Sztuczna inteligencja miała być symbolem nowoczesności i technologicznego postępu, ale coraz częściej pojawiają się głosy, że największe firmy AI stosują metody znane z najmroczniejszych rozdziałów historii wielkiego biznesu. Nowe badanie przygotowane przez naukowców z Europy i USA porównuje działania branży AI do strategii wykorzystywanych przez koncerny tytoniowe, firmy farmaceutyczne i gigantów paliwowych.
Autorzy raportu twierdzą, że największe firmy rozwijające sztuczną inteligencję próbują wpływać na polityków, osłabiać regulacje i kształtować debatę publiczną w sposób korzystny dla własnych interesów. Według badaczy problem urósł do poziomu, który może mieć wpływ na demokrację, rynek pracy i funkcjonowanie państw.
„Wielka sztuczna inteligencja” przejmuje debatę
Za raportem stoją naukowcy z Uniwersytetu Edynburskiego, Trinity College Dublin, Uniwersytetu Technicznego w Delfcie oraz Carnegie Mellon University. Badacze przeanalizowali ponad sto publikacji dotyczących najważniejszych wydarzeń związanych ze sztuczną inteligencją w latach 2023–2025. Na celowniku znalazły się negocjacje wokół europejskiego AI Act oraz międzynarodowe szczyty poświęcone AI organizowane w Wielkiej Brytanii, Korei Południowej i Francji.
Wnioski są wyjątkowo ostre. Autorzy raportu twierdzą, że branża AI aktywnie próbuje przejmować wpływ nad regulacjami, aby prawo działało bardziej w interesie korporacji niż obywateli.
Firmy AI mają powtarzać stare schematy
Naukowcy opisują mechanizmy przypominające działania znane z historii przemysłu tytoniowego czy naftowego. Jednym z najważniejszych narzędzi ma być kontrolowanie narracji wokół nowych technologii.
Według raportu firmy AI regularnie przedstawiają regulacje jako zagrożenie dla innowacji i rozwoju gospodarczego. W debacie publicznej często pojawia się przekaz sugerujący, że ograniczenia prawne „zabiją postęp” albo sprawią, że Europa przegra technologiczny wyścig z USA i Chinami. Badacze twierdzą, że właśnie taka narracja zaczęła dominować podczas prac nad europejską ustawą AI Act.
Komisja Europejska miała ulec branży
Raport wskazuje, że przedstawiciele sektora technologicznego skutecznie przekonywali unijnych urzędników do łagodzenia przepisów jeszcze przed ich pełnym wdrożeniem.
Autorzy badania zwracają uwagę na rosnącą liczbę apeli o „uproszczenie” regulacji dotyczących sztucznej inteligencji. W praktyce miało to prowadzić do ograniczania zapisów dotyczących odpowiedzialności firm, ochrony danych i przejrzystości działania modeli AI.
W ostatnich miesiącach wiele zapisów AI Act rzeczywiście zostało opóźnionych lub osłabionych po silnym nacisku branży technologicznej.
Prawo autorskie stało się polem bitwy
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów pozostaje wykorzystywanie gigantycznych zbiorów danych do trenowania modeli AI. Firmy rozwijające sztuczną inteligencję od dawna argumentują, że konieczność uzyskiwania zgód lub płacenia za materiały objęte prawem autorskim mogłaby zahamować rozwój całej branży. Krytycy odpowiadają, że technologiczne giganty próbują po prostu ominąć istniejące przepisy.
Badacze określają takie działania jako „ucieczkę od prawa”. Według raportu branża AI coraz częściej korzysta z niejasności prawnych i agresywnych interpretacji przepisów dotyczących prywatności, praw autorskich czy konkurencji.
Drzwi obrotowe między rządami a branżą AI
Raport opisuje również zjawisko określane mianem „drzwi obrotowych”. Chodzi o sytuacje, w których osoby związane z rządami przechodzą do sektora prywatnego albo odwrotnie — przedstawiciele firm technologicznych trafiają do struktur państwowych.
Autorzy dokumentu zwracają uwagę między innymi na Wielką Brytanię. Tamtejszy plan rozwoju sztucznej inteligencji współtworzył przedsiębiorca Matt Clifford, posiadający udziały w setkach firm technologicznych, w tym wielu związanych z AI.
Według badaczy takie powiązania budzą pytania o niezależność polityki państwa wobec gigantów technologicznych.
AI ma coraz większy wpływ na demokrację
Najmocniejsze fragmenty raportu dotyczą wpływu sztucznej inteligencji na funkcjonowanie społeczeństw. Autorzy ostrzegają, że koncentracja pieniędzy, danych i technologii w rękach kilku firm może prowadzić do bardzo niebezpiecznej nierównowagi.
W dokumencie pojawiają się obawy dotyczące rynku pracy, prywatności obywateli, jakości debaty publicznej i wpływu AI na procesy demokratyczne.
Naukowcy apelują, aby rządy traktowały sytuację wyjątkowo poważnie. Według nich państwa powinny odzyskać kontrolę nad regulacjami dotyczącymi sztucznej inteligencji, zanim interesy największych korporacji całkowicie zdominują kierunek rozwoju tej technologii.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Branża AI działa jak lobby paliwowe. Firmy osłabiają regulacje i robią co chcą