Odpalili Dooma przez DNS


Odpalili Dooma przez DNS

System DNS istnieje od kilkudziesięciu lat i od początku pełni jedną, bardzo konkretną rolę. Jego zadaniem jest tłumaczenie nazw stron internetowych na adresy IP, dzięki czemu przeglądarka wie, gdzie ma się połączyć. Nikt nie projektował go z myślą o przechowywaniu danych czy uruchamianiu programów. Mimo to z czasem okazało się, że można go wykorzystać w dużo bardziej nietypowy sposób.

Doom to gra, którą z powodzeniem uruchomiono na wielu urządzeń, które nie zostały stworzone jako sprzęt do grania. Tym razem ktoś poszedł o krok dalej i zdołał uruchomić klasyczne wydanie kultowej strzelanki przy użyciu DNS, bez instalowania plików na komputerze. Całość działa w pamięci operacyjnej i wykorzystuje do tego infrastrukturę Cloudflare.

Gra ukryta w rekordach DNS

Pomysł opiera się na tym, że choć DNS nie służy do przechowywania plików, to może przekazywać duże ilości danych w formie tekstowej. W praktyce oznacza to, iż można podzielić większy plik na wiele mniejszych fragmentów i zapisać je w rekordach TXT.

Doom odpalony na DNS? Jak najbardziej jest to możliwe.

W tym przypadku gra została rozbita na 1964 takie rekordy. Każdy z nich zawiera niewielki fragment danych, który po połączeniu tworzy działającą całość. Następnie specjalny skrypt pobiera te dane i składa je w pamięci komputera, bez zapisywania czegokolwiek na dysku.

Uruchamianie gry bez instalacji

Aby uruchomić grę, potrzebne jest środowisko PowerShell 7. Po wpisaniu odpowiedniej komendy skrypt zaczyna pobierać dane z DNS i buduje z nich działającą wersję Dooma. Całość odbywa się automatycznie i nie wymaga instalowania dodatkowych programów.

Warto jednak zaznaczyć, iż jest to uproszczona wersja gry. Nie ma dźwięku, a całość została przygotowana na bazie projektu stworzonego wcześniej w języku C#. Autor dodatkowo zmniejszył rozmiar gry z około 8,4 MB do 1,9 MB, aby łatwiej było ją przesłać w tej nietypowej formie.

Podobne techniki mają też inne zastosowania

Choć projekt ma charakter eksperymentalny, wykorzystuje metodę, która nie jest całkowicie nowa. W przeszłości badacze bezpieczeństwa zauważyli, że cyberprzestępcy potrafią używać DNS do przesyłania złośliwego oprogramowania. Działa to w podobny sposób, czyli poprzez dzielenie danych na mniejsze części i ich późniejsze składanie.

Różnica polega na tym, iż w tym przypadku chodzi o pokaz możliwości technologii, a nie o atak. Projekt dobrze ilustruje, jak elastyczne potrafią być rozwiązania, które pierwotnie miały bardzo ograniczone zastosowanie.

Doom nadal inspiruje twórców

To nie pierwszy raz, kiedy Doom trafia na nietypową platformę. Gra od lat jest uruchamiana na różnych urządzeniach, często takich, które nie były do tego przeznaczone. Stała się swego rodzaju testem kreatywności dla programistów.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Odpalili Dooma przez DNS
 0