezpieczyć przewagę. Dla części konkurentów oznacza to konieczność zmiany planów, a nawet rezygnację z najbardziej ambitnych projektów.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Apple zmusza Chińczyków do rezygnacji z modeli premium. Skupują zapasy pamięci LPDDR5