Globalna infrastruktura internetowa może stać się kolejnym celem konfliktu na Bliskim Wschodzie. Iran ostrzegł, że podmorskie kable światłowodowe przebiegające przez Cieśninę Ormuz mogą znaleźć się na liście celów w przypadku kolejnych ataków na irańską infrastrukturę. Stawką jest znacznie więcej niż dostęp do stron internetowych. Uszkodzenia tych połączeń mogłyby zakłócić komunikację między Europą a Azją, utrudnić działanie usług chmurowych i wywołać problemy z przesyłaniem danych.
Obecnie znaczna część globalnego ruchu internetowego jest przesyłana światłowodami biegnącymi pod oceanami i morzami. Te transkontynentalne kable zapewniają funkcjonowanie wielu krytycznych systemów. Dlatego ataki na te kable mają globalne konsekwencje. Iran jest tego świadomy i wykorzystuje je jako środek odstraszający, aby zapobiec kolejnym atakom
Rzecznik Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, generał brygady Hossein Mohebi, ostrzegł przed nowymi atakami na Iran, wskazując, że światowy internet i dane komercyjne zależą od tych infrastruktur. „Siedem głównych kabli internetowych przechodzi pod Cieśniną Ormuz” – powiedział Mohebi, dając do zrozumienia, że będzie to nowy cel, jeśli irańska infrastruktura krytyczna zostanie zaatakowana.
Iran już wcześniej atakował budynki firm technologicznych, takich jak Microsoft i Amazon w regionie. Doprowadziło to nawet do trwałej utraty niektórych danych. Teraz bezpośrednie zaatakowanie kabli może spowodować jeszcze większe szkody.
Podmorskie światłowody podtrzymują globalny internet
Choć często mówi się o internecie satelitarnym i sieciach komórkowych, większość międzynarodowej transmisji danych opiera się na kablach światłowodowych ułożonych na dnie mórz i oceanów. Przesyłają one informacje za pomocą impulsów świetlnych, obsługując połączenia między centrami danych, operatorami telekomunikacyjnymi i dostawcami usług cyfrowych.
Znaczenie tych przewodów jest szczególnie widoczne na trasach łączących Europę z Azją. Zgodnie z danymi przywoływanymi przez TeleGeography ponad 90 proc. przepustowości transmisji danych między tymi regionami ma być związane z podmorskimi kablami przebiegającymi przez Morze Czerwone. To pokazuje, jak mocno międzynarodowa łączność zależy od ograniczonej liczby strategicznych tras.
Uszkodzenie pojedynczego kabla nie musi sparaliżować internetu. Sieci są projektowane z myślą o przekierowywaniu części ruchu na inne połączenia. Problem pojawia się wtedy, gdy awarii ulega kilka kabli jednocześnie albo alternatywne trasy nie mają wystarczającej przepustowości.
W takiej sytuacji część użytkowników może odczuć wzrost opóźnień, wolniejsze działanie usług i okresowe problemy z dostępem do wybranych serwerów. Skala zakłóceń zależałaby od lokalizacji uszkodzeń, dostępnych tras zapasowych oraz szybkości naprawy infrastruktury.
Co więcej, znaczenie tej infrastruktury nie ogranicza się wyłącznie do dostępu do stron internetowych. Wymiana danych między międzynarodowymi instytucjami finansowymi, dostęp firm do serwerów w chmurze oraz komunikacja między centrami danych wykorzystywanymi przez usługi sztucznej inteligencji również opierają się na sieciach globalnych. W związku z tym jednoczesne przerwanie wielu krytycznych połączeń może wywierać znaczną presję na usługi cyfrowe.
Nie tylko Iran
Irańskie instrumenty nacisku nie ograniczają się do Cieśniny Ormuz. Wspierana przez Iran grupa Ansarallah (Huti) wywiera również wpływ na kluczowe obszary przybrzeżne i morskie szlaki żeglugowe wokół Cieśniny Bab el-Mandab, położonej u południowego wejścia do Morza Czerwonego. Sytuacja ta dodatkowo uwypukla zagrożenia bezpieczeństwa w regionach, przez które przebiegają podmorskie kable łączące Europę z Azją.

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Chcą przeciąć podmorskie kable światłowodowe. Konflikt eskaluje