Unia Europejska miała stworzyć najbardziej restrykcyjne przepisy dotyczące sztucznej inteligencji na świecie. Teraz jednak pojawiają się głosy, że Bruksela zaczyna wycofywać się z najostrzejszych zapisów. Po wielogodzinnych negocjacjach państwa członkowskie UE oraz przedstawiciele Parlamentu Europejskiego uzgodnili złagodzenie części regulacji i przesunięcie kluczowych terminów wdrożenia.
Organizacje zajmujące się prawami cyfrowymi alarmują, że Europa ustępuje największym firmom technologicznym, które od miesięcy naciskały na ograniczenie biurokracji oraz opóźnienie nowych obowiązków. Dla branży AI to ogromna ulga, ale dla krytyków sygnał, że europejska ofensywa regulacyjna zaczyna tracić impet.
UE przesuwa kluczowe przepisy AI aż do 2027 roku
Największa zmiana dotyczy systemów sztucznej inteligencji wysokiego ryzyka. Chodzi między innymi o technologie biometryczne, rozwiązania wykorzystywane przez służby oraz systemy związane z infrastrukturą krytyczną. Pierwotnie część przepisów miała zacząć obowiązywać już w sierpniu 2026 roku. Teraz termin przesunięto aż na grudzień 2027 roku.
To ogromna zmiana dla firm rozwijających zaawansowane systemy AI. Branża od dawna argumentowała, że wdrożenie wszystkich wymogów w tak krótkim czasie byłoby niezwykle kosztowne i mogłoby zahamować rozwój europejskich projektów technologicznych.
Przedsiębiorcy narzekali również na coraz większy chaos regulacyjny. Firmy technologiczne twierdziły, że nowe przepisy cyfrowe zaczynają się nakładać, tworząc bardzo skomplikowany system obowiązków administracyjnych.
„Dzisiejsze porozumienie w sprawie ustawy o sztucznej inteligencji znacząco wspiera nasze firmy, redukując cykliczne koszty administracyjne” – powiedziała w oświadczeniu Marilena Raouna, cypryjska wiceminister ds. europejskich. Cypr sprawuje obecnie rotacyjne przewodnictwo w Radzie UE.
Wielkie firmy technologiczne mogą odetchnąć
Najbardziej kontrowersyjna decyzja dotyczy wyłączenia części maszyn oraz systemów spod zapisów AI Act. Unia uznała, że część technologii podlega już istniejącym regulacjom sektorowym i nie wymaga dodatkowych przepisów związanych ze sztuczną inteligencją.
To właśnie o takie rozwiązania od miesięcy zabiegały największe firmy technologiczne oraz organizacje biznesowe.
Krytycy twierdzą, że Europa zaczyna łagodzić własne ambicje regulacyjne w obawie przed utratą konkurencyjności wobec Stanów Zjednoczonych i Azji. Coraz częściej pojawia się argument, że zbyt restrykcyjne przepisy mogłyby wypchnąć rozwój AI poza Europę.
W efekcie UE znalazła się w trudnym położeniu. Z jednej strony chce kontrolować rozwój sztucznej inteligencji, z drugiej obawia się odpływu inwestycji i technologicznych gigantów.
Deepfake’i seksualne znalazły się na celowniku
Nie wszystkie przepisy zostały jednak złagodzone. Unia zdecydowała się przyspieszyć działania przeciwko nieautoryzowanym materiałom seksualnym generowanym przez AI. Nowe regulacje zakażą tworzenia i rozpowszechniania tego typu treści na rynku UE już od 2 grudnia. To reakcja na rosnącą falę deepfake’ów oraz kontrowersje wokół narzędzi generatywnej AI.
W ostatnich miesiącach ogromne emocje wywołały materiały tworzone przy użyciu Groka od firmy xAI Elona Muska. Chodziło między innymi o generowanie intymnych obrazów oraz seksualnych deepfake’ów przedstawiających prawdziwe osoby.
Europosłanka Kim van Sparrentak stwierdziła, że nowe przepisy mają chronić szczególnie kobiety i dzieci przed coraz bardziej agresywnymi narzędziami AI wykorzystywanymi do przemocy cyfrowej.
„Do końca tego roku wszyscy, a zwłaszcza kobiety i dziewczęta, będą bezpieczni przed przerażającymi aplikacjami do podglądania, które są szeroko dostępne na rynku UE. Dziś kładziemy kres tego rodzaju przemocy wobec ludzi i dzieci” – powiedziała holenderska posłanka Kim van Sparrentak.
AI będzie musiała oznaczać wygenerowane treści
Unia Europejska utrzymała również obowiązek znakowania materiałów wygenerowanych przez sztuczną inteligencję. Firmy rozwijające modele AI będą musiały stosować systemy wodnych znaków dla treści tworzonych przez generatywne algorytmy. Przepisy mają ograniczyć problem fałszywych obrazów, manipulacji oraz dezinformacji generowanej przez modele AI.
To jeden z elementów AI Act, którego Bruksela nadal bardzo mocno broni mimo nacisków branży technologicznej.
Europa zaczyna zmieniać podejście do AI
Jeszcze niedawno UE przedstawiała AI Act jako historyczny projekt mający wyznaczyć światowe standardy dla sztucznej inteligencji. Dziś coraz wyraźniej widać zmianę tonu.
Komisja Europejska coraz częściej mówi o uproszczeniu przepisów i ograniczaniu biurokracji. Powód jest prosty, europejskie firmy technologiczne alarmują, że przegrywają wyścig AI z gigantami z USA i Chin.
Boom na generatywną sztuczną inteligencję przyspieszył rozwój rynku znacznie bardziej, niż wielu regulatorów przewidywało jeszcze dwa lata temu. Europa próbuje więc znaleźć balans między bezpieczeństwem a utrzymaniem konkurencyjności własnych firm. Na razie wygląda jednak na to, że technologiczni giganci po raz kolejny skutecznie przekonali polityków do złagodzenia części zasad.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Europa luzuje przepisy o AI. Big Tech znów wygrywa