Arm chce zapłacić prezesowi 800 mln dolarów. Akcjonariusze nie mogą uwierzyć


Arm chce zapłacić prezesowi 800 mln dolarów. Akcjonariusze nie mogą uwierzyć

800 mln dolarów wynagrodzenia dla prezesa brzmi jak przesada nawet w przypadku największych firm z Doliny Krzemowej. Z taką kwotą mamy jednak do czynienia w przypadku Rene Haasa, szefa firmy Arm, a plan gigantycznego pakietu motywacyjnego wywołał już sprzeciw (kto by się spodziewał?) niezależnych doradców akcjonariuszy, którzy apelują o jego odrzucenie. Podobnie jednak jak w przypadku pakietu wynagrodzenia Elona Muska o wartości 1 biliona dolarów, aby Haas otrzymał pełną kwotę, muszą zostać zrealizowane określone cele.

Pakiet, jaki otrzymać ma Haas, obejmuje 425 tys. jednostek akcji warunkowych, podzielonych na trzy transze. CEO otrzyma 25 proc. nagrody, jeśli kapitalizacja Arm osiągnie 1 bln dolarów do marca 2029 roku, kolejne 25 proc. przypadnie mu po przekroczeniu 1,5 bln dolarów rok później, a pozostałe 50 proc., jeśli do marca 2031 roku spółka będzie wyceniana na 2 bln dolarów. Tym samym przy realizacji ostatniego celu wartość całego pakietu może sięgnąć około 800 mln dolarów. Co ważne, nie jest to jednak gwarantowana wypłata, ponieważ Arm będzie analizować średni kurs zamknięcia akcji w dowolnym 60-dniowym okresie przed terminem realizacji celu i akcje zostaną ostatecznie nabyte dopiero po upływie kolejnych dwóch lat, pod warunkiem pozostania Haasa w firmie.

Podobnie jednak jak w przypadku pakietu wynagrodzenia Elona Muska o wartości 1 biliona dolarów, aby Haas otrzymał pełną kwotę, muszą zostać zrealizowane określone cele.

Doradcy mówią „nie”

ISS i Glass Lewis, dwie firmy doradcze analizujące głosowania akcjonariuszy, rekomendują jednak odrzucenie tej propozycji, ponieważ ich zdaniem taka nagroda jest zdecydowanie zbyt wysoka, a skuteczność tak skonstruowanych programów motywacyjnych nie została odpowiednio udowodniona. Problemem jest również skala wyzwania, bo Arm jest obecnie wyceniany na około 250 mld dolarów, co oznacza, że nawet pierwszy próg wymagałby niemal czterokrotnego zwiększenia kapitalizacji, a ostatni cel oznaczałby natomiast ponad ośmiokrotny wzrost. Z drugiej strony patrząc na to, co w ostatnim czasie dzieje się na rynku serwerów AI, w którym coraz częściej wykorzystywane są układy Arm, taki cel nie wydaje się całkowicie nierealny. 

Arm tłumaczy się amerykańskim rynkiem

Firma argumentuje, że tak wysoki poziom wynagrodzenia jest uzasadniony specyfiką działalności. Z racji tego, że spółka jest notowana na Nasdaq, Haas mieszka w Kalifornii, a jego najważniejsi konkurenci wywodzą się głównie z USA. warto też odnotowac, że tylko w bieżącym roku fiskalnym 2026 prezes otrzymał już 60,6 mln dolarów całkowitego wynagrodzenia. Szanse na zablokowanie planu wydają się jednak niewielkie, gdyż SoftBank posiada około 86,4 proc. akcji Arm, dzięki czemu może w praktyce przesądzić o wyniku głosowania.

Ambitne plany Haasa

Tak ogromna nagroda ma być związana z transformacją Arm z firmy licencjonującej projekty układów w producenta własnych rozwiązań dla sztucznej inteligencji. Haas zakłada, że biznes procesorów przeznaczonych dla AGI może w ciągu pięciu lat generować 15 mld dolarów rocznych przychodów, przy docelowych 25 mld dolarów dla całej firmy.

Głosowanie nad kontrowersyjnym pakietem odbędzie się 9 września.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Arm chce zapłacić prezesowi 800 mln dolarów. Akcjonariusze nie mogą uwierzyć
 0