Drony będą chronić uczniów w USA. Maszyny użyją gazu pieprzowego


Drony będą chronić uczniów w USA. Maszyny użyją gazu pieprzowego

Na Florydzie rusza pilotaż rozwiązania, które jeszcze niedawno kojarzyło się z futurystycznymi wizjami bezpieczeństwa. W jednej ze szkół średnich drony będą czekały gotowe do natychmiastowego startu w przypadku zagrożenia. Projekt zakłada reakcję jeszcze przed przyjazdem policji.

System opracowany przez Mithril Defense ma działać bez udziału personelu na miejscu. Urządzenia pozostają w stanie uśpienia, a po wykryciu incydentu wznoszą się w powietrze i przemieszczają po korytarzach z dużą prędkością. Ich zadaniem jest szybkie dotarcie do potencjalnego napastnika oraz przekazanie obrazu na żywo służbom.

Szybciej niż patrol na miejscu

Twórcy rozwiązania podkreślają jedno: czas reakcji. Operatorzy sterujący dronami znajdują się z dala od szkoły i korzystają z wcześniej przygotowanych modeli budynków. Dzięki temu maszyny mogą poruszać się precyzyjnie nawet w zamkniętych przestrzeniach.

Każdy dron przesyła obraz w czasie rzeczywistym, umożliwiając służbom ocenę sytuacji jeszcze przed wejściem do budynku. Urządzenia mogą emitować głośne sygnały dźwiękowe, błyski światła oraz zastosować środki obezwładniające, takie jak gaz pieprzowy w formie żelu.

System przewiduje działanie w grupach. Kilka maszyn jednocześnie patroluje przestrzeń, przeszukując kolejne pomieszczenia i otwierając drzwi. Operatorzy widzą dokładny układ wnętrz dzięki cyfrowym mapom przygotowanym wcześniej.

Inspiracja z pola walki

Pomysł nie powstał przypadkowo. Założyciel firmy przyznał, że inspiracją były nagrania pokazujące wykorzystanie małych dronów w konfliktach zbrojnych. W praktyce oznacza to przeniesienie taktyk znanych z pola walki do cywilnego systemu bezpieczeństwa.

Technologia została przetestowana w kontrolowanych warunkach w opuszczonych budynkach szkolnych oraz podczas ćwiczeń z udziałem służb. W kolejnej fazie trafia do realnego środowiska, gdzie będzie sprawdzana w codziennym funkcjonowaniu placówki.

Nadzieja i obawy

Projekt budzi skrajne emocje. Zwolennicy widzą w nim szansę na szybką reakcję w sytuacji krytycznej i dodatkową warstwę ochrony dla uczniów. Krytycy zwracają uwagę na ryzyko nadużyć oraz pytania o granice stosowania zdalnej siły.

Pojawiają się także głosy, że środki finansowe można przeznaczyć na inne działania, takie jak wsparcie psychologiczne. Dyskusja dotyczy nie tylko skuteczności technologii, lecz także jej wpływu na codzienne życie w szkołach.

„Mamy prawdziwy kryzys zdrowia psychicznego w szkołach i moglibyśmy przeznaczyć te pieniądze na jego rozwiązanie” – powiedział Barry Friedman, profesor prawa na Uniwersytecie Nowojorskim, który zajmuje się badaniem policji.

Inni ostrzegają, że zdalne stosowanie siły może być nadużywane. „Kiedy ułatwiamy stosowanie siły, proponując zerowe ryzyko, coś, co można zrobić zdalnie, siedząc w swoim pokoju IT, to będzie to nadużywane” – powiedział Jay Stanley, starszy analityk ds. polityki w Amerykańskiej Unii Swobód Obywatelskich (American Civil Liberties Union).

Początek większego trendu

System testowany na Florydzie to dopiero początek planów firmy. Twórcy chcą wdrażać podobne rozwiązania w innych miejscach, od instytucji finansowych po obiekty przemysłowe. Dron przestaje być jedynie narzędziem do nagrywania obrazu, a zaczyna pełnić rolę aktywnego elementu systemu bezpieczeństwa.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Drony będą chronić uczniów w USA. Maszyny użyją gazu pieprzowego
 0