Miała doktorat, LinkedIn i eksperckie opinie. Problem? Nie była prawdziwa


Miała doktorat, LinkedIn i eksperckie opinie. Problem? Nie była prawdziwa

Terapeutka sztuki, cytowana przez głowne media została usunięta z platformy dla ekspertów dziennikarskich po tym, jak odkryto, że nie jest prawdziwa.  Jej profil wygenerowany przez sztuczną inteligencję i komentarze pojawiły się w najważniejszych mediach, m.in. Forbes, Vice.

Dr Eleni Nicolaou była wcześniej prezentowana na platformie Qwoted jako źródło informacji dla dziennikarzy zajmujących się tematyką z jej dziedziny. Chociaż dr Nicolaou była cytowana przez różne renomowane media, w tym Forbes i Vice, serwis dziennikarski Press Gazette ujawnił prawdę kryjącą się za tą osobą.

Fałszywa ekspertka była cytowana ponad 30 razy

Duża część profilu dr Nicolaou na portalu Qwoted została wygenerowana przez sztuczną inteligencję, od jej zdjęcia profilowego po „opinie ekspertów”. Portal nie był w stanie zweryfikować jej tożsamości.
Komentarze domniemanej terapeutki sztuki pojawiły się ponad 30 razy w ostatnich miesiącach, cytowane przez Forbes, Glamour, Vice, Netmums, AOL i Yahoo. Dr Nicolaou twierdzi, że jest arteterapeutą w Davincified. Davincified to jednak strona e-commerce, która sprzedaje różnorodne obrazy do malowania po numerach.

Miała być terapeutką z doktoratem

W programie Davincified dr Nicolaou jest opisywana jako arteterapeutka i kreatywna trenerka dobrego samopoczucia, która „głęboko wierzy, że kilka spokojnych, twórczych godzin może zdziałać cuda”. Dr Nicolaou ma własny profil na LinkedIn, gdzie twierdzi, że uzyskała doktorat z psychologii klinicznej na Uniwersytecie Cypryjskim i że wcześniej pracowała jako niezależna terapeutka i trenerka dobrego samopoczucia, zanim rzekomo dołączyła do Davincified prawie 2 lata temu.

Qwoted nie wykrył problemu

Doktor Nicolaou ma nawet swój własny adres e-mail Davincified. Na pierwszy rzut oka profil Qwoted (serwis łączący dziennikarzy z ekspertami), w zestawieniu z profesjonalnymi profilami na platformach typu LinkedIn, nie budzi żadnych podejrzeń, co mogło być przyczyną, dla której ten „ekspert” umknął uwadze mediów.

W przypadku dr Nicolaou, Press Gazette odkryło, że jej zdjęcie profilowe uzyskało maksymalną liczbę 10 punktów w skali sztucznej inteligencji, a jej komentarze pisemne zostały w 100% wygenerowane przez sztuczną inteligencję.

Chociaż platformy takie jak Qwoted dysponują obecnie mechanizmami, które pomagają dziennikarzom identyfikować i zgłaszać źródła generowane przez sztuczną inteligencję, trudniej jest odróżnić, kto wykorzystuje sztuczną inteligencję do oczyszczania treści, a czyje treści są w całości sztuczne. 

Właśnie dlatego korzystanie z narzędzi takich jak detektor AI może okazać się pomocne przy identyfikowaniu treści generowanych przez AI, jednak  narzędzia te dają różne wyniki pod względem dokładności. Pewnego razu detektor Meta błędnie zidentyfikował 55% własnych obrazów AI po tym, jak Reuters je edytował. 

 

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Miała doktorat, LinkedIn i eksperckie opinie. Problem? Nie była prawdziwa
 0