Trump ograniczał wolność słowa - Facebook i Apple zmuszone do cenzury


Trump ograniczał wolność słowa - Facebook i Apple zmuszone do cenzury

Sąd uznał, że administracja Donalda Trumpa mogła wywierać niedopuszczalny wpływ na największe firmy technologiczne świata. Według orzeczenia przedstawiciele władz mieli doprowadzić do usunięcia z Facebooka oraz App Store treści związanych z monitorowaniem działań funkcjonariuszy ICE, czyli federalnej agencji odpowiedzialnej za egzekwowanie przepisów imigracyjnych.

Sędzia federalny z Illinois uznał, że działania administracji mogły naruszyć konstytucyjne prawa twórców platform, którzy korzystali z internetu do publikowania informacji o aktywności służb. W centrum sporu znalazła się grupa „ICE Sightings – Chicagoland” działająca na Facebooku oraz aplikacja mobilna „Eyes Up”, dostępna wcześniej na iPhone’ach. Obie platformy pozwalały użytkownikom publikować informacje o miejscach, w których pojawiali się funkcjonariusze ICE.

Twórcy przekonują, że ich celem było dokumentowanie działań służb i ostrzeganie lokalnych społeczności. Sytuacja zmieniła się po publicznych wpisach wpływowych polityków związanych z administracją Trumpa. W mediach społecznościowych pojawiły się komunikaty sugerujące, że platformy internetowe powinny zareagować wobec treści uznanych za niebezpieczne dla federalnych funkcjonariuszy.

Niedługo później Facebook zamknął grupę, a Apple usunęło aplikację z App Store.

Sąd mówi o „słabo ukrytych groźbach”

Najmocniejszy fragment uzasadnienia dotyczy sposobu, w jaki administracja kontaktowała się z firmami technologicznymi. Sędzia stwierdził, że działania urzędników nie wyglądały jak zwykłe zgłoszenie naruszenia zasad platformy. Według sądu można je interpretować jako formę nacisku ze strony państwa.

[Pam] Bondi i [Kristi] Noem „skontaktowały się z Facebookiem i Apple i zażądały, a nie prosiły, aby Facebook i Apple ocenzurowały przemówienie Powoda”. „Zasugerowały również, że Facebook i Apple mogą zostać pociągnięte do odpowiedzialności karnej za niespełnienie [ich] żądań”.

W dokumentach pojawiło się stwierdzenie o „słabo zawoalowanych groźbach”, które mogły sugerować konsekwencje prawne wobec firm, gdyby nie zastosowały się do oczekiwań władz. W ocenie sądu taki mechanizm może prowadzić do nieformalnej cenzury bez wydawania oficjalnych decyzji administracyjnych. 

To właśnie ten element sprawił, że sąd zdecydował się na wydanie tymczasowego nakazu ograniczającego możliwość podobnych działań wobec platform cyfrowych.

Walka o wolność słowa dopiero się zaczyna

Twórcy usuniętych platform zapowiadają dalszą batalię sądową. Organizacje broniące praw obywatelskich podkreślają, że wynik tej sprawy może mieć wpływ na przyszłość internetowej debaty publicznej w Stanach Zjednoczonych. Stawką staje się to, czy rząd może pośrednio wpływać na treści publikowane w sieci bez formalnego nakazu.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Trump ograniczał wolność słowa - Facebook i Apple zmuszone do cenzury
 0