Firma Aurender wyceniła swój przełącznik sieciowy NH10 na 4700 dolarów, czyli około 17 tys. zł. Urządzenie ma zapewniać muzyce „większy ładunek emocjonalny”. W środku znajdziemy jednak kontroler Realteka za około 5 dolarów.
Audiofile to wyjątkowa grupa klientów. Potrafią wydać fortunę na przewody, podkładki pod sprzęt czy akcesoria, których wpływ na jakość dźwięku bywa trudny do udowodnienia. Producenci doskonale o tym wiedzą, dlatego regularnie proponują kolejne rozwiązania mające wydobyć z muzyki coś, czego zwykły śmiertelnik najwyraźniej nie jest w stanie usłyszeć.
Tym razem poprzeczka powędrowała wyjątkowo wysoko. Aurender NH10 to przełącznik sieciowy kosztujący 4700 dolarów, który według producenta ma eliminować zakłócenia i poprawiać jakość odtwarzanej muzyki. Nie chodzi jednak o urządzenie przetwarzające dźwięk, lecz o sprzęt przesyłający dane cyfrowe przez Ethernet.
Tak, dobrze przeczytaliście. Za równowartość topowego zestawu komputerowego można kupić urządzenie, którego podstawowym zadaniem jest przekazywanie pakietów sieciowych.
Siedem warstw izolacji, żeby muzyka miała więcej emocji
Aurender NH10 oferuje osiem portów gigabitowych, w tym sześć złączy Ethernet i dwa gniazda SFP. Cztery porty miedziane wyposażono w siedem stopni filtracji elektrycznej, natomiast pozostałe dwa w dwa stopnie.
Co ciekawe, konstruktorzy mieli eksperymentować nawet z ponad dziesięcioma stopniami filtracji. Ostatecznie wybrali siedem, kierując się porównaniami odsłuchowymi. Najwyraźniej ósmy stopień izolacji sprawiał już, że saksofon tracił kontakt ze swoimi uczuciami.
Urządzenie wykorzystuje również precyzyjny oscylator OCXO, układ FPGA oraz wejście BNC umożliwiające podłączenie zewnętrznego zegara. Wszystko po to, aby ograniczyć zakłócenia i poprawić stabilność transmisji.
Problem polega na tym, że standardowy Ethernet już zapewnia izolację elektryczną, a transmisja cyfrowa wykorzystuje mechanizmy wykrywania błędów. W typowym systemie odtwarzającym muzykę przez sieć dodatkowy zegar w przełączniku nie przekłada się automatycznie na lepszą jakość analogowego sygnału audio.

Kontroler za 5 dolarów i marzenia za 4700
Dziennikarze Tom's Hardware przyjrzeli się podzespołom urządzenia dokładniej. Wśród nich znaleźli kontroler sieciowy Realtek RTL8370N, dostępny za około 5,50 dolara, oscylator wyceniany na około 39 dolarów oraz układ FPGA AMD/Xilinx Spartan-6, którego ceny wynoszą kilkanaście dolarów.
Oczywiście koszt gotowego produktu nie sprowadza się do sumy cen kilku układów. Dochodzą zasilanie, obudowa, projektowanie i produkcja. Trudno jednak nie zauważyć, że za 4700 dolarów klient otrzymuje przełącznik oferujący jedynie Gigabit Ethernet. Nawet 10 Gb/s najwyraźniej nie zmieściło się w budżecie.
Nie ma przy tym przedstawionych niezależnych pomiarów potwierdzających, że NH10 rzeczywiście poprawia słyszalną jakość muzyki w prawidłowo działającym systemie audio. Zakłócenia elektryczne mogą być realnym problemem w źle zaprojektowanych instalacjach, ale nie oznacza to, że każdy dodatkowy filtr w przełączniku sieciowym sprawi, iż nagranie zabrzmi lepiej.
Aurender obiecuje muzykę z większym ładunkiem emocjonalnym. I trudno odmówić mu racji. Wydanie 4700 dolarów na gigabitowy switch z pewnością wywoła silne emocje. Szczególnie u małżonki.

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Aurender sprzedaje audiofilski switch za 17 tys. W środku chip Realteka za 20 zł