Rynek pamięci komputerowych znajduje się w trudnym momencie. Producenci komputerów i serwerów zmagają się z rosnącymi cenami modułów DRAM i pamięci NAND, a analitycy nie spodziewają się szybkiej poprawy sytuacji. W czasie, gdy wielu producentów elektroniki zaczęło spoglądać na chińskich dostawców jako potencjalne źródło tańszych układów, w Stanach Zjednoczonych pojawiła się inicjatywa, która może całkowicie zablokować taki scenariusz.
Dwóch amerykańskich kongresmenów chce doprowadzić do zaostrzenia przepisów wobec chińskich producentów pamięci. Jeśli ich propozycja zostanie przyjęta, amerykańskie firmy nie będą mogły kupować układów od dwóch największych producentów z Chin. Decyzja miałaby wpływ nie tylko na rynek w USA, ale również na globalny łańcuch dostaw elektroniki.
Chińskie firmy miały stać się alternatywą dla Samsunga i Microna
Na celowniku amerykańskich polityków znalazły się dwie firmy – YMTC oraz CXMT. Oba przedsiębiorstwa w ostatnich latach znacząco zwiększyły swoje możliwości produkcyjne i zaczęły coraz śmielej konkurować z największymi graczami rynku pamięci.
CXMT specjalizuje się w produkcji pamięci DRAM wykorzystywanej w komputerach osobistych, laptopach, smartfonach i serwerach. Z kolei YMTC rozwija pamięci flash NAND trafiające do dysków SSD oraz innych nośników danych.
Jeszcze kilka lat temu chińskie układy pozostawały wyraźnie w tyle za rozwiązaniami oferowanymi przez Microna, Samsunga czy SK Hynix. Sytuacja zaczęła się jednak zmieniać. Rosnące ceny pamięci sprawiły, że coraz więcej producentów elektroniki zaczęło rozważać wykorzystanie komponentów z Chin.
Według medialnych doniesień kwalifikację chińskich pamięci do swoich urządzeń miały rozpocząć między innymi Apple, Dell oraz HP.
Kongres chce zamknąć drogę chińskim producentom
Republikanin John Moolenaar i demokrata George Whitesides wystosowali list do sekretarza handlu Howarda Lutnicka z apelem o zaostrzenie ograniczeń wobec chińskich producentów pamięci.
Zdaniem autorów inicjatywy amerykańskie przedsiębiorstwa nie powinny kupować układów produkowanych przez firmy powiązane z Chinami. Kongresmeni przekonują, że takie zakupy mogłyby osłabić zachodnich producentów półprzewodników oraz przynieść korzyści chińskiemu przemysłowi wspieranemu przez państwo.
Politycy chcą, aby administracja wprowadziła przepisy zakazujące amerykańskim firmom nabywania pamięci od YMTC, CXMT oraz innych przedsiębiorstw znajdujących się na listach sankcyjnych Departamentu Handlu i Departamentu Obrony.
„Uzależnienie USA od chińskich producentów pamięci narazi zachodnich producentów na zalew dotowanych przez państwo chińskich pamięci, co zagrozi naszej bazie produkcyjnej i łańcuchom dostaw pamięci” – argumentują politycy.
Problemem nie jest technologia, lecz cena
Rynek pamięci różni się od rynku procesorów czy układów graficznych. Pamięci DRAM oraz NAND powstają według wspólnych standardów, dlatego producenci komputerów mogą stosunkowo łatwo zmieniać dostawcę.
W praktyce największym argumentem staje się cena. Jeśli jeden producent oferuje identyczne parametry przy niższych kosztach zakupu, firmy bardzo szybko mogą zdecydować się na zmianę partnera.
Właśnie tego obawiają się amerykańscy ustawodawcy. Ich zdaniem Pekin może wspierać krajowych producentów ogromnymi dotacjami, dzięki którym chińskie pamięci będą sprzedawane znacznie taniej od produktów zachodnich konkurentów. Taki scenariusz mógłby doprowadzić do poważnych problemów finansowych producentów z USA oraz Korei Południowej.
Apple już miało pytać o zgodę
Obowiązujące dziś przepisy utrudniają eksport amerykańskich technologii do części chińskich producentów, ale nie zabraniają kupowania gotowych układów pamięci. To właśnie tę lukę chcą zamknąć autorzy projektu.
Według wcześniejszych informacji „Financial Times” Apple zwróciło się do administracji USA z pytaniem dotyczącym możliwości wykorzystania pamięci produkowanych przez chińskie firmy. Sam fakt prowadzenia takich konsultacji pokazuje, że najwięksi producenci elektroniki aktywnie poszukują nowych źródeł dostaw.
Kryzys na rynku pamięci jeszcze się nie kończy
Branża półprzewodników od wielu miesięcy zmaga się z ograniczoną podażą pamięci. Najwięksi producenci, tacy jak Samsung, Micron oraz SK Hynix, inwestują miliardy dolarów w rozbudowę fabryk i zwiększenie produkcji.
Budowa nowoczesnych zakładów półprzewodnikowych należy jednak do najbardziej czasochłonnych inwestycji w całej branży technologicznej. Od rozpoczęcia budowy do osiągnięcia pełnej produkcji masowej mijają często cztery lata lub więcej.
Z tego powodu analitycy przewidują, że wysokie ceny pamięci DRAM i NAND mogą utrzymać się przynajmniej do 2028 roku.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Ceny RAM mogły wreszcie spaść. USA chcą zablokować ten scenariusz