Historia biznesu właśnie doczekała się kolejnego symbolicznego momentu. Po debiucie giełdowym SpaceX majątek Elona Muska przekroczył granicę jednego biliona dolarów. Żaden człowiek wcześniej nie osiągnął takiej wyceny swojego majątku.
Sukces założyciela SpaceX i Tesli wywołał jednak gorącą dyskusję na Wall Street. Powodem nie jest wyłącznie gigantyczna wycena spółki kosmicznej. Kontrowersje wzbudza sposób, w jaki akcje SpaceX mogą trafić do portfeli milionów osób oszczędzających na emeryturę. W tle pojawiają się pytania o wpływ funduszy indeksowych, zmienione zasady Nasdaq oraz wycenę firmy, która mimo spektakularnych projektów nadal generuje wielomiliardowe straty.
Historyczny debiut wyniósł Muska ponad granicę biliona dolarów
SpaceX weszło na giełdę z wyceną około 1,77 biliona dolarów. Akcje zostały wycenione na 135 dolarów za sztukę, a inwestorzy natychmiast rzucili się do zakupów. Największym beneficjentem debiutu okazał się oczywiście Elon Musk. Według szacunków wartość jego udziałów w SpaceX przekroczyła 860 miliardów dolarów. Po doliczeniu pakietu akcji Tesli oraz pozostałych aktywów majątek przedsiębiorcy znalazł się powyżej psychologicznej bariery jednego biliona dolarów. To liczba, która jeszcze kilka lat temu wydawała się całkowicie abstrakcyjna nawet dla najbogatszych ludzi świata.
Trzeba oczywiście pamiętać, że w praktyce ogromna część tego majątku istnieje jednak wyłącznie na papierze. Gdyby Musk próbował sprzedać znaczącą część swoich udziałów, rynek natychmiast zareagowałby spadkiem ceny akcji. Właśnie dlatego analitycy podkreślają, że mówimy o wartości wynikającej z giełdowej wyceny, a nie o gotówce dostępnej na rachunkach bankowych.
Nasdaq otworzył SpaceX wyjątkowo krótką drogę do funduszy
Prawdziwe emocje pojawiły się po analizie nowych zasad obowiązujących na giełdzie Nasdaq. Od maja 2026 roku największe spółki debiutujące na rynku mogą zostać włączone do indeksu Nasdaq-100 już po zaledwie piętnastu dniach handlu. Wcześniej procedura była znacznie dłuższa i wymagała spełnienia dodatkowych warunków związanych między innymi z płynnością obrotu.
Nowe regulacje oznaczają, że SpaceX może bardzo szybko znaleźć się w jednym z najważniejszych indeksów technologicznych świata. Dla przeciętnego inwestora może to wydawać się formalnością. W rzeczywistości chodzi o dziesiątki miliardów dolarów.
Fundusze nie będą miały wyboru
Gdy spółka trafia do indeksu Nasdaq-100, fundusze pasywne śledzące jego skład muszą automatycznie kupować jej akcje. Nie ma znaczenia, czy zarządzający funduszami uznają wycenę za atrakcyjną. Nie liczy się również osobista ocena ryzyka. Zadaniem takich funduszy jest odzwierciedlanie indeksu, dlatego zakup akcji staje się obowiązkowy. Według szacunków analityków do SpaceX może popłynąć od 22 do nawet 27 miliardów dolarów pochodzących z funduszy indeksowych.
Znaczna część tych pieniędzy należy do osób odkładających środki na przyszłą emeryturę. To właśnie dlatego debiut SpaceX wywołał tak gorącą debatę. Krytycy twierdzą, że mamy do czynienia z ogromnym transferem kapitału od pasywnych inwestorów do obecnych akcjonariuszy spółki.
Fortune donosi , że umowa ta w praktyce zmusza miliony pasywnych inwestorów do inwestowania w firmę, która nigdy nie osiągnęła rocznego zysku. Krytycy opisują ją jako „ogromny transfer majątku” od osób oszczędzających na emeryturę do obecnych akcjonariuszy SpaceX, w tym samego Muska.
Senator próbowała zatrzymać debiut
Kontrowersje były na tyle duże, że do sprawy włączyła się senator Elizabeth Warren, która zaapelowała do amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd o opóźnienie procesu notowania SpaceX. W swoim wystąpieniu zwracała uwagę na wycenę przedsiębiorstwa, sposób sprawowania kontroli przez Elona Muska oraz potencjalne konsekwencje dla inwestorów.
Szczególną uwagę przyciągnęła struktura głosów w spółce. Musk posiada około 42 proc. udziałów ekonomicznych, ale dzięki specjalnej klasie akcji kontroluje ponad 80 proc. głosów. Oznacza to, że jego wpływ na strategiczne decyzje pozostaje praktycznie niezagrożony. SEC nie zdecydowała się jednak na interwencję. Debiut przebiegł zgodnie z harmonogramem.
SpaceX nadal generuje miliardowe straty
Entuzjazm inwestorów kontrastuje z wynikami finansowymi firmy. W 2025 roku SpaceX odnotowało stratę netto wynoszącą niemal 5 miliardów dolarów przy przychodach przekraczających 18 miliardów dolarów. Pierwszy kwartał 2026 roku również zakończył się pod kreską. Największym źródłem przychodów pozostaje Starlink. Satelitarny internet Muska rozwija się w imponującym tempie i należy do najbardziej dochodowych części całego imperium przedsiębiorcy.
Segment ten wygenerował ponad 11 miliardów dolarów przychodów i miliardy dolarów zysku operacyjnego. Liczba klientów wzrosła z około 2,3 miliona do ponad 10 milionów w ciągu kilku lat. Problem polega na tym, że sukces Starlinka jest częściowo niwelowany przez inne projekty.
Sztuczna inteligencja pochłania miliardy
Duży wpływ na wyniki finansowe ma działalność związana ze sztuczną inteligencją. Połączenie projektów AI z działalnością SpaceX oznaczało także przejęcie kosztów związanych z rozwojem nowych modeli, budową infrastruktury obliczeniowej oraz pozyskiwaniem specjalistów. Według ujawnionych danych segment sztucznej inteligencji odpowiada za wielomiliardowe straty operacyjne, które znacząco obciążają całe przedsiębiorstwo.
Mimo to inwestorzy wydają się wierzyć, że długoterminowy potencjał jest wart obecnej wyceny.
„Premia Muska” nadal działa
Na Wall Street od lat funkcjonuje określenie „premia Muska”. Opisuje ono sytuację, w której inwestorzy wyceniają spółki przedsiębiorcy nie tylko przez pryzmat wyników finansowych, ale również jego wizji i zdolności do realizowania ambitnych projektów. Podobny mechanizm wielokrotnie obserwowano wcześniej w przypadku Tesli.
SpaceX wydaje się kolejnym przykładem tego zjawiska. Dla jednych to dowód zaufania rynku do wyjątkowego przedsiębiorcy. Dla innych sygnał, że emocje zaczynają odgrywać równie ważną rolę jak twarde liczby.
Debiut SpaceX przejdzie do historii nie tylko dlatego, że uczynił Elona Muska pierwszym bilionerem świata. To także wydarzenie, które może wpłynąć na portfele milionów inwestorów nawet wtedy, gdy nigdy świadomie nie kupią ani jednej akcji spółki kosmicznej.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Elon Musk został pierwszym bilionerem. Za historyczny rekord zapłacą miliony przyszłych emerytów