Problemy ze złączami zasilania 12V-2x6 wciąż budzą obawy właścicieli najwydajniejszych kart graficznych. Jeden z posiadaczy GeForce RTX 5090 postanowił samodzielnie wyeliminować potencjalne zagrożenie. Efekt okazał się jednak dokładnie odwrotny od zamierzonego.
Właściciel karty GIGABYTE AORUS RTX 5090 zauważył, że na laminacie znajduje się miejsce na drugi konektor 12V-2x6. Uznał więc, że dołożenie dodatkowego gniazda pozwoli rozłożyć obciążenie na dwa przewody i zmniejszyć ryzyko przegrzania złącza. Pomysł nie był całkowicie pozbawiony sensu. Na rynku istnieją bowiem modele RTX 5090 wyposażone fabrycznie w dwa 16-pinowe złącza zasilania, takie jak MSI Lightning Z czy Galax HOF. W sieci pojawiały się również doniesienia o udanych modyfikacjach podobnego typu.
Jeden z posiadaczy GeForce RTX 5090 postanowił samodzielnie wyeliminować potencjalne zagrożenie ze strony złącza 12V-2x6. Efekt okazał się jednak dokładnie odwrotny od zamierzonego.
Ukryta pułapka w konstrukcji PCB
Problem polegał na tym, że obecność miejsca na dodatkowe złącze nie oznacza pełnej gotowości karty do jego obsługi. Jak wykazała późniejsza analiza serwisu naprawczego, producent nie wyposażył tego wariantu laminatu w komplet elementów odpowiedzialnych za monitorowanie i regulację zasilania drugiego gniazda. Po podłączeniu dodatkowego przewodu karta nie była w stanie prawidłowo kontrolować przepływu energii. W rezultacie doszło do przegrzania obwodów, a temperatura była na tyle wysoka, że wypaliła otwór w laminacie.
Uszkodzony RTX 5090 trafił do specjalistycznego serwisu. Naprawa wymagała przeniesienia procesora graficznego oraz modułów pamięci na nowy laminat. Dopiero tak skomplikowana operacja pozwoliła przywrócić kartę do działania.
https://www.youtube.com/watch?v=FlWmLPnKCDI
Problem z 16-pinowym zasilaniem nie znika
Historia pokazuje, jakie emocje wciąż budzą złącza 12VHPWR i 12V-2x6. Doniesienia o stopionych konektorach regularnie pojawiają się nie tylko w przypadku RTX 5090, ale także słabszych modeli pokroju RTX 5080 czy nawet niektórych kart AMD. Co więcej, problemy dotknęły również zaawansowanych przewodów mających zapobiegać przegrzewaniu. To sprawia, że wielu użytkowników nadal z niepokojem obserwuje swoje karty graficzne.
Przypadek ten pokazuje jednak że nie zawsze warto na siłę starać się wyeliminować potencjalny problem, bo nawet jeśli laminat wygląda na przygotowany do określonej funkcji, nie oznacza to, iż producent aktywował wszystkie niezbędne elementy elektroniczne. Samodzielne modyfikacje mogą więc skończyć się znacznie kosztowniej niż potencjalna awaria, której miały zapobiec.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Chciał uratować RTX 5090 przed przegrzaniem. Skończyło się dziurą w laminacie