Facebook próbował kupić Pegasusa do śledzenia użytkowników iPhone`ów

Facebook próbował kupić Pegasusa do śledzenia użytkowników iPhone`ów

Facebook pozwał firmę szpiegowską NSO Group w październiku 2019 roku, za umożliwienie precyzyjnie ukierunkowanego ataku na kilku użytkowników WhatsApp za pomocą fałszywych serwerów i wykorzystanie luki związanej z VoIP w WhatsApp. Teraz NSO twierdzi, że Facebook próbował kupić narzędzie szpiegowskie Pegasus na długo przed tym, zanim Zuckerberg próbował się wybielać przed użytkownikami, pozornym dbaniem o ich prywatność. Trwająca batalia sądowa ujawniła interesującą informację, która, jeśli zostanie udowodniona, może spowodować kolejną (którą to już z kolei?) skazę na wizerunku giganta społecznościowego.
W październiku 2019 roku Facebook pozwał izraelską firmę NSO za rzekome ułatwienie włamania na konta kilku znanych użytkowników WhatsApp w imieniu rzekomych klientów rządowych. Wiązało się to z wyrafinowanym atakiem wykorzystującym fałszywe serwery WhatsApp w celu ułatwienia włamania na urządzenia docelowe. NSO jest znane z licencjonowania swojego niesławnego narzędzia szpiegującego Pegasus, dla każdego, kto chce mieć możliwość kradzieży danych z kont Microsoft, Apple, Google i Facebook, nie wspominając już o wszystkim, co jest przechowywane w telefonie. Złożone w tym tygodniu dokumenty sądowe ujawniły, że przedstawiciele Facebooka zwrócili się do NSO w 2017 roku z zamiarem używania swojego oprogramowania na użytkownikach urządzeń iPhone i iPad.

Z dokumentów sądowych wynika, że Facebook próbował kupić narzędzie szpiegujące Pegasus (tak, ten sam, który podobno kupiło nasze CBA) w celu szpiegowania użytkowników iPhone'ów, ponieważ jest to znacznie trudniejsze, niż śledzenie Androida.

Co ciekawe, gigant społecznościowy bardzo mało interesował się użyciem Pegasusa jako narzędzia hakerskiego, ale badał pomysł wykorzystania go do skutecznego monitorowania użytkowników iOS, co jest znacznie trudniejsze niż atakowanie użytkowników Androida. Proponowana umowa spowodowałaby, że Facebook uiściłby opłatę za każdego użytkownika, którego byłby w stanie śledzić przez Pegasusa. Według dokumentów sądowych Facebook w tamtym czasie był "zaniepokojony, że jego metoda gromadzenia danych użytkownikaów za pośrednictwem Onavo Protect była mniej skuteczna na urządzeniach Apple niż na urządzeniach z Androidem". CEO NSO, Shalev Hulio, odmówił udzielenia licencji na Pegasus w tym celu, więc Facebook ruszył dalej i uruchomił Onavo bez tej funkcjonalności.

Oczywiście, nawet bez Pegasusa, który dałby Facebookowi supermoce, Onavo zostało zbudowane jako VPN, który oficjalnie miał ukrywać aktywność w internecie - jak było naprawdę wszyscy wiedzą i aplikacja stała się kuriozum dla wszystkich prócz Facebooka. Doprowadziło to ostatecznie do jej usunięcia zarówno z Apple App Store, jak i Google Play Store. Jeśli chodzi o NSO, firma twierdzi, że zdecydowała się nie sprzedawać Pegasusa  Zuckerbergowi, ponieważ "jest podmiotem prywatnym, a nie suwerennym rządem lub agencją rządową do celów bezpieczeństwa narodowego i egzekwowania prawa, a zatem nie spełnia kryteriów klienta NSO". W międzyczasie Facebook stworzył nie jedną, ale dwie aplikacje do gromadzenia danych i płacenia za nie z góry. Jedna nazywa się Study from Facebook i monitoruje jak użytkownik korzysta z aplikacji, a druga to Viewpoints, gdzie otrzymuje się wynagrodzenie za wypełnianie krótkich ankiet.

Pokaż / Dodaj komentarze do: Facebook próbował kupić Pegasusa do śledzenia użytkowników iPhone`ów

 0