Europa chce uniezależnić się od azjatyckich producentów półprzewodników, ale na razie wygląda to znacznie gorzej, niż sugerowałyby kolejne wielomiliardowe inwestycje.
ASML, czyli największy na świecie producent maszyn do litografii EUV, poinformował bowiem, że w 2026 roku europejscy klienci nie kupili od nich ani jednego urządzenia. To świetnie pokazuje na jakim poziomie znajdują się producenci ze Starego Kontynentu w tym aspekcie, ponieważ mowa o kluczowej technologii dla produkcji najbardziej zaawansowanych układów scalonych.
Europa przestała być rynkiem dla ASML
Frank Heemskerk, wiceprezes ASML odpowiedzialny za sprawy publiczne, podczas dyskusji w holenderskim centrum De Balie stwierdził wprost, że firma „nie sprzedaje absolutnie niczego w Europie”. Jak wynika z danych przedstawianych inwestorom, jeszcze w 2024 roku Europa odpowiadała za około 5% przychodów ASML, rok później było to już tylko 1%. W pierwszych dwóch kwartałach 2026 roku udział ten spadł natomiast do zera.
ASML, czyli największy na świecie producent maszyn do litografii EUV, poinformował, że w 2026 roku europejscy klienci nie kupili od nich ani jednego urządzenia.

Zdaniem przedstawiciela firmy problemem nie jest brak możliwości produkcyjnych, lecz popytu. Europejskie przedsiębiorstwa po prostu nie budują wystarczającej liczby nowych fabryk półprzewodników, które potrzebowałyby zaawansowanych maszyn litograficznych. ASML apeluje w związku z tym do Komisji Europejskiej o zmianę strategii, chcąc by zamiast koncentrować się wyłącznie na dotowaniu budowy fabryk, europejskie władze zaczęły również tworzyć popyt na produkowane lokalnie układy. Dzięki temu ich potencjalni odbiorcy mieliby większą motywację do kupowania europejskich chipów, a inwestycje w kolejne fabryki mogłyby stać się bardziej opłacalne.
Fabryki powstają, ale nie produkują najnowocześniejszych chipów
Nie oznacza to jednak, że europejski przemysł półprzewodników stoi w miejscu, ponieważ Intel rozwija fabrykę Fab 34 w Irlandii, gdzie zapowiedział inwestycję o wartości 5 mld euro. W Dreźnie powstaje z kolei zakład ESMC, tworzony przez TSMC, Boscha, Infineona i NXP, którego koszt szacowany jest na około 15 mld euro. Infineon uruchomił również w Dreźnie fabrykę Smart Power Fab za 5 mld euro, natomiast GlobalFoundries rozpoczęło kolejną rozbudowę swojego zakładu Fab 1.
Problem polega na tym, że żadna z tych inwestycji nie jest obecnie fabryką najnowszych układów wykorzystujących litografię EUV. Europejskie zakłady koncentrują się przede wszystkim na dojrzałych, żeby nie napisać przestarzałych, procesach technologicznych, wykorzystywanych m.in. w motoryzacji, energetyce czy elektronice przemysłowej.
Europa produkuje chipy, ale nie cały łańcuch
To właśnie tutaj pojawia się kolejny problem. Nawet zaawansowane układy produkowane w europejskich fabrykach mogą być następnie wysyłane do innych regionów świata w celu dalszego przetwarzania i pakowania. Oznacza to, że Europa nadal nie dysponuje kompletnym ekosystemem pozwalającym projektować, produkować i finalizować najbardziej zaawansowane półprzewodniki na własnym kontynencie i raczej szybko się to nie zmieni.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Europa chce być potęgą półprzewodników. Zapomniała tylko kupić maszyny