Chińskie firmy mogą wkrótce napotkać poważne ograniczenia w udostępnianiu za granicą najbardziej zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji. Pekin chce objąć kontrolą nie tylko same systemy AI, ale również ich kluczowe komponenty, projekty procesorów i technologie wykorzystywane do budowy infrastruktury obliczeniowej.
Na liście znalazły się rozwiązania, które będą mieć znaczenie dla globalnej rywalizacji technologicznej i tzw. „Nowej Zimnej Wojny”. Projekt przepisów opublikowały 16 października chińskie ministerstwa handlu i nauki. Łącznie obejmuje on 40 kategorii technologii, z czego 23 dotyczą sztucznej inteligencji. Pozostałe odnoszą się między innymi do fotowoltaiki i biomedycyny.
Pekin chce kontrolować najmocniejsze modele AI
Ograniczenia mogą objąć modele liczące co najmniej 2 biliony parametrów, a także systemy znajdujące się w światowej czołówce pod względem wydajności i bezpieczeństwa. Według doniesień Bloomberga i Associated Press do tej kategorii mogą zaliczać się Kimi K3 od Moonshot AI oraz Qwen3.8-Max od Alibaby. Chiński projekt nie wymienia jednak tych produktów bezpośrednio.
Dla zagranicznych firm znaczenie ma przede wszystkim to, że ograniczenia nie muszą kończyć się na zakazie przekazania gotowego modelu. Kontrolą mogą zostać objęte również technologie umożliwiające jego samodzielne wdrożenie, modyfikowanie i rozwijanie. Innymi słowy – Chiny czują, że są już w miejscu, w którym zamiast kopiować rozwiązania z Zachodu, to Zachód podbierałby ich pomysły.
Dla użytkowników w Polsce bezpośrednie skutki nie muszą być odczuwalne od razu
Pekin chce również kontrolować eksport wiedzy związanej z projektowaniem zaawansowanych układów scalonych. Projekt obejmuje procesory AI produkowane w technologii 14 nm lub mniejszej, konstrukcje wykorzystujące łączenie chipów w stosy 2,5D i 3D oraz wybrane projekty pamięci.
Chiny nie chcą całkowicie odcinać świata od swojej AI
Projekt przewiduje wyjątki dla otwartego oprogramowania i opublikowanych badań naukowych. Zagraniczni użytkownicy mają też nadal korzystać z chińskich modeli za pośrednictwem aplikacji, stron internetowych i interfejsów API.
Jednocześnie uruchamianie objętych regulacjami modeli na zagranicznych serwerach ma być traktowane jako eksport (sic!). Chińskie władze uzasadniają plan potrzebą zapobiegania nadużyciom i utrzymania kontroli człowieka nad sztuczną inteligencją.
Chiny czują, że są już w miejscu, w którym zamiast kopiować rozwiązania z Zachodu, to Zachód podbierałby ich pomysły.
Choć nowe przepisy nie są jeszcze całkowitym zakazem korzystania z chińskiej sztucznej inteligencji za granicą, Pekin próbuje wyznaczyć granicę między dostępem do gotowej usługi a eksportem technologii, która pozwala budować własne systemy AI. Jeśli ograniczenia wejdą w życie, mogą wpłynąć na firmy rozwijające rozwiązania oparte na chińskich modelach. Dla użytkowników w Polsce bezpośrednie skutki nie muszą być odczuwalne od razu, ale dalsze zaostrzanie kontroli nad AI i chipami może przełożyć się na dostępność narzędzi, warunki współpracy technologicznej i tempo rozwoju całego rynku – co znów odczujemy poprzez rosnące ceny.

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Chiny odwracają role. Teraz to Zachód ma prosić o technologie