Przez ostatnie lata producenci samochodów ścigali się w projektowaniu futurystycznych kokpitów przypominających tablety na kołach. Fizyczne przyciski znikały z desek rozdzielczych w ekspresowym tempie, a niemal każda funkcja auta trafiała na ogromny ekran dotykowy. Teraz ten trend może gwałtownie wyhamować.
Chiny przygotowują nowe przepisy dotyczące obowiązkowych fizycznych przełączników, a Europa coraz mocniej naciska na producentów, aby kierowcy przestali walczyć z ekranami podczas jazdy, jednak są to tylko sugestie, a nie formalne regulacje.
Chiny chcą powrotu klasycznych przycisków
Według informacji opublikowanych przez chińskie Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych nowe samochody sprzedawane w Chinach mogą od 2027 roku wymagać fizycznych elementów sterowania dla najważniejszych funkcji pojazdu. Chodzi między innymi o kierunkowskazy, wycieraczki czy sterowanie szybami.
To efekt rosnącej krytyki minimalistycznych wnętrz, w których niemal wszystko obsługuje się z poziomu ekranu. W praktyce kierowca często musi oderwać wzrok od drogi tylko po to, aby zmienić temperaturę klimatyzacji albo uruchomić wycieraczki.
Chińskie propozycje idą jeszcze dalej. Regulacje mają określać nawet minimalny rozmiar przycisków oraz wymagać działania podstawowych funkcji także po awarii centralnego systemu infotainment lub utracie zasilania. Dla wielu producentów może to oznaczać konieczność całkowitego przeprojektowania wnętrz przyszłych modeli.
Branża motoryzacyjna przez lata próbowała przekonać klientów, że mniej przycisków oznacza większą nowoczesność. Teraz wygląda na to, że fizyczne przełączniki wracają do łask szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał.
Europa też ma dość ekranów
W sieci błyskawicznie pojawiły się nagłówki sugerujące, że Unia Europejska już wymaga fizycznych przycisków w samochodach. Rzeczywistość wygląda jednak nieco inaczej.
UE nie wprowadziła obowiązku stosowania klasycznych przełączników. Dużą rolę zaczyna jednak odgrywać Euro NCAP, czyli organizacja odpowiedzialna za testy bezpieczeństwa samochodów. Od 2026 roku najwyższe oceny bezpieczeństwa mają otrzymywać wyłącznie auta wyposażone w fizyczne sterowanie kluczowymi funkcjami.
Dotyczy to między innymi kierunkowskazów, świateł awaryjnych, wycieraczek, klaksonu oraz funkcji SOS. Producenci walczący o pięć gwiazdek Euro NCAP mogą więc zostać zmuszeni do częściowego odejścia od dotykowych kokpitów.
Matthew Avery z Euro NCAP otwarcie przyznał, że branża motoryzacyjna poszła za daleko w przenoszeniu obsługi samochodu na centralne wyświetlacze. Według organizacji kierowcy coraz częściej rozpraszają się podczas jazdy, próbując trafić w odpowiednią ikonę na ekranie.
Tesla i chińskie marki mogą mieć problem
Największy problem mogą mieć firmy, które najmocniej postawiły na cyfrowe wnętrza. Tesla praktycznie wyeliminowała klasyczne przełączniki z wielu modeli, a podobną drogą poszły nowe marki z Chin. Minimalistyczny design stał się symbolem nowoczesnych aut elektrycznych. Wielkie ekrany miały wyglądać futurystycznie i ograniczać liczbę fizycznych komponentów. Teraz okazuje się jednak, że użytkownicy coraz częściej narzekają na niewygodę i rozpraszanie uwagi.
W Niemczech już kilka lat temu głośno było o kierowcy Tesli, który spowodował wypadek podczas zmiany ustawień wycieraczek na ekranie dotykowym. Sąd uznał wtedy, że obsługa systemu była porównywalna do korzystania ze smartfona podczas jazdy. To wydarzenie wraca dziś jako jeden z najmocniejszych argumentów przeciwników pełnej cyfryzacji kokpitów.
Badania nie pozostawiają złudzeń
Coraz więcej analiz wskazuje, że tradycyjne przyciski nadal sprawdzają się lepiej podczas prowadzenia auta. Przegląd kilkudziesięciu badań opublikowany w 2026 roku wykazał, że ekrany dotykowe wydłużają czas reakcji kierowców i zmuszają do częstszego odrywania wzroku od drogi.
Klasyczne przełączniki pozwalają obsługiwać wiele funkcji niemal instynktownie, bez konieczności patrzenia na deskę rozdzielczą. W przypadku ekranów kierowca musi często przechodzić przez kilka menu i trafiać w niewielkie ikony. Producenci próbowali ratować sytuację rozbudowanym sterowaniem głosowym, ale użytkownicy nadal zgłaszają problemy z działaniem asystentów oraz błędnym rozpoznawaniem komend.
Dla wielu kierowców będzie to dobra wiadomość. Moda na „tabletowe” wnętrza zaczęła już męczyć użytkowników, którzy chcą po prostu szybko włączyć ogrzewanie albo zmienić ustawienia auta bez przeklikiwania się przez kolejne ekrany.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Chiny chcą zakazać dotykowych przycisków w samochodach. Co z Europą?