Blizzard zmienił zdanie. Zmniejszy karę i wypłaci nagrodę Blitzchungowi

Blizzard zmienił zdanie. Zmniejszy karę i wypłaci nagrodę Blitzchungowi

Kilka dni temu Blizzard zszokował fanów gier wideo na całym świecie banując na okres 12 miesięcy profesjonalnego gracza Hearthstone Ng „Blitzchung” Wai Chunga oraz pozbawiając go wygranej pieniężnej za popieranie protestów w Hongkongu. W ocenie przedsiębiorstwa naruszył on 6.1 punkt regulaminu turnieju. Decyzja wywołała oczywiście falę negatywnych komentarzy, które spłynęły na Blizzarda, a także oskarżeń o stosowanie cenzury. Kolejnym krytycznym dla wielu pomysłem było wyłączenie kamer graczy biorących udział w wydarzeniu oraz zakazanie wywiadów. Teraz Blizzard w długim oświadczeniu postanowił odnieść się do całej sytuacji, a także o dziwo zmienić niektóre wcześniejsze decyzje. Przede wszystkim deweloperzy zmniejszyli czas trwania banicji Blitzchunga z roku do 6 miesięcy. Oprócz tego wypłacą mu wcześniej cofnięte nagrodę pieniężną.

Po namysłach Blizzard postanowił zmniejszyć karę zawieszenia Blitzchunga do 6 miesięcy, a także wypłacić cofniętą wcześniej nagrodę pieniężną.

Blizzard jednocześnie zaprzeczył jakoby wpływ na jego pierwotną decyzję miały stosunki z Chinami. Nie chodziło również o poglądy wyrażane przez wspomnianego gracza. „Posiadamy zasadę, aby skupić się na grze, w tym turnieju z korzyścią dla globalnej publiczności i to była jedyna powód naszych działań” - stwierdził w oświadczeniu J. Allen Brack, prezes Blizzard Entertainment. Jednak po wysłuchaniu opinii społeczności uznano, że kara półrocznego zawieszenia będzie bardziej adekwatna do całej sytuacji. Brack zaznaczył, iż dwójka komentatorów, która przeprowadziła wywiad z Blitzchungiem nie zostanie wyrzucona z pracy tylko otrzyma zawieszenie na pół roku. Sternik Blizzarda podkreślił przy okazji, że jego firma w przyszłości nadal zamierza egzekwować przestrzeganie ustanowionych reguł, by zagwarantować, że ich transmisje skupią się wyłącznie na grze, a nie polityce oraz poglądach.

Podobnego zdania jest Riot Games, czyli studio odpowiedzialne za inny tytuł e-sportowy League of Legends, które jest zależne od chińskiego giganta Tencent. W ocenie Riot nadawcy tego rodzaju wydarzeń powinni powstrzymać się od komentowania lub omawiania wrażliwych tematów podczas oficjalnych turniejów. Cóż decyzja Blizzarda pokazuje, że fani mają na działania firmy niemały wpływ. Mimo wszystko wydaje się, że seria wpadek dewelopera, który w pewnym momencie uniemożliwił protestującym fanom skasowanie swojego konta zdecydowanie przelały czarę goryczy.

Pokaż / Dodaj komentarze do: Blizzard zmienił zdanie. Zmniejszy karę i wypłaci nagrodę Blitzchungowi

 0