ASUS naprawił monitor. Zniknęły porty USB-C, a klient ma zapłacić 1300 dolarów

Aktualności Monitory Obserwuj nas w Google

ASUS naprawił monitor. Zniknęły porty USB-C, a klient ma zapłacić 1300 dolarów

Serwis gwarancyjny powinien rozwiązywać problemy ze sprzętem, a nie dokładać klientom kolejnych. Jeden z użytkowników ASUS-a przekonał się jednak, że rzeczywistość potrafi wyglądać zupełnie inaczej. 

Ten wysłał bowiem wart 1300 dolarów monitor na standardową naprawę gwarancyjną. Urządzenie wróciło w praktycznie takim samym stanie, ale z pewną różnicą - brakowało w nim dwóch portów USB-C. Co jednak najlepsze, teraz producent oczekuje od klienta kolejnych pieniędzy.

Monitor za 1300 dolarów wrócił z serwisu uszkodzony

Sprawę opisał użytkownik Reddita o pseudonimie u/hughtawdry na forum poświęconym produktom ASUS. Posiadany przez niego ProArt PA32QCV to profesjonalny monitor 6K, którego cena wynosi na polskim rynku około 6000 zł. Z powodu wykrytych wad właściciel zdecydował się skorzystać z gwarancji i odesłał urządzenie do autoryzowanego serwisu.

Urządzenie wróciło z serwisu w praktycznie takim samym stanie, ale z pewną różnicą - brakowało w nim dwóch portów USB-C.

Niestety, naprawa nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, a monitor nie tylko wrócił z nierozwiązanym pierwotnym problemem, ale dodatkowo w jego panelu I/O brakowało dwóch złączy USB-C. Według właściciela uszkodzenia te nie występowały przed wysyłką sprzętu do serwisu. Klient skontaktował się z pomocą techniczną ASUS-a, ale niemal pięć tygodni rozmów i sześć numerów zgłoszeń nie przyniosły rozwiązania.

RMA Nightmare: ASUS returned my ProArt monitor missing two USB-C ports. Now they want a $1,300 deposit. Has anyone successfully escalated past standard support?
by u/hughtawdry in ASUS

ASUS chce kolejnych 1300 dolarów

Najbardziej zaskakująca jest jednak propozycja producenta. Zamiast rozwiązać problem w ramach pierwotnej reklamacji, firma zaproponowała procedurę Advanced Replacement. Polega ona na wysłaniu nowego urządzenia jeszcze przed otrzymaniem i zdiagnozowaniem wadliwego egzemplarza. Jest tylko jeden haczyk. ASUS oczekuje od klienta wpłacenia kolejnych 1300 dolarów kaucji, która ma zostać zwrócona po zakończeniu procedury.

Właściciel monitora nie zamierza jednak płacić za problem, za który, jak twierdzi, odpowiada serwis. Obawia się również, że ASUS może później zakwalifikować uszkodzenia jako spowodowane przez użytkownika i odmówić zwrotu pieniędzy.

Kolejna reklamacyjna historia z ASUS-em

Klient zapowiada skierowanie sprawy do wyższego szczebla kierownictwa firmy za pośrednictwem formularza CEO Escalation oraz złożenie skargi do Better Business Bureau.

Oczywiście znamy na razie tylko relację jednej strony i nie mamy niezależnego potwierdzenia przebiegu naprawy. Jeśli jednak opis sytuacji jest zgodny z prawdą, trudno nie zadać pytania, dlaczego klient ma ponosić dodatkowe ryzyko finansowe po nieudanej naprawie gwarancyjnej. Szczególnie gdy do serwisu wysłał sprawny pod względem mechanicznym monitor, a odzyskał egzemplarz z brakującymi złączami.

Warto jednak odnotować, że w ostatnim czasie pojawia się coraz więcej narzekań na usługi serwisowe ASUS-a, bo niedawno pisaliśmy o tym, że producent nie chciał nawet sprawdzić piszczących cewek w karcie graficznej, a wcześniej pojawiały się choćby historię o zasilaczu ASUS ROG Strix, który wrócił z serwisu z bypassem wewnętrznego bezpiecznika zamiast wymiany uszkodzonych komponentów, co stwarza potencjalne ryzyko pożaru.

Pokaż / Dodaj komentarze do:

ASUS naprawił monitor. Zniknęły porty USB-C, a klient ma zapłacić 1300 dolarów
 0