Polityk chce ratować twórców Mass Effect. Za pieniądze podatników

Aktualności Gry komputerowe Obserwuj nas w Google

Polityk chce ratować twórców Mass Effect. Za pieniądze podatników

Ponad 180 tys. podpisów pod petycją, anulowany Mass Effect 5 i studio, które przez lata tworzyło jedne z najważniejszych RPG w historii. Fani BioWare nie zamierzają pogodzić się z decyzją Electronic Arts. Teraz pojawił się kolejny pomysł na ratunek. Kanadyjski polityk Avi Lewis chce, aby byli pracownicy przejęli studio przy wsparciu finansowym państwa.

To na razie jedynie propozycja, ale jej pojawienie się pokazuje, jak duże emocje wywołała przyszłość twórców Mass Effect i Dragon Age. Pytanie brzmi, czy za politycznym apelem pójdą konkretne działania.

Kanadyjski polityk chce oddać BioWare w ręce jego twórców

Avi Lewis, lider kanadyjskiej Nowej Partii Demokratycznej, publicznie skrytykował sposób zarządzania firmami przez inwestorów nastawionych na szybkie zyski. Jego zdaniem pracownicy BioWare powinni dostać szansę na przejęcie studia i samodzielne decydowanie o jego przyszłości.

Polityk opowiada się za wsparciem finansowym ze strony kanadyjskiego rządu. Taki model miałby umożliwić byłym deweloperom odzyskanie kontroli nad firmą, która przez dekady budowała swoją pozycję dzięki fabularnym grom RPG.

Pomysł jest nietypowy, ale nieprzypadkowy. BioWare to dla wielu graczy znacznie więcej niż kolejny producent gier. Studio stworzyło takie tytuły jak Baldur’s Gate, Star Wars: Knights of the Old Republic, Dragon Age: Origins oraz trylogia Mass Effect, choć ostatnie ich działania nie były pozbawione kontrowersji.

Ponad 180 tys. podpisów w obronie Mass Effect

Równolegle fani próbują ratować przynajmniej jedną z najważniejszych marek studia. Petycja #SaveMassEffect zgromadziła ponad 180 tys. zweryfikowanych podpisów w ciągu kilku dni od informacji o zamknięciu BioWare.

Autorzy apelu nie domagają się wyłącznie cofnięcia decyzji o likwidacji studia. Chcą przede wszystkim, aby Electronic Arts zagwarantowało dalszy rozwój serii Mass Effect. Jedną z proponowanych możliwości jest udzielenie licencji innemu zespołowi, który mógłby kontynuować cykl.

To istotne rozróżnienie. Nawet jeśli BioWare nie wróci do działalności, marka Mass Effect nadal może mieć przyszłość. EA mogłoby teoretycznie powierzyć jej rozwój innemu deweloperowi, zachowując prawa do własności intelektualnej.

Powrót BioWare nie przywróci dawnych twórców

Wielu fanów przyjęło propozycję Lewisa z entuzjazmem, ale nie brakuje również sceptyków. Ich argument jest prosty: nawet gdyby udało się ponownie otworzyć studio, nie oznaczałoby to automatycznego powrotu zespołu odpowiedzialnego za jego największe sukcesy. Przez lata wielu doświadczonych twórców opuściło BioWare. Część z nich pracuje dziś w innych firmach, a niektórzy założyli własne studia. 

Pozostaje również kwestia praw do najważniejszych marek. BioWare należało do Electronic Arts, a to właśnie wydawca kontroluje prawa do serii takich jak Mass Effect i Dragon Age. Samo przejęcie działalności studia nie musiałoby dać jego nowym właścicielom możliwości tworzenia kolejnych części tych gier.

EA musiałoby zgodzić się na sprzedaż odpowiednich praw lub udzielenie licencji. Bez takiego porozumienia nowy zespół mógłby odzyskać nazwę i część zaplecza, ale niekoniecznie możliwość rozwijania marek, z którymi BioWare jest najbardziej kojarzone.

Czy podatnicy powinni ratować studio gier?

Kolejną przeszkodą jest finansowanie. Wykup dużego studia deweloperskiego wymaga znacznego kapitału, a późniejsze utrzymanie zespołu i produkcja gier generują kolejne koszty.

Ewentualne wsparcie rządu musiałoby mieć uzasadnienie wykraczające poza przywiązanie fanów do znanych serii. Zwolennicy takiego rozwiązania mogliby wskazywać na ochronę miejsc pracy, rozwój kanadyjskiego przemysłu kreatywnego i zachowanie lokalnego zaplecza technologicznego. Przeciwnicy zapytaliby natomiast, dlaczego publiczne pieniądze miałyby finansować przedsięwzięcie obarczone znacznym ryzykiem biznesowym.

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Polityk chce ratować twórców Mass Effect. Za pieniądze podatników
 0