Bill Gates z dubeltówką i demonami z Dooma. Microsoft ukrywał to przez 31 lat


Bill Gates z dubeltówką i demonami z Dooma. Microsoft ukrywał to przez 31 lat

W historii branży technologicznej nie brakuje dziwnych momentów, ale niewiele z nich dorównuje temu, który właśnie ujrzał światło dzienne. Do sieci trafiło archiwalne nagranie z 1995 roku przedstawiające Billa Gatesa w czarnej skórzanej kurtce, uzbrojonego w strzelbę i walczącego z demonami rodem z kultowego Dooma.

Materiał przez dekady funkcjonował niemal jak legenda. Wspominano o nim w książkach i relacjach byłych pracowników Microsoftu, jednak samo nagranie pozostawało niedostępne. Teraz wreszcie można zobaczyć moment, w którym najpotężniejszy człowiek świata oprogramowania próbował przekonać branżę, że Windows 95 nadaje się do grania.

Microsoft miał problem. Gracze nie chcieli Windowsa

Dziś trudno to sobie wyobrazić, ale w połowie lat 90. Windows nie był oczywistym wyborem dla graczy komputerowych. Największe hity działały głównie w środowisku DOS, a twórcy gier nie byli przekonani do nowej platformy Microsoftu.

Firma zdawała sobie sprawę, że bez wsparcia branży gamingowej Windows 95 może stracić szansę na dominację w świecie komputerów osobistych. Potrzebowała mocnego argumentu, który przekonałby zarówno deweloperów, jak i samych graczy.

Tym argumentem miał stać się Doom.

W tamtym czasie produkcja studia id Software była fenomenem na niespotykaną wcześniej skalę. Gra znajdowała się na milionach komputerów i dla wielu osób stanowiła synonim elektronicznej rozrywki. Według ówczesnych szacunków Doom był zainstalowany na większej liczbie komputerów niż sam Windows 95.

Bill Gates wkroczył do piekła

Nagranie powstało podczas wewnętrznego wydarzenia Microsoftu o nazwie "Judgment Day", które odbyło się 30 października 1995 roku w kampusie firmy w Redmond. Za organizację odpowiadał Alex St. John, jeden z głównych propagatorów nowego API o nazwie DirectX. Microsoft liczył, że technologia stanie się fundamentem przyszłych gier działających pod Windows.

Według relacji uczestników współzałożyciel Microsoftu pojawił się na planie z niewielkim zapasem czasu, nie korzystał z telepromptera i nagrał cały materiał za jednym podejściem. W trakcie przemówienia przerywa mu demon przypominający przeciwników znanych z Dooma. Gates wyciąga strzelbę i eliminuje intruza, po czym kontynuuje prezentację.

Już sam opis brzmi jak internetowy żart, jednak nagranie potwierdza, że taka scena rzeczywiście została zrealizowana.

Dział PR nie był zachwycony

Film nigdy nie miał trafić do szerokiej publiczności. Według osób związanych z projektem pokazano go tylko raz podczas wydarzenia. Później materiał trafił do archiwów Microsoftu. Nagranie przetrwało wyłącznie dzięki jednemu z pracowników zespołu DirectX, który zachował kopię. Gdyby nie jego decyzja, jeden z najdziwniejszych epizodów w historii Microsoftu prawdopodobnie przepadłby bezpowrotnie.

Nie wszystkim w firmie podobał się pomysł wykorzystania piekielnych demonów do promowania Windowsa. Dział public relations miał być szczególnie niezadowolony z całej produkcji. W połowie lat 90. Microsoft budował wizerunek korporacyjnego giganta, a Gates biegający z bronią po świecie inspirowanym Doomem niekoniecznie pasował do tej strategii.

Doom uratował DirectX

Za kulisami toczyła się znacznie ważniejsza walka niż przygotowanie nietypowego materiału promocyjnego. Pierwsza wersja DirectX zadebiutowała we wrześniu 1995 roku i nie wzbudziła większego entuzjazmu. Wielu twórców gier uważało nowe rozwiązanie za zbędne utrudnienie. Szczególnie krytyczny był John Carmack, legendarny programista id Software i współtwórca Dooma. Otwarcie twierdził, że DirectX nie oferuje korzyści uzasadniających dodatkową pracę programistów.

Microsoft postanowił więc wykonać ruch, który dziś wydaje się wręcz niewiarygodny. Firma samodzielnie przygotowała wersję Dooma działającą pod Windows 95 i zrobiła to bez pobierania opłat od id Software. Efektem był Doom95, wydany w 1996 roku. Produkcja stała się pierwszym dużym tytułem wykorzystującym DirectX i odegrała ważną rolę w popularyzacji platformy.

. Trudno dziś wyobrazić sobie świat bez DirectX, który przez trzy dekady stał się podstawą większości gier uruchamianych na Windowsie. Od Doom95 po współczesne produkcje wykorzystujące ray tracing, wszystko zaczęło się od technologii, którą wielu deweloperów początkowo odrzucało. A gdzieś pośrodku tej historii znajduje się Bill Gates w skórzanej kurtce, strzelający do demonów z piekła. Brzmi absurdalnie, ale właśnie tak wyglądał jeden z najbardziej przełomowych momentów w historii pecetowego gamingu.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Bill Gates z dubeltówką i demonami z Dooma. Microsoft ukrywał to przez 31 lat
 0