DLSS 5 wywołał kontrowersje zaraz po oficjalnej zapowiedzi. Chociaż zmiany są widoczne, to niektórzy uważają, iż NVIDIA za mocno poszła w kierunku sztucznej inteligencji. Do tego technologia ta wymaga aż dwóch kart RTX 5090.
Szef NVIDII broni nowego narzędzia, aczkolwiek nie uspokoiło to graczy, część z nich porównała efekt działania DLSS 5 do filtrów znanych z mediów społecznościowych, co szybko wywołało dyskusję o tym, jak ta technologia faktycznie działa.
Czym tak naprawdę jest DLSS 5
Producent od początku podkreśla, że DLSS 5 nie zmienia samej geometrii sceny. Innymi słowy, modele postaci i obiektów pozostają takie same. System skupia się na poprawie oświetlenia oraz materiałów, czyli tego, jak powierzchnie odbijają światło i jak wyglądają detale.
DLSS 5 wywołał kontrowersje zaraz po oficjalnej zapowiedzi. Chociaż zmiany są widoczne, to niektórzy uważają, iż NVIDIA za mocno poszła w kierunku sztucznej inteligencji.
Okazuje się, iż technologia nie analizuje całej sceny w sposób „pełny”, jak robią to silniki graficzne. Zamiast tego działa na pojedynczych klatkach obrazu i na ich podstawie próbuje odtworzyć realistyczne światło, a także cienie.
To ważna różnica, bo oznacza, że DLSS 5 nie ma pełnego obrazu tego, co dzieje się w danej scenie. Opiera się raczej na przewidywaniu oraz analizie tego, co widzi w danym momencie.
Pierwsze testy i pojawiające się problemy
Takie podejście ma swoje zalety, ale też ograniczenia. Testy pokazały, że w niektórych sytuacjach mogą pojawiać się błędy. Dotyczy to głównie momentów, gdy obiekty zasłaniają się nawzajem lub szybko zmieniają pozycję.
W takich przypadkach cienie potrafią na chwilę zniknąć albo zmienić kształt. Zdarza się też, że oświetlenie wygląda inaczej niż powinno. Nie oznacza to, że technologia całkowicie zmienia wygląd postaci, ale może sprawiać takie wrażenie.
Kontrowersje wokół konkretnych gier
Najwięcej emocji wzbudziły przykłady ze Starfielda czy Resident Evil: Requiem. W sieci pojawiły się porównania sugerujące, że DLSS 5 zmienia wygląd twarzy postaci.
Po dokładniejszym przyjrzeniu się okazuje się jednak, iż w większości przypadków chodzi o różnice w oświetleniu oraz cieniach. To one mogą sprawiać, że twarz wygląda inaczej, choć sam model 3D pozostaje bez zmian.
W niektórych scenach widać drobne nieścisłości, które mogą wyglądać jak zmiana detali. Producent przyznaje, że technologia jest jeszcze na wczesnym etapie i takie sytuacje mogą się zdarzać.
Jak powstaje obraz i gdzie są ograniczenia
Jedną z niewiadomych pozostaje sposób trenowania systemu. Pojawiają się pytania o to, na jakich danych opiera się model i czy korzysta z szerokich zbiorów podobnych do tych używanych w innych rozwiązaniach opartych na AI.
NVIDIA nie podaje szczegółów, mówiąc jedynie o „ujednoliconym modelu”. To pozostawia pole do spekulacji, ale też pokazuje, że technologia wciąż się rozwija i nie wszystkie jej elementy są jeszcze w pełni znane.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
DLSS 5 budzi wątpliwości. NVIDIA tłumaczy, jak działa nowa technologia