Europa szuka własnej odpowiedzi na dominację amerykańskich i chińskich firm w sztucznej inteligencji. Szwajcarskie Botts.ai uruchomiło właśnie usługę Internal AI, która ma działać jako alternatywa dla ChatGPT i jednocześnie zapewniać użytkownikom większą kontrolę nad danymi.
Firma obiecuje, że rozmowy, pamięć, baza wiedzy oraz serwery pozostaną w Szwajcarii lub europejskiej infrastrukturze. Jeszcze ciekawszy jest sposób działania usługi. Użytkownik może korzystać z modeli rozwijanych przez firmy ze Stanów Zjednoczonych i Chin, ale według Botts.ai dostawcy tych modeli nie otrzymują dostępu do jego zapytań i odpowiedzi.
To właśnie ten element może przyciągnąć firmy, instytucje oraz organizacje, które chcą korzystać z najnowszych modeli AI, ale jednocześnie nie chcą wysyłać poufnych informacji poza europejską infrastrukturę.
ChatGPT ma konkurencję, która stawia na lokalne dane
Internal AI zostało zaprojektowane jako środowisko przypominające popularne chatboty, ale z naciskiem na kontrolę nad miejscem przechowywania danych. Botts.ai pozwala korzystać między innymi z modeli Qwen 3.6 27B, Kimi K3, DeepSeek V4 Pro, Claude Opus 4.7 oraz GPT-5.4. Oznacza to, że firma nie próbuje konkurować wyłącznie własnym modelem językowym.
Jej pomysł jest inny. Warstwa odpowiedzialna za obsługę użytkownika, przechowywanie rozmów i pamięć ma pozostać w europejskiej infrastrukturze, podczas gdy wybrany model AI może pochodzić od zewnętrznego dostawcy.
Według Botts.ai twórca modelu nie otrzymuje dostępu do zapytań ani odpowiedzi użytkownika. Firma deklaruje także, że dane klientów nie są wykorzystywane do trenowania modeli.
To rozwiązanie może zainteresować przedsiębiorstwa, dla których wybór narzędzia AI nie zależy wyłącznie od jakości generowanych odpowiedzi. Równie ważne są lokalizacja danych, zasady dostępu oraz możliwość kontrolowania informacji przesyłanych do zewnętrznych usług.
Szwajcarska firma chce wykorzystać europejskie obawy
Debata o europejskiej niezależności technologicznej nabiera tempa. Firmy działające na Starym Kontynencie coraz częściej analizują nie tylko możliwości modeli AI, lecz także jurysdykcję, której podlegają dostawcy infrastruktury.
Jednym z powodów jest amerykańska ustawa CLOUD Act. Przepisy przyjęte w 2018 roku umożliwiają amerykańskim organom żądanie określonych danych od objętych nimi dostawców usług, również wtedy, gdy dane są przechowywane poza terytorium Stanów Zjednoczonych.
Z drugiej strony istnieją obawy dotyczące chińskich przepisów dotyczących współpracy przedsiębiorstw z organami państwa. Dla europejskich organizacji korzystających z usług AI oznacza to dodatkowe pytania o to, kto może uzyskać dostęp do informacji przetwarzanych przez dany system.
Botts.ai próbuje odpowiedzieć na ten problem poprzez lokalizację infrastruktury.
Serwery w Europie, ale modele z całego świata
Niektóre modele dostępne w Internal AI mogą być uruchamiane na europejskich serwerach. Firma wskazuje między innymi infrastrukturę Infomaniak i Nebius, a także wybrane środowiska Azure zlokalizowane w Szwajcarii i Szwecji. Tutaj pojawia się jednak istotne rozróżnienie między lokalizacją serwera a jurysdykcją właściciela technologii.
Sam fakt przechowywania danych w europejskim centrum danych nie zawsze wystarcza, aby uznać usługę za całkowicie niezależną od zagranicznego prawa. Krytycy takich rozwiązań używają nawet określenia „pranie suwerenności”, wskazując na sytuacje, w których europejskie centra danych są obsługiwane przez firmy podlegające prawu Stanów Zjednoczonych.
Botts.ai stawia sprawę inaczej. Firma zapewnia, że niezależnie od wybranego modelu serwer, baza wiedzy i historia rozmów użytkownika pozostają w Szwajcarii. Jednocześnie deklaruje, że dane użytkowników nie są wykorzystywane do trenowania modeli.
Dla klientów biznesowych takie rozdzielenie może mieć ogromne znaczenie. Model AI może być rozwijany w USA lub Chinach, ale dane przedsiębiorstwa nie muszą automatycznie trafiać do infrastruktury znajdującej się w tych państwach.
To nie tylko chatbot. Botts.ai buduje całe środowisko AI
Internal AI jest tylko jednym z elementów oferty szwajcarskiej firmy. Botts.ai rozwija również autonomicznych agentów przeznaczonych między innymi do obsługi klienta. W ofercie znajdują się rozwiązania związane ze wsparciem medycznym, negocjacjami oraz edukacją.
Taki kierunek pokazuje, że rynek europejskich usług AI zaczyna przesuwać się od prostych chatbotów w stronę całych platform do pracy z modelami językowymi.
Dla przedsiębiorstwa różnica może być zasadnicza. Zamiast korzystać z jednego publicznego chatbota, organizacja otrzymuje środowisko, w którym może dobierać modele, tworzyć agentów i korzystać z własnej bazy wiedzy.
Ile trzeba zapłacić za europejską alternatywę?
Botts.ai kieruje swoją ofertę zarówno do użytkowników indywidualnych, jak i firm. Plan Personal kosztuje 19 franków szwajcarskich miesięcznie. W ramach tego wariantu użytkownik otrzymuje jednego agenta oraz 1200 kredytów.
Oferta biznesowa zaczyna się od 169 franków miesięcznie. Ten wariant obejmuje dwóch agentów, cztery wdrożenia i 10 tys. kredytów. Najdroższy Business Plus kosztuje 699 franków miesięcznie i oferuje pięciu agentów, osiem wdrożeń oraz 30 tys. kredytów.
Cena może być jednak mniej istotna dla klientów, którzy przetwarzają informacje wymagające szczególnej ochrony. Dla takich odbiorców wartość usługi może wynikać przede wszystkim z możliwości utrzymania danych w określonej jurysdykcji.
Europejskich alternatyw dla ChatGPT przybywa
Botts.ai nie jest jedyną firmą próbującą zagospodarować rynek europejskiej sztucznej inteligencji. Mistral AI rozwija własne rozwiązania i modele, a jego agent Vibe może współpracować między innymi z Google Workspace, Outlookiem, SharePointem oraz Slackiem. Firma rozwija również tryb przeznaczony do pracy z kodem.
W lipcu duńska FRITS AI uruchomiła GDPRchat. Usługa została zaprojektowana z myślą o europejskim przechowywaniu danych i zgodności z RODO. W odróżnieniu od Internal AI Botts.ai rozwiązanie wykorzystuje model Mistral i korzysta z infrastruktury niemieckiego Hetznera.
Rynek zaczyna więc oferować kilka różnych odpowiedzi na ten sam problem. Jedne firmy rozwijają własne modele, inne budują europejskie warstwy bezpieczeństwa wokół modeli tworzonych za oceanem lub w Azji.
Europa chce AI, ale nie chce oddawać danych
ChatGPT nadal pozostaje najpopularniejszym chatbotem w Europie, a za nim znajdują się między innymi Gemini i Perplexity. Rosnąca liczba lokalnych projektów pokazuje jednak, że część użytkowników szuka czegoś więcej niż kolejnego narzędzia generującego tekst.
Dla przedsiębiorstw coraz ważniejsze stają się pytania o to, gdzie przechowywane są dane, kto kontroluje infrastrukturę i jakie prawo może mieć zastosowanie do informacji przekazywanych systemom AI. Botts.ai próbuje odpowiedzieć na te pytania bez rezygnowania z modeli rozwijanych przez największe laboratoria sztucznej inteligencji.
To może być jeden z ciekawszych kierunków rozwoju europejskiego rynku AI. Zamiast tworzyć kolejnego konkurenta dla ChatGPT wyłącznie na poziomie modelu językowego, firmy mogą budować usługi, w których najważniejszym argumentem staje się kontrola nad danymi.
W świecie, w którym sztuczna inteligencja coraz częściej trafia do firmowych dokumentów, baz wiedzy i procesów biznesowych, miejsce przechowywania informacji może stać się równie ważne jak jakość odpowiedzi generowanych przez sam model.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
ChatGPT, Claude i DeepSeek w jednej usłudze. Szwajcarzy obiecują, że dane zostają w Europie