Po niemal 12 latach od premiery pierwszego Alien: Isolation fani kultowego survival horroru wreszcie dostali nowy sygnał od Creative Assembly. Studio opublikowało tajemniczy teaser, który zdaje się zwiastunem kontynuacji tego tytułu, a do sieci trafiły również informacje dotyczące technologii, na której powstaje gra.
Alien: Isolation (Obcy: Izolacja) zadebiutowało w 2014 roku i szybko zdobyło uznanie graczy, choć wśród recenzentów nierzadko zbierało mieszane opinie. Produkcja sprzedała się w ponad dwóch milionach egzemplarzy w ciągu pierwszego roku, a dziś przez wielu uznawana jest za jedną z najlepszych survival-horrorów w historii, a także najlepszą grę w uniwersum Obcego. Tytuł wyróżniał się gęstą atmosferą, świetnym udźwiękowieniem i ciągłym napięciem, bo zamiast walki stawiał na ukrywanie się, ucieczkę i przetrwanie, bo bohaterka była bezbronna w starciu z Xenomorphem.
Studio opublikowało tajemniczy teaser, który zdaje się być zwiastunem kontynuacji Alien: Isolation.
Tajemniczy teaser kontynuacji
Nowy materiał wideo trwa zaledwie 25 sekund i nie zdradza zbyt wiele. Widzimy ciężkie metalowe drzwi otwierające się na deszczową, industrialną lokację. W oddali stoi telefon alarmowy, a na końcu pojawia się logo studia.
Choć to jedynie zapowiedź, fani już zaczęli analizować szczegóły. Sceneria sugeruje, że tym razem akcja może przenieść się z zamkniętej stacji kosmicznej na powierzchnię planety. Byłaby to wyraźna zmiana względem pierwszej części, której wydarzenia rozgrywały się głównie na pokładzie stacji Sevastopol.
Co wiemy?
Za projekt odpowiadać ma Al Hope, czyli reżyser kreatywny pierwszego Alien: Isolation. To dobra wiadomość dla fanów, ponieważ oznacza szansę na zachowanie klimatu, który wyróżniał pierwowzór na tle innych gier osadzonych w uniwersum Obcego.
Najciekawsza informacja dotyczy jednak technologii. Kontynuacja ma powstawać na Unreal Engine 5, a nie na autorskim Cathode Engine wykorzystanym w pierwszej części. Potwierdzenie pojawiło się w ogłoszeniu rekrutacyjnym Creative Assembly. To spora zmiana. Oryginał był chwalony za świetną optymalizację i bardzo mocny klimat wizualny, jednak dziś utrzymywanie własnego silnika może być mniej opłacalne niż korzystanie z rozwijanego na bieżąco UE5.
Unreal Engine 5 daje dostęp do nowoczesnych technologii, takich jak Lumen czy zaawansowany ray tracing. Dzięki temu sequel może zaoferować bardziej szczegółowe lokacje, lepsze oświetlenie i większe, otwarte obszary. Z drugiej strony gracze dobrze znają problemy wielu produkcji na UE5, zwłaszcza z przycięciami i nierówną wydajnością. Jeśli twórcy chcą utrzymać napięcie charakterystyczne dla serii, optymalizacja będzie kluczowa.
Premiera jeszcze odległa
Wszystko wskazuje na to, że projekt znajduje się na bardzo wczesnym etapie produkcji. Studio nadal rekrutuje pracowników, dlatego premiery raczej nie należy oczekiwać wcześniej niż w 2028 roku. Na konkrety trzeba więc poczekać.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Najstraszniejszy kosmiczny horror z kontynuacją. Znamy pierwsze szczegóły