Unia Europejska rozpoczyna jeden z najbardziej ambitnych projektów technologicznych w swojej historii. Bruksela chce uniezależnić europejskie instytucje, firmy i administrację od zagranicznych dostawców usług cyfrowych, a efekty tych działań mogą odczuć zarówno najwięksi gracze rynku IT, jak i tysiące organizacji korzystających dziś z amerykańskiej chmury, oprogramowania oraz infrastruktury centrów danych.
Nowy Pakiet Suwerenności Technologicznej, zaprezentowany przez Komisję Europejską, obejmuje chmurę obliczeniową, sztuczną inteligencję, centra danych, półprzewodniki oraz oprogramowanie open source. Celem jest budowa własnego ekosystemu technologicznego, który pozwoli Europie podejmować kluczowe decyzje bez uzależnienia od zagranicznych korporacji i przepisów obowiązujących poza granicami UE.
Bruksela chce odzyskać kontrolę nad cyfrową infrastrukturą
Według danych przywoływanych przez Komisję Europejską europejscy dostawcy odpowiadają dziś za zaledwie około 15 proc. rynku infrastruktury chmurowej na kontynencie. Resztę kontrolują przede wszystkim amerykańscy hiperskalerzy, tacy jak Microsoft, Amazon czy Google. Dla unijnych polityków nie jest to wyłącznie kwestia konkurencyjności gospodarczej. Coraz większe znaczenie mają również aspekty prawne oraz bezpieczeństwo danych.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podkreśliła, że Europa nie może polegać na innych państwach w zakresie technologii obsługujących szpitale, sieci energetyczne czy kluczowe usługi publiczne. Według Brukseli infrastruktura cyfrowa staje się dziś równie strategiczna jak energetyka czy transport.
„Nie możemy sobie pozwolić na poleganie na innych w kwestii technologii, które zapewniają funkcjonowanie naszych szpitali, stabilność naszych sieci energetycznych i bezpieczeństwo naszych usług. Chodzi o ochronę naszych obywateli, obronę naszych interesów i podejmowanie własnych decyzji”.
Sprawa Międzynarodowego Trybunału Karnego była sygnałem alarmowym
Jednym z wydarzeń, które przyspieszyły europejskie działania, była głośna sytuacja związana z Międzynarodowym Trybunałem Karnym. Po objęciu sankcjami prokuratora MTK Karima Khana pojawiły się informacje o problemach związanych z dostępem do usług Microsoftu. Choć firma odrzucała odpowiedzialność za całą sytuację, sprawa ujawniła problem realnej kontroli nad danymi przechowywanymi przez europejskie instytucje korzystające z amerykańskich usług chmurowych.
Niepokój budzi także amerykańska ustawa CLOUD Act. Przepisy przyjęte w 2018 roku umożliwiają władzom USA żądanie dostępu do danych przechowywanych przez amerykańskie firmy technologiczne niezależnie od miejsca ich fizycznego składowania. To oznacza, że informacje znajdujące się na serwerach w Europie mogą w określonych okolicznościach podlegać amerykańskiej jurysdykcji.
W ubiegłym roku Microsoft podczas postępowania sądowego we Francji przyznał, że nie może zagwarantować pełnej suwerenności danych przechowywanych poza Stanami Zjednoczonymi, jeśli odpowiednie organy zażądają do nich dostępu.
Powstanie nowy system oceniania chmury
Jednym z najważniejszych elementów nowych regulacji mają być tzw. Unijne Poziomy Zapewnienia, określane skrótem UAL. Nowy system ma klasyfikować usługi chmurowe pod kątem jurysdykcji prawnej, kontroli nad danymi, bezpieczeństwa, łańcucha dostaw oraz miejsca przetwarzania informacji. Bruksela chce stworzyć jednolite zasady obowiązujące we wszystkich państwach członkowskich. Problem polega na tym, że już dziś funkcjonuje wiele różnych standardów certyfikacyjnych oraz krajowych regulacji.
Analitycy Gartnera ostrzegają, że pojawienie się kolejnego zestawu wymagań może początkowo doprowadzić do chaosu zarówno po stronie dostawców, jak i klientów sektora publicznego. Organizacje będą musiały nauczyć się poruszać w jeszcze bardziej skomplikowanym środowisku regulacyjnym.
Koniec myślenia o serwerach. Liczyć będzie jurysdykcja
Nowe przepisy mogą również zmienić sposób, w jaki instytucje publiczne planują swoje inwestycje technologiczne. Dotychczas wiele organizacji skupiało się przede wszystkim na lokalizacji fizycznej infrastruktury. W nadchodzących latach znacznie większe znaczenie ma mieć jurysdykcja prawna obejmująca dostawcę usługi.
Dla wielu urzędów i instytucji może to oznaczać konieczność ponownej oceny obecnych kontraktów chmurowych i przyszłych zakupów technologicznych.
Open source staje się elementem strategii bezpieczeństwa
Jednym z najbardziej interesujących elementów europejskiego planu jest nowe podejście do oprogramowania open source. Przez lata rozwiązania otwartoźródłowe były postrzegane głównie jako tańsza alternatywa dla komercyjnych produktów. Komisja Europejska chce nadać im zupełnie nowe znaczenie.
Według założeń strategii open source ma stać się fundamentem cyfrowej niezależności Europy. Unia planuje wspierać rozwój otwartego oprogramowania wykorzystywanego w chmurze, sztucznej inteligencji, cyberbezpieczeństwie oraz sektorze półprzewodników. Przewidziano również finansowanie projektów open source, rozwój kompetencji oraz wsparcie dla startupów budujących rozwiązania bazujące na otwartym kodzie. Dla administracji publicznej oznacza to większą zachętę do wybierania rozwiązań, które można audytować, rozwijać lokalnie i utrzymywać bez uzależnienia od pojedynczego dostawcy.
Europa chce własnych chipów
Bruksela nie zamierza ograniczać się wyłącznie do oprogramowania i chmury. Nowa wersja European Chips Act ma przyspieszyć rozwój europejskiej produkcji półprzewodników. Szczególny nacisk zostanie położony na zaawansowane układy technologiczne poniżej 10 nanometrów.
Komisja zapowiada uproszczenie procedur administracyjnych oraz łatwiejszy dostęp do wsparcia publicznego dla inwestycji związanych z budową fabryk chipów. Europa chce nie tylko finansować badania, ale również zwiększyć udział własnej produkcji w globalnym łańcuchu dostaw półprzewodników.
Amerykańskie firmy mogą mieć problem
Jeżeli proponowane przepisy zostaną przyjęte przez Parlament Europejski i Radę UE, sektor publiczny może stopniowo zacząć preferować rozwiązania spełniające kryteria europejskiej suwerenności technologicznej. To potencjalnie ogromna zmiana dla rynku wartego miliardy euro rocznie.
Najwięksi amerykańscy dostawcy usług chmurowych prawdopodobnie będą musieli dostosować ofertę do nowych wymagań lub znaleźć sposoby na udowodnienie zgodności z europejskimi standardami. Jednocześnie eksperci podkreślają, że realizacja tych planów nie będzie łatwa. Europa nadal pozostaje silnie uzależniona od zagranicznych technologii, a budowa alternatyw wymaga ogromnych inwestycji, czasu oraz współpracy państw członkowskich.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Europa szykuje technologiczne trzęsienie ziemi. Koniec dominacji Google, Microsoftu i Amazona