OpenAI coraz wyraźniej sprawia wrażenie firmy, która gasi pożary, zamiast budować biznes. W ciągu ostatnich tygodni zamknięto aplikację Sora po zaledwie stu dniach działania, Disney wycofał miliard dolarów inwestycji, a nowe warunki finansowania oferowane prywatnym funduszom wywołały porównania do schematu Ponziego. Wszystko to dzieje się w firmie, która wciąż nie wypracowała żadnego zysku i według prognoz będzie generować straty przez cały 2026 rok.
Sora (aplikacja do generowania wideo) okazała się klapą. Platforma zalewała internet materiałami niskiej jakości, natychmiast naraziła firmę na konflikty z posiadaczami praw autorskich, w tym z Disneyem, któremu OpenAI zaoferowało korzystne warunki inwestycyjne w zamian za prawa do IP. Po zamknięciu Sory Disney wyciągnął z umowy miliard dolarów. Sam Altman szuka teraz kolejnych inwestorów, oferując według doniesień Reutersa gwarantowany zwrot na poziomie 17,5% - znacznie powyżej norm rynkowych dla tego sektora.
Innymi słowy, OpenAI to obecnie firma z dziesiątkami miliardów dolarów skumulowanych strat, bez modelu biznesowego gwarantującego zysk, obiecująca stały wysoki zwrot nowym inwestorom - to nie może się udać. W porównaniu do konkurentów takich jak Anthropic (Claude) czy Google, które skupiły się na konkretnych, dochodowych zastosowaniach AI - głównie narzędziach dla programistów i rozwiązaniach enterprise - OpenAI wydaje się rozproszony i reaktywny.
Relacja z Microsoftem, który zainwestował jako pierwszy i posiada 27% udziałów, jest coraz bardziej napięta. Microsoft podobno rozważa pozew o 50 miliardów dolarów za naruszenie kontraktów. Jednocześnie Microsoft sam odcina się od nadmiernej zależności od OpenAI, rozwijając własne modele i stawiając na Claude jako alternatywę w narzędziach dla deweloperów.
Microsoft rozważa pozew o 50 miliardów dolarów
To ważne, bo OpenAI to wciąż największy rozpoznawalny brand w branży AI z setkami milionów użytkowników ChatGPT miesięcznie i jego ewentualna zapaść odbiłaby się na całym ekosystemie. W praktyce jednak na obecnym chaosie najbardziej korzystają Anthropic i Google, które spokojnie przejmują klientów enterprise szukających stabilniejszego partnera.
Kluczowe będą wyniki kolejnej rundy finansowania i to, czy Microsoft zdecyduje się na otwarty konflikt prawny lub przejęcie aktywów w przypadku upadku firmy. Bo może być tak, że to przejęcie będzie dla Sama Altmana koniecznością.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Microsoft coraz bliżej przejęcia ChatGPT. OpenAI ma setki milionów użytkowników i ani grosza zysku