NVIDIA niespodziewanie ujawniła wczoraj DLSS 5, czyli nową generację swojej technologii opartej na sztucznej inteligencji. Tym razem producent nie skupia się wyłącznie na zwiększaniu liczby klatek czy rekonstrukcji obrazu. Stawką jest coś znacznie ciekawszego, a mianowicie, fotorealistyczne oświetlenie i wyraźnie bardziej filmowy wygląd gier.
Prezentacje pokazały, że DLSS 5 potrafi wpływać nie tylko na ostrość sceny, ale też na sposób odwzorowania światła, cieni, refleksów oraz detali twarzy. NVIDIA sugeruje, że to może być jeden z największych przełomów wizualnych w historii gamingu PC i nie da się ukryć, że prezentacja technologii wyglądała niezwykle imponująco, ale pojawił się też zasadne głosy krytyki.
NVIDIA sugeruje, że to może być jeden z największych przełomów wizualnych w historii gamingu PC, ale pojawił się też zasadne głosy krytyki.
Resident Evil Requiem wywołało burzę
Najwięcej emocji wzbudził pokaz Resident Evil Requiem. W centrum dyskusji znalazła się postać Grace, ponieważ część graczy odniosła wrażenie, że DLSS 5 nie tylko poprawia jakość obrazu, ale wręcz modyfikuje wygląd bohaterki, dodając subtelne elementy przypominające makijaż czy „upiększający filtr”. W sieci szybko pojawiły się porównania do filtrów znanych z Instagrama. Dla jednych to naturalna ewolucja grafiki w grach, dla innych niebezpieczne przekroczenie granicy między rekonstrukcją obrazu a ingerencją w artystyczną wizję twórców. Poza tym twarze postaci modyfikowane przez DLSS 5, moim zdaniem, mocno zalatują AI, bo wyglądają, jak cały wszystkie inne postaci generowane przez sztuczną inteligencja, które w ostatnim czasie zalewają internet.
NVIDIA odpowiada na krytykę: „szanujemy wizję artystyczną”
Producent od początku przewidział obawy dotyczące „ujednolicania” grafiki. Krytycy wskazują, że zbyt ogólny model AI może sprawić, iż różne gry zaczną wyglądać podobnie, niezależnie od własnego stylu artystycznego.
NVIDIA odpowiada, że DLSS 5 ma respektować intencje twórców na dwa sposoby: po pierwsze, model opiera się na danych źródłowych każdej klatki, a po drugie deweloperzy mają szczegółową kontrolę nad zakresem i charakterem zmian. To dobra wiadomość, bo pokazuje, że firma nie dopiero reaguje na krytykę, lecz uwzględniła ten problem już na etapie projektowania.
Jak działa DLSS 5?
U podstaw nowej technologii leży nowy model AI, który analizuje dane gry: geometrię, tekstury, oświetlenie, modele 3D i informacje o ruchu, aby wygenerować finalną klatkę o znacznie wyższej jakości wizualnej. NVIDIA podkreśla, że efekt ma być spójny między klatkami i powtarzalny podczas kolejnych sesji.
Co ważne, deweloperzy otrzymują szeroki zestaw narzędzi kontroli. Mogą regulować intensywność efektu, balans kolorów, kontrast, nasycenie, gamma, a także wykluczać konkretne obiekty lub fragmenty sceny z działania DLSS 5. Firma zaznacza, że materiał z Resident Evil Requiem był dostrojony i zaakceptowany przez Capcom.
Hogwarts Legacy, Starfield i więcej. To dopiero początek
Poza Resident Evil Requiem NVIDIA zaprezentowała DLSS 5 również w Hogwarts Legacy, EA SPORTS FC oraz Starfield. Szczególnie interesująco brzmi współpraca z Bethesdą, bo wypowiedź Todda Howarda sugeruje, że technologia może trafić nie tylko do Starfielda, ale także do przyszłych produkcji studia, co od razu rozbudziło spekulacje wokół The Elder Scrolls VI.
Czy do DLSS 5 potrzebne będą dwie karty RTX 5090?
Nie. Choć wczesna wersja demonstracyjna działała na dwóch GeForce RTX 5090 - jednej do renderowania gry i drugiej do obsługi modelu AI, NVIDIA uspokaja: wersja premierowa zostanie zoptymalizowana pod pojedyncze GPU.
DLSS 5 ma zadebiutować jesienią 2026 roku. Technologia nie zastąpi ray tracingu ani path tracingu, ale ma z nimi współpracować. Na pokładzie znajdą się też znane elementy ekosystemu: Super Resolution, Frame Generation, Multi Frame Generation oraz Ray Reconstruction. Jeśli finalna jakość potwierdzi obietnice, DLSS 5 może okazać się jednym z najważniejszych przełomów w grafice PC ostatnich lat.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
DLSS 5 wygląda kapitalnie, ale budzi też spore kontrowersje