19-latek z Florydy został zatrzymany przez agentów amerykańskiej agencji ATF po tym, jak miał handlować elementami wykonanymi za pomocą drukarki 3D. Chodzi o tzw. Glock switches, czyli części, które według amerykańskich służb mogą zmieniać sposób działania pistoletów Glock, umożliwiając im prowadzenie ognia w trybie automatycznym.
Emani Rey Justavino z Jacksonville miał oferować tego typu elementy w mediach społecznościowych. Sprawą zainteresowali się agenci sekcji ATF (Bureau of Alcohol, Tobacco, Firearms and Explosives), którzy przeprowadzili zakupy pod przykrywką.
Sprzedaż przez Instagram zakończyła się zatrzymaniem
Śledczy dowiedzieli się, że osoba posługująca się pseudonimem „J.B.J.” oferuje urządzenia za pośrednictwem Instagrama. Według akt Justavino zgodził się sprzedać cztery wydrukowane w 3D elementy za 200 dolarów. Informator oraz agent działający pod przykryciem spotkali się z 19-latkiem, który skierował ich do pobliskiego domu, gdzie inna osoba, określana jako „Ray”, przekazała zamówione przedmioty.
Według ustaleń śledczych Justavino miał później dokonać kolejnej sprzedaży. W sumie ATF przypisuje mu oferowanie ponad 50 takich urządzeń.
Urządzenia wykonane przy użyciu drukarki 3D
Jak widać niewielkie fizycznie elementy mogą mieć poważne konsekwencje prawne w Stanach Zjednoczonych. Amerykańskie przepisy traktują urządzenia tego typu jako elementy umożliwiające przekształcenie broni półautomatycznej w broń automatyczną. Samo ich posiadanie może być przestępstwem federalnym.
Tego typu „wpadki” mogą stać się powodem wizyty policji nie tylko w USA. Biorąc pod uwagę napięcia polityczne i to jak kolejne mocarstwa starają się straszyć swych sąsiadów wojną, coraz więcej osób może zacząć próbować bawić się wydrukowaną bronią, lub jej elementami... a jeszcze inni na pewno spróbują na tym zarobić. Jeżeli macie drukarkę 3D, radzimy nie próbować bawić się takimi wzorami.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Biznes z drukarki 3D szedł nieźle. Do czasu jednego klienta