Europa znalazła się między USA a Chinami. Szef Siemensa ostrzega przed nową żelazną kurtyną


Europa znalazła się między USA a Chinami. Szef Siemensa ostrzega przed nową żelazną kurtyną

Świat technologii coraz wyraźniej dzieli się na dwa obozy. Stany Zjednoczone i Chiny budują własne ekosystemy technologiczne, ograniczają dostęp do kluczowych rozwiązań i coraz mocniej kontrolują przepływ danych, sprzętu oraz technologii. Roland Busch, prezes i dyrektor generalny Siemensa, ostrzega, że dalsze zaostrzanie tego podziału może doprowadzić do powstania nowej „cyfrowej żelaznej kurtyny”.

Zdaniem szefa niemieckiego koncernu problem przestał dotyczyć wyłącznie producentów chipów, firm zajmujących się sztuczną inteligencją czy dostawców usług chmurowych. Technologiczny podział zaczyna przenikać do przemysłu, handlu i infrastruktury. Dla Europy może to być szczególnie trudna sytuacja, ponieważ kontynent znajduje się pomiędzy dwoma największymi ośrodkami technologicznymi świata.

Busch uważa jednak, że Europa nie musi wybierać między Waszyngtonem a Pekinem. Według niego może stworzyć własną pozycję jako miejsce, w którym różne systemy technologiczne nadal będą mogły ze sobą współpracować.

USA i Chiny budują coraz wyższe cyfrowe mury

Rywalizacja technologiczna między Stanami Zjednoczonymi a Chinami od kilku lat obejmuje coraz więcej obszarów. Ograniczenia eksportowe dotyczą zaawansowanych procesorów, technologie związane ze sztuczną inteligencją stają się elementem polityki bezpieczeństwa, a państwa coraz częściej wymagają przechowywania danych na własnym terytorium.

Do tego dochodzą różnice w standardach cyberbezpieczeństwa, regulacjach dotyczących danych oraz zasadach dostępu do infrastruktury technologicznej. Każda kolejna bariera utrudnia firmom tworzenie produktów przeznaczonych jednocześnie na wiele rynków.

Roland Busch zwraca uwagę, że taki proces może mieć konsekwencje znacznie większe niż problemy kilku gigantów technologicznych. Jeżeli przedsiębiorstwa będą musiały projektować osobne rozwiązania dla różnych bloków gospodarczych, rozwój nowych produktów stanie się bardziej skomplikowany i kosztowny.

Jeszcze ważniejszy może być wpływ na przemysł. Siemens działa między innymi w automatyce, energetyce, transporcie i infrastrukturze, czyli sektorach, w których systemy cyfrowe są coraz mocniej powiązane z fizycznymi urządzeniami. Dla takich firm zgodność technologiczna między państwami ma bezpośrednie znaczenie dla funkcjonowania fabryk, sieci energetycznych czy systemów transportowych.

„Cyfrowa żelazna kurtyna” to nie tylko metafora

Według Buscha obecne bariery mogą z czasem utrwalić się na tyle mocno, że świat zacznie funkcjonować w dwóch odrębnych środowiskach technologicznych.

W jednym znajdowałyby się rozwiązania rozwijane przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych i państwach pozostających blisko amerykańskiego ekosystemu technologicznego. Drugi tworzyłyby Chiny wraz z własnym zestawem producentów sprzętu, platform internetowych, usług chmurowych oraz modeli sztucznej inteligencji.

Taki podział byłby szczególnie problematyczny dla firm działających globalnie. Produkt zaprojektowany z myślą o jednym środowisku mógłby wymagać poważnych zmian przed uruchomieniem na drugim rynku. Dotyczyłoby to nie tylko oprogramowania, ale również infrastruktury, sposobu przechowywania danych i zabezpieczeń.

„Każda nowa bariera utrudnia łączenie systemów, skalowanie istniejących rozwiązań i wprowadzanie najlepszych produktów na rynek. Jeśli ten trend nie zostanie powstrzymany, cyfrowe granice mogą się usztywnić i stać się „cyfrową żelazną kurtyną”. To spowolni postęp, handel i wymianę idei między społeczeństwami” – podkreśla Roland Bush.

Według niego dalsze zamykanie technologicznych granic może spowolnić handel, rozwój technologiczny oraz wymianę wiedzy.

Europa nie chce budować kolejnego cyfrowego muru

Szef Siemensa proponuje dla Europy inną drogę. Jego zdaniem Unia Europejska nie powinna próbować stworzyć trzeciego, całkowicie odizolowanego ekosystemu technologicznego.

Europa potrzebuje własnych technologii, ale jednocześnie powinna zachować możliwość współpracy z partnerami z innych części świata. W praktyce oznaczałoby to rozwijanie europejskiej infrastruktury cyfrowej przy zachowaniu kompatybilności z rozwiązaniami zagranicznymi.

To zadanie jest jednak znacznie trudniejsze niż samo przyjęcie kolejnych regulacji. Europa musiałaby zwiększyć własne możliwości w zakresie chmury, sztucznej inteligencji, półprzewodników, cyberbezpieczeństwa i infrastruktury cyfrowej.

Busch wskazuje także na znaczenie jednolitego rynku. Jeżeli europejskie firmy mają konkurować z amerykańskimi i chińskimi gigantami, powinny mieć możliwość łatwego skalowania usług na terenie całej Unii.

Istotne byłyby również wspólne interfejsy umożliwiające komunikację różnych systemów oraz partnerstwa technologiczne z państwami takimi jak Japonia, Australia i Kanada.

Bruksela coraz częściej patrzy na technologię przez pryzmat niezależności

Ostrzeżenie Buscha pojawia się w czasie, gdy Komisja Europejska coraz intensywniej rozwija własne podejście do technologicznej niezależności.

Jednym z przykładów jest planowana europejska platforma rekrutacyjna Job Matching Application. Początkowo zakładano wykorzystanie infrastruktury Amazon Web Services oraz modelu językowego Claude firmy Anthropic. Później Komisja zaczęła rozważać zastąpienie amerykańskich dostawców europejskimi rozwiązaniami.

Wśród potencjalnych dostawców infrastruktury chmurowej znalazły się firmy StackIT, OVHcloud, Scaleway i S3NS. W przypadku modelu sztucznej inteligencji alternatywa dla Claude'a nie została jeszcze wskazana. Powodem są między innymi obawy dotyczące przetwarzania danych osobowych przez zagranicznych dostawców. Dla instytucji europejskich kwestia kontroli nad informacjami staje się coraz ważniejsza.

To pokazuje, że dyskusja o technologicznej niezależności przestaje być wyłącznie deklaracją polityczną. Coraz częściej przekłada się na konkretne decyzje dotyczące tego, gdzie przechowywane są dane i z jakich systemów korzystają europejskie instytucje.

USA i Chiny coraz mocniej konkurują o sztuczną inteligencję

Najbardziej widocznym polem rywalizacji pozostaje obecnie sztuczna inteligencja. Stany Zjednoczone posiadają największe firmy rozwijające modele AI oraz ogromną przewagę w dostępie do zaawansowanych układów obliczeniowych. Chiny intensywnie rozwijają własne modele i infrastrukturę, jednocześnie próbując ograniczać zależność od amerykańskich technologii.

Rywalizacja dotyczy więc całego łańcucha technologicznego. Od projektowania procesorów, przez produkcję sprzętu i centra danych, aż po modele AI oraz usługi chmurowe.

W lipcu 2026 roku chińskie Ministerstwo Handlu oskarżało Stany Zjednoczone o prowadzenie polityki określanej jako „hegemonia sztucznej inteligencji”. W tle pozostają amerykańskie ograniczenia dotyczące dostępu chińskich firm do zaawansowanych chipów, oprogramowania oraz infrastruktury obliczeniowej.

Dla Europy sytuacja jest wyjątkowo wymagająca. Kontynent posiada silny przemysł i znaczące przedsiębiorstwa technologiczne, ale w wielu kluczowych obszarach pozostaje zależny od dostawców spoza Europy.

Największe pytanie dotyczy przyszłości europejskiego przemysłu

Jeżeli cyfrowy podział świata będzie się pogłębiał, konsekwencje mogą odczuć także firmy, które nie zajmują się technologiami konsumenckimi.

Nowoczesna fabryka korzysta dziś z chmury, systemów analitycznych, sztucznej inteligencji, automatyki przemysłowej i ogromnej liczby urządzeń połączonych z siecią. Dostawca technologii może więc wpływać na działanie przedsiębiorstwa znacznie mocniej niż jeszcze kilkanaście lat temu.

Właśnie dlatego słowa prezesa Siemensa są istotne. Busch reprezentuje przedsiębiorstwo, którego działalność obejmuje nie tylko świat cyfrowy, lecz także fizyczną infrastrukturę gospodarki.

Jeżeli różne części świata zaczną korzystać z całkowicie odmiennych standardów, technologii i dostawców, europejskie przedsiębiorstwa mogą zostać zmuszone do utrzymywania kilku równoległych środowisk technologicznych.

Europa stoi więc przed trudnym wyborem. Może rozwijać własne rozwiązania i jednocześnie utrzymywać otwartość na zagraniczne technologie albo próbować budować całkowicie autonomiczny ekosystem. Pierwsza droga wymaga wysokiego poziomu współpracy i interoperacyjności. Druga oznacza ogromne inwestycje oraz ryzyko dalszego podziału globalnego rynku.

Roland Busch ostrzega, że przyszłość cyfrowego świata może zależeć właśnie od tej decyzji. Jeżeli technologiczne granice będą nadal rosły, „cyfrowa żelazna kurtyna” może przestać być tylko obrazowym określeniem geopolitycznego konfliktu. Może stać się codziennością dla firm, przemysłu i użytkowników technologii na całym świecie.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Europa znalazła się między USA a Chinami. Szef Siemensa ostrzega przed nową żelazną kurtyną
 0