Sztuczna inteligencja zaczyna rozwiązywać problemy matematyczne, nad którymi ludzkość pracowała przez dziesięciolecia. OpenAI przedstawiło rozwiązania lub częściowe rozwiązania 372 zagadnień. Sukces wywołuje jednak w środowisku naukowym pewne zakłopotanie.
Według doniesień TechRadar OpenAI wykorzystało wyspecjalizowany, nieudostępniony publicznie model AI do opracowania rozwiązań zaawansowanych problemów matematycznych. Efekty prac przedstawiono w 722 publikacjach, których skala i stopień skomplikowania utrudniają naukowcom samodzielną weryfikację.
Wśród obszarów zainteresowania firmy znalazły się chociażby równania Naviera-Stokesa, opisujące ruch płynów. OpenAI zaprezentowało wcześniej propozycję rozwiązania związanego z tym zagadnieniem, należącym do najtrudniejszych problemów współczesnej matematyki.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie 372 problemy zostały definitywnie rozwiązane. Część wyników ma charakter fragmentaryczny, a ich poprawność wymaga niezależnej oceny. I tu rodzi się zasadniczy problem, bo choć świat nauki w teorii stoi na progu rewolucji, to jednak nikt nie potrafi jednoznacznie stwierdzić, czy wnioski AI są prawidłowe.
Matematyka bez matematyków?
Działania OpenAI spotkały się z ostrą krytyką organizacji Association for Human Mathematics. Jej przedstawiciele zarzucają firmie przedkładanie demonstracji możliwości technologicznych nad tradycyjne zasady prowadzenia badań naukowych.
Organizacja zwraca uwagę, że opublikowanie ponad 700 materiałów jednocześnie może przytłoczyć środowisko akademickie, które nie dysponuje porównywalnymi zasobami do ich analizy. Znany matematyk Terence Tao udostępnił stanowisko organizacji, w którym wezwano naukowców do całkowitego zaprzestania współpracy z OpenAI.
Firma odpowiada, że jej celem jest poszerzanie granic ludzkiej wiedzy i przyspieszenie rozwoju matematyki, a nie mówiąc kolokwialnie, podpalenie świata nauki.
Spór dotyczy więc nie tylko możliwości sztucznej inteligencji, ale również przyszłości nauki. Jeśli modele będą generować odkrycia szybciej, niż ludzie potrafią je sprawdzać i rozumieć, tradycyjny proces weryfikacji wyników może stać się poważnym ograniczeniem.
Paradoks polega na tym, że AI może znacząco przyspieszyć rozwiązywanie problemów matematycznych, jednocześnie utrudniając naukowcom ustalenie, które z przedstawionych rozwiązań rzeczywiście są poprawne.
AI będzie myśleć, człowiek machać łopatą. Naukowcy mówią: bojkot
Można oczywiście uznać, że skoro AI rozwiązuje najtrudniejsze problemy matematyczne, człowiek powinien zająć się pracą fizyczną. Ot, potulnie nosić szafy serwerowe dla nowego króla nauki. Tyle że to postawienie idei postępu na głowie. Maszyny miały uwolnić nas od ciężkiej pracy, a nie odbierać wyzwania intelektualne.
W tym kontekście wezwanie do bojkotu OpenAI przestaje wyglądać jak zwykły bunt naukowców przeciwko nowej technologii.
Staje się protestem przeciwko sprowadzeniu matematyka do roli kontrolera wyników, których sam może już nie rozumieć. Bo jeśli komputery mają dokonywać odkryć, a ludzie jedynie im klaskać, to trudno się dziwić, że część naukowców nie zamierza ochoczo uczestniczyć we własnej dewaluacji.

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Czas zmienić podręczniki do matematyki? Zamiast gratulacji naukowcy nawołują do bojkotu