Cóż za poświęcenie. Nastolatek grał w Fortnite podczas huraganu

Cóż za poświęcenie. Nastolatek grał w Fortnite podczas huraganu

Czytając podobne wiadomości zdajemy sobie sprawę, że świat jest pełen dziwnych ludzi, u których podstawowe instynkty zanikają nawet w obliczu realnego zagrożenia, a opisany poniżej przypadek idealnie to obrazuje.

Ludzie często są zdolni do wielu poświęceń, jak widać także w kwestii swych ukochanych gier. Kiedy w niedzielę wieczorem huragan z całą siłą uderzyło w amerykańskie miasteczko Greensboro Anton Williams zwyczajnie nie zauważył całego zajścia, ponieważ był zajęty graniem w Fortnite. Zdał sobie sprawę z powagi sytuacji dopiero w momencie wyrwania przez potężny huragan dachów z sąsiadujących domostw. Według jego późniejszej relacji siedział spokojnie pochłonięty kolejnym meczem w popularnego Battle Royala, gdy nagle usłyszał hałas, po czym spojrzał w okno, widząc przechodzący niszczycielski żywioł. Jednak nawet wtedy nie oderwało go to od komputera bowiem w meczu, pozostało jeszcze kilka żywych osób zaś szansa na jego wygranie, była przeogromna.

Gdy huragan pustoszył okolicę pewien nastolatek postanowił dokończyć mecz w Fortnite

Oczywiście sytuacja na zewnątrz z każdą minutą tylko się pogarszała. Dopiero zniszczone linie energetyczne i w konsekwencji odłączony prąd zmusiły nastolatka do ucieczki. Co najlepsze po zaprowadzeniu rodzeństwa w miarę bezpieczne miejsce jego myśli dalej pozostawały przy nieukończonej potyczce. O dziwo internetowa społeczność poza skrytykowaniem postawy Williamsa udzieliła mu wsparcia. Oczywiście system jego priorytetów można zganić, choć z drugiej strony ostatecznie nie zostawił rodziny na pastwę losu tylko pomógł jej się schronić. Z tego, co wiadomo bitwę w Fortnite ukończył na około 12 lokacie. Jest to też dobra przestroga dla wszystkich maniaków, którzy zbyt długi czas poświęcają na gry, aby zwracać szczególną uwagę na wydarzenia dziejące się dookoła.

Komentarze do: Cóż za poświęcenie. Nastolatek grał w Fortnite podczas huraganu