DICE zamierza bawić się poziomem realizmu w Battlefield V

DICE zamierza bawić się poziomem realizmu w Battlefield V

Przedstawiciel DICE postanowił zaskoczyć większość osób swoją szczerością przyznając, że ludzie odpowiedzialni za kolejnego Battlefielda nie chcą sztywno trzymać się realiów II wojny światowej.

Zapowiedź Battlefielda V spotkała się z dość mieszaną reakcją fanów, którzy zarzucają twórcom zbytnie odejście od poziomu realizmu II wojny światowej. Jako przykład wiele osób podaje protezę ręki noszoną przez jedną z bohaterek widocznych na trailerze (w ramach odpowiedzi zasugerowano, że takowe protezy w tamtych czasach już były). Dodatkowo produkcja jest nazbyt kolorowa jak na wojenny dramat i do bólu przypomina bijącego rekordy popularności Fortnite. Tutaj co ciekawe, pomimo iż domyślnie nie zaimplementowano Battle Royala, to DICE nie wyklucza pojawienia się tego trybu po premierze. Mimo wszystko musimy pamiętać, że deweloperzy w trakcie prezentacji skupili się na aspektach wieloosobowych zaś temat fabuły został owiany tajemnicą.

DICE nie zamierza trzymać się sztywno wysokiego poziomu realizmu w Battlefield V

Dla fanów serii solą w oku pozostaje również kwestia obecności kobiet w ich ukochanej produkcji. Głos w sprawie postanowił zabrać przedstawiciel studia, odpierając wymienione zarzuty. We wpisie na Twitterze, Aleksander Grøndal przyznał, że jego ekipa od zawsze przedkładała zabawę nad realizm. Poprzednie odsłony także powstały w oparciu o tę zasadę. Choć oczywiście są wyjątki od reguły takie jak Battlefield 1942, gdzie historię potraktowano z należytym szacunkiem i starano się dostosować odpowiedni poziom emocji. Teraz chciano jedynie zachować różnorodność, tak by gracze mogli sami personalizować swych żołnierzy oraz sposób prowadzonej rozgrywki. Ciekawe, czy przytoczone argumenty przekonają osoby pałające się zagadnieniami historycznymi?

Komentarze do: DICE zamierza bawić się poziomem realizmu w Battlefield V