NVIDIA dopiero co udostępniła najnowszą generację swojej technologii rekonstrukcji obrazu, a DLSS 5 już doczekało się mnóstwa modów, które rozszerzają jego zastosowanie, choć o nieobsługiwane karty graficzne. Teraz technika Zielonych doczekała się zaś nietypowego zastosowania.
Wzystko za sprawą narzędzia NeuralScreen, które pozwala wykorzystać możliwości neuralnego renderowania nie tylko w kompatybilnych grach, ale praktycznie na całym pulpicie Windows. Oznacza to możliwość przetwarzania obrazu z gier, filmów, zdjęć czy zwykłych aplikacji, a mechanizm przypomina nieco działanie Radeon Super Resolution od AMD. Tym samym zamiast czekać, aż konkretna aplikacja otrzyma oficjalną obsługę technologii, NeuralScreen nakłada na pulpit własną warstwę i poddaje wyświetlany obraz obróbce z wykorzystaniem sieci neuronowej.
NeuralScreen pozwala wykorzystać możliwości neuralnego renderowania nie tylko w kompatybilnych grach, ale praktycznie na całym pulpicie Windows.

NeuralScreen pozwala choćby oglądać trailery z włączonym DLSS 5
Nie tylko dla RTX 50
Co istotne, do działania programu wcale nie jest potrzebny najnowszy GeForce, bo NeuralScreen obsługuje także karty z serii RTX 30, RTX 40 (najstarsza seria RTX-ów, czyli RTX 20 nie spełnia jednak minimalnych wymagań architektonicznych). Wspierane są również laptopy korzystające z NVIDIA Optimus, choć w takim przypadku przechwytywanie obrazu z ekranów podłączonych do zintegrowanej grafiki jest wolniejsze.
Warto odnotować, że instalacja nie wymaga skomplikowanej konfiguracji, ponieważ wystarczy rozpakować pobrane archiwum i uruchomić plik NeuralScreen.exe. Program zawiera własne środowisko Pythona oraz wymagane komponenty NVIDII, a autor projektu zaleca korzystanie z aktualnych sterowników GeForce i Windows 11.
Nawet 83 kl./s dzięki trybowi Boost
NeuralScreen oferuje kilka gotowych profili jakości, od Faithful po Extreme, a także możliwość ręcznej regulacji parametrów. Najciekawiej prezentuje się zaś tryb Boost, w którym sieć neuronowa przetwarza obraz w niższej rozdzielczości, po czym wynik jest składany z oryginalnym obrazem. Według testów autora na RTX 5070 Ti przy rozdzielczości 4K pozwoliło to zwiększyć wydajność z 45,7 do 72,6 fps-ów. Przy najniższej rozdzielczości przetwarzania wynik miał sięgać nawet 83,4 kl./s.
Nie wszystko działa idealnie
Projekt ma jednak kilka istotnych ograniczeń i dla przykładu opóźnienie całego procesu wynosi około 40-60 ms, choć tryb Boost redukuje je do około 17-20 ms. To wciąż sporo w przypadku gier nastawionych na rywalizację. Dodatkowo nakładki tego typu mogą zostać wykryte przez systemy anti-cheat, więc radzimy je wyłączyć w grach sieciowych, jeśli nie chcecie ryzykować bana.
NeuralScreen nie obsługuje również prawdziwego trybu pełnoekranowego i konieczne jest korzystanie z trybu okienkowego lub borderless. Rozdzielczość samego przetwarzania jest zaś ograniczona do 2560 × 1440 pikseli, choć wynik może być wyświetlany w natywnej rozdzielczości monitora. HDR oraz Windows 10 pozostają natomiast funkcjami eksperymentalnymi.
Mimo tych ograniczeń NeuralScreen stanowi interesujący przykład tego, co dzieje się, gdy technologię DLSS 5 wykorzystuje się poza grami i aplikacjami, do których została ona stworzona. A biorąc pod uwagę, że jest to projekt typu open source, w miarę dalszego rozwoju jego możliwości mogą jeszcze się powiększać.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
DLSS 5 nie tylko do gier. Wymyślili coś znacznie bardziej odjechanego